Mniej niż 0,7 proc. uprawnionych skorzystało z badań. Klapa rządowego programu Profilaktyka 40+

Polacy dalej niechętnie korzystają z badań w ramach flagowego rządowego programu Profilaktyka 40+. - W okresie od lipca, kiedy program wystartował, do 21 października badania profilaktyczne, fundowane przez ministerstwo zdrowia, zrobiło 136 tys. Polaków. To mniej niż 0,7 procent uprawnionych.

Pod koniec sierpnia informowaliśmy, że od początku programu Profilaktyka 40+ wypełniono niespełna 195 tysięcy ankiet, które są niezbędne przed otrzymaniem skierowania na badania.

Teraz okazuje się, że do 21 października liczba wypełnionych ankiet się podwoiła, ale tylko niespełna 140 tysięcy osób zdecydowało się na badania profilaktyczne z programu. Uprawnionych do skorzystania z programu jest około 20 milionów obywateli. 

Nie z badaniami jest problem

Eksperci, z którymi rozmawiało wtedy TOK FM, doceniali inicjatywę ministerstwa, ale wskazywali na wiele ułomności programu. Problemem dla większości Polaków nie jest samo zrobienie badań, ale to co powinno po nich nastąpić w przypadku nieprawidłowego wyniku, czyli konsultacja ze specjalistą. - Z dużą nadzieją oczekiwałam na zapowiadaną "Profilaktykę 40 plus" i z równie wielkim rozczarowaniem przeczytałam gotowy program - mówiła Dorota Korycińska, prezeska zarządu Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.

Korycińska oceniała, że proponowany przez rząd pakiet badań dla Polaków "nie poprawi w żaden sposób wczesnej wykrywalności raka", choć choroby nowotworowe są drugą przyczyną zgonów w naszym kraju.

TOK FM zapytał resort zdrowia o koncepcję dalszego prowadzenia pacjentów w programie i ewentualną dalszą ścieżkę opieki medycznej po badaniach. "Obecnie nie jest prowadzony monitoring w zakresie kontynuacji porady przez lekarza, jednak trwa analiza takiego rozwiązania i sposobu jej wprowadzenia" - odpowiada resort. 

Ministerstwo odsyła też od razu do Podstawowej Opieki Zdrowotnej. To pacjent sam powinien z badaniami zgłosić się do swojego lekarza rodzinnego czy internisty. "Jednocześnie MZ w swoich spotach lub przekazie medialnym niejednokrotnie informuje o konieczności konsultacji z lekarzem " - pisze resort. 

Profilaktyka 40+ ma na razie działać do końca roku. Z informacji TOK FM wynika, że decyzja o kontynuacji projektu zostanie podjęta pod koniec czwartego kwartału. 

Flagowy program PiS

Partia rządząca umieściła ten program na liście swoich priorytetów przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku. Była to tzw. nowa piątka Kaczyńskiego, czyli pakiet pięciu obietnic, które prezes PiS złożył osobiście jesienią dwa lata temu. Na tej liście znalazł się m.in. mały ZUS dla firm oraz sto obwodnic dla miast. Premier Mateusz Morawiecki mówił wówczas: Wszystkim obywatelom, którzy ukończyli czterdziesty rok życia, zapewnimy (...) przegląd stanu zdrowia z wykorzystaniem tego sprzętu, który zakupiliśmy. To są tomografy, rezonanse, najróżniejsza aparatura medyczna.

Ostatecznie, zamiast "tomografów i rezonansów", w programie znalazły się najbardziej podstawowe badania krwi, moczu oraz badanie krwi utajonej w kale, a także badanie ciśnienia czy miarowości rytmu serca, a dla mężczyzn badanie wskazujące na możliwego raka prostaty.

Program wystartował niemal dwa lata po starcie drugiej kadencji PiS. Dla ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który inaugurował Profilaktykę 40+ latem tego roku, miał być "okazją do zrobienia bardzo podstawowego bilansu zdrowotnego po okresie, który mamy za sobą, walki z pandemią". - Mniej zgłoszeń do lekarza, mniej wizyt, mniejsza dostępność do diagnostyki (...) - ograniczenie dostępności miało miejsce - mówił w lipcu szef resortu zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM