Szczyt zachorowań na Boże Narodzenie? Ekspertka o prognozach na czwartą falę pandemii

Eksperci przewidują, że szczyt zachorowań nadejdzie w grudniu lub na początku stycznia. Zapewne najpierw tam, gdzie obecnie liczby zakażeń są najwyższe, a poziom zaszczepienia najniższy, czyli na Lubelszczyźnie i Podlasiu. Jednak nie tylko niechęć do szczepień może sprawić, że pandemia jeszcze da się nam we znaki. - Ze statystycznego punktu widzenia nasze zdrowie populacyjne nie jest tak doskonałe - zauważała dr Aneta Afelt.
Zobacz wideo

Liczba przypadków koronawirusa w Polsce wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, a wzrosty tydzień do tygodnia przekraczały w ostatnim czasie 100 proc. Rośnie także liczba chorych na COVID-19 w szpitalach. Wiceminister zdrowia poinformował, że w poniedziałek na Podlasiu zajętych było 65 proc. łóżek, a na Lubelszczyźnie - 75 proc. W ciągu ostatniej doby liczba osób w szpitalach wzrosła o 336, co było największym przyrostem od kilku tygodni. 

Dr Aneta Afelt z ICM UW i zespołu doradczego ds. COVID-19 Polskiej Akademii Nauk mówiła w TOK FM, że od marca 2020 roku musi minąć między trzy a pięć lat, aby wszyscy Polacy mieli kontakt z wirusem. Przez ten czas sytuacja może być trudna nie tylko dlatego, że Polacy, szczególnie na wschodzie kraju, niechętnie się szczepią. - Ze statystycznego punktu widzenia nasze zdrowie populacyjne nie jest tak doskonałe, jakby każdy z nas indywidualnie marzył. Okazuje się, że już od 35 roku życia przeciętnie na jedną osobę dorosłą już przypada jedna choroba przewlekła - zauważyła ekspertka. 

Kiedy nadejdzie szczyt zachorowań trwającej, czwartej fali? - Moi koledzy pod kierunkiem dra Franciszka Rakowskiego, którzy pracują z modelem epidemiologicznym, twierdzą, że ten pik powinien nastąpić w grudniu, może nawet na początku stycznia - podała dr Afelt. Jak dodała, najprawdopodobniej najpierw szczyt zakażeń będzie widoczny tam, gdzie obecnie sytuacja epidemiczna jest najgorsza, czyli na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Zaś w przeciągu najbliższych 2-3 tygodni okaże się, czy ogniska zakażeń przenoszą się również do innych województw. 

- Na świecie nie będzie to takie proste, dlatego że w zależności od zwyczajów społecznych, od tego czy społeczność ma charakter bardziej izolujący się osobniczo, czy bardziej bliski jak w Polsce czy we Włoszech, ten czas, kiedy wszyscy zostaną zakażeni albo będą zaszczepieni, może się bardzo mocno rozciągać w czasie - mówiła dr Afelt. - Dobry przykładem jest Finlandia, gdzie jest 77 proc. osób dorosłych zaszczepionych, jest bardzo wysoki odsetek zaszczepionych nastolatków, tam jest, jeżeli dobrze pamiętam, niewiele ponad 150 tys. zarejestrowanych zakażeń od początku epidemii - opisywała. Jak jednak dodała, w tej społeczności "dystans społeczny jest czymś naturalnym".

Ekspertka stwierdziła, że "sytuacja krytyczna" na świecie potrwa, dopóki wszyscy nie będą mieli kontaktu z wirusem lub nie zostaną zaszczepieni. - Za kilka lat, trudno jest mi powiedzieć precyzyjnie ile, ale należałoby myśleć o przestrzeni między 8, 10 a 12 lat, prawdopodobnie poza nowonarodzonymi dziećmi wszyscy będziemy mieli historię kontaktu z wirusem - podsumowała. 

DOSTĘP PREMIUM