Dlaczego rząd nie pozwala na kontrolę certyfikatów COVID-19? "PiS nie chce frustrować opornego elektoratu"

Za brakiem rządowej decyzji o kontroli certyfikatów covidowych np. przy wejściu do miejsc publicznych stoi polityczny strach. - Przy gwałtownie rosnącej liczbie zakażeń, nie ma czasu na polityczne zabawy, bo chodzi o odpowiedzialność za życie i zdrowie Polaków - alarmował w TOK FM przewodniczący Konfederacji Pracodawców Lewiatan Maciej Witucki.
Zobacz wideo

Polska była jednym z pierwszych krajów UE, którego obywatele mogli pobierać certyfikaty covidowe. Ale jesteśmy też państwem, w którym dokument jest praktycznie zbędny... Nadal nie ma żadnych przepisów, które wprowadziłby zasadę, że wstęp do określonych miejsc możliwy jest tylko po okazaniu tzw. paszportu covidowego i dały uprawnienia do kontrolowania tego dokumentu, np. przy wchodzeniu do miejsca pracy.

A tymczasem są w Unii kraje, w których bez certyfikatu nie można iść do pracy. U nas projekt przepisów został przygotowany, ale cały czas czeka na uchwalenie.

Maciej Witucki jest przekonany, że wszystkiemu winna jest polityka. Gość TOK FM przypomniał, że mapa regionów, w których sytuacja epidemiczna jest najgorsza i poziom wyszczepień najniższy, pokrywa się z wyborczą mapą: to regiony, w których PiS uzyskał najlepsze wyniki wyborcze. 

- PiS-owi chodzi o to, by opornego przed szczepienia elektoratu dodatkowo nie frustrować - ocenił szef Lewiatana. I przypomniał, że w większości państw europejskich przepustka covidowa jest wymagana przy wejściu do restauracji. A Polacy nie mają oporów, by legitymować się tym dokumentem na przykład przy podróżach lotniczych.

Nie ma czasu na czekanie

Zdaniem Macieja Wituckiego przepisy o możliwości sprawdzania przez przedsiębiorców zaświadczenia o szczepieniu lub aktualnego testu powinny zostać uchwalone jak najszybciej. - W przyszłym tygodniu jest posiedzenie Sejmu, więc jest okazja - przypomniał. Nie ma czasu na czekanie,  bo "cięższe" pandemiczne czasy, na które powoływał się minister zdrowia, wyjaśniając odłożenie sprawy na półkę, właśnie nadeszły.

Bez prawnej regulacji przedsiębiorcy nie mają możliwości działania, Chodzi na przykład o to, by na stanowiska wymagających kontaktu z klientem pracowali tylko zaszczepieni członkowie załogi. - Kontrola przepustek covidowych to jedyna alternatywa dla powszechnego lockdownu - przekonywał rozmówca Tomasza Setty.

Podatkowe trzęsienie ziemi

Przewodniczący Lewiatana nie krył zdziwienia, że w takich okolicznościach oraz przy rosnących zagrożeniach gospodarczych rząd decyduje się wprowadzać chaos w podatkach. Chodzi o zmiany w przepisach podatkowych w ramach "Polskiego Ładu", nad którymi pracuje teraz parlament. - Także w tej sprawie motywy są czysto polityczne - ocenił Wituck.

Gość EKG zwrócił uwagę na szykowane zwiększenie kwoty wolnej do poziomu 30.000 złotych, a także progu podatkowego do kwoty 120.000 złotych. - Skoro mamy wielomiliardową nadwyżkę w budżecie, o którą chwali się premier, wprowadźmy przepisy korzystne dla podatników od razu, a wielką część "obciążeniową", pogarszającą kondycję przedsiębiorców, przesuńmy minimum o rok - proponował.

Jak mówi szef Lewiatana, największą przeszkodą dla prowadzenia biznesu w Polsce jest nieprzewidywalność, w tym zaskakujące zmiany prawne, wprowadzane bez dyskusji ze środowiskami, których dotyczą. - Politycy myślą na swoją kadencję do przodu, a przedsiębiorcy dużo dalej. Stąd prawdopodobnie zastój w prywatnych inwestycjach, od których zależy rozwój - ocenił.

Nad przepisami wprowadzającymi zmiany neutralne lub niekorzystne dla większości podatników, w zbliżającym się tygodniu pracował Senat. Dziś mija termin zgłaszania poprawek. Po zakończeniu prac w Senacie, projekty ustaw podatkowych wrócą do Sejmu. PiS chce, by zmiany weszły w życie od nowego roku, więc regulacje zostaną uchwalone prawdopodobnie w listopadzie. Podatnikom zostanie więc zaledwie kilka tygodni, by dowiedzieć się, jakie podatki zapłacą w 2022 roku oraz żeby się do tych zmian przygotować.

Przeciwko zmianom i sposobowi ich wprowadzania protestują organizacje przedsiębiorców, właściciele firm oraz Rzecznik Praw Obywatelski, a nawet rządowy Pełnomocnik do spraw Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Wszyscy zgodnie wskazują na nieakceptowalnie szybkie tempo prac, niespójność, niekonstytucyjność nowych przepisów oraz na to, że nowe regulacje są niesprawiedliwe.

DOSTĘP PREMIUM