IV fala się rozpędza, a Rada Medyczna? "Ostatni raz zebrała się trzy tygodnie temu, albo wcześniej"

- Mam niestety wrażenie, że my o tym zaostrzaniu egzekwowania obostrzeń epidemicznych mówimy od wielu tygodni i nic się nie dzieje - mówił w TOK FM Krzysztof Tomasiewicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. Co na to Rada Medyczna? Nic, bo - jak mówił profesor, który jest jej członkiem - zespół ten nie spotyka się od wielu tygodni.
Zobacz wideo

W piątek resort zdrowia poinformował o 15 904 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem - to rekordowy przyrost odnotowany w czwartej fali epidemii. Podobne liczby obserwowaliśmy po raz ostatni w połowie kwietnia. Mimo to rząd nie zamierza wprowadzać żadnych dodatkowych obostrzeń. Minister Adam Niedzielski w mediach publicznych mówił, że należy skupić się raczej na egzekwowaniu tych już istniejących. 

- Mam niestety wrażenie, że my o tym zaostrzaniu egzekwowania obostrzeń mówimy od wielu tygodni i nic się nie dzieje - skomentował na antenie TOK FM prof. Krzysztof Tomasiewicz. Podkreślił, że jest z woj. lubelskiego, gdzie czwarta fala już rozszalała się na dobre i tam o egzekwowanie covidowych restrykcji eksperci apelują od dawna. Niestety, bezskutecznie.

Filip Kekusz, prowadzący audycję, zastanawiał się, co w obecnej sytuacji rekomenduje działająca przy premierze Rada Medyczna, której prof. Tomasiewicz jest członkiem. Lekarz przyznał jednak szczerze, że posiedzenia rady nie odbywają się. - Ostatnie miało miejsce chyba trzy tygodnie temu albo jeszcze wcześniej, więc nie mogę za bardzo powiedzieć, co mówi Rada Medyczna, bo takiego spotkania nie było - potwierdził.

Zdaniem gościa TOK FM, powinno się nie tylko bezwzględnie przestrzegać obowiązujących ograniczeń, ale również wykorzystywać certyfikaty covidowe. - Kolejne kraje wprowadzają przepisy regulujące postępowanie w przypadku osób zaszczepionych i niezaszczepionych. Mówimy jednak o bezpieczeństwie publicznym, więc te nasze dyskusje [prowadzone w Polsce - red.] o segregacji czy wolności są zupełne niezrozumiałe - dziwił się profesor. 

Tomasiewicz przyznał, że oczekiwałby od polityków z różnych opcji, aby porozumieli się i wytłumaczyli społeczeństwu, dlaczego szczepienie jest ważne. Bo na razie - jak mówił - grupą, która przede wszystkim się tym zajmuje i którą spotyka za to hejt - są właśnie medycy. 

Polska zakontraktowała lek na koronawirusa

Podczas piątkowej konferencji w Ząbkach premier Mateusz Morawiecki poinformował, że Polska  zakontraktowała leki na COVID-19. - Niestety jeszcze póki co Europejska Agencja Lekowa nie zatwierdziła ostatecznie leków proponowanych przez firmy, które już wyprodukowały te leki. Mam nadzieję, że nastąpi to lada dzień, lada tydzień. Polska zakontraktowała te leki, które jeszcze nie są w obiegu i które mam nadzieję, że też uratują znaczną liczbę istnień ludzkich - powiedział.

Prof. Tomasiewicz wyjaśniał, że obecnie jest już kilka leków na COVID-19 - zarówno w formie tabletkowej, jak i iniekcji i rzeczywiście "lada moment" zostaną one zatwierdzone przez EMA. Co do tego - jak mówił - nie ma żadnych wątpliwości. 

- Te leki mają jeden wspólny mianownik: działają na bardzo wczesnym etapie zakażenia, więc powinny być stosowane maksymalnie do trzeciego - piątego dnia od wystąpienia pierwszych objawów chorobowych - powiedział. Dlatego, jak dodał, raczej nie będą stosowane u pacjentów hospitalizowanych, bo będzie na to już zwyczajnie za późno (jednak do szpitala chorzy trafiają już na nieco późniejszym etapie choroby), ale jeśli chodzi o wczesne leczenie "może to być światełko w tunelu".

Gość TOK FM zwracał uwagę, że priorytetem teraz jest stworzenie systemu dystrybucji i podawania tych leków, o czym eksperci mówią już od dawna. - Na pewno nie będą to leki dla każdego, tylko dla osób, u których ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 jest bardzo duże - wskazał.

- I te leki na pewno nie zastąpią szczepienia. Nie spowodują, że poprawi się nasza sytuacja epidemiologiczna jeśli chodzi o przyrost zakażeń. My musimy cały czas propagować szczepienia jako jedyną formę walki z epidemią - uczulał ekspert.

Prognozy dotyczące czwartej fali

Na koniec prowadzący audycję Filip Kekusz pytał swojego gościa jeszcze o prognozy dotyczące czwartej fali epidemii. Prof. Tomasiewicz przyznał, że - patrząc na obecną sytuację - nie ma zbyt dobrych wiadomości. - Obserwujemy bardzo ciężkie stany pacjentów w szpitalach. Pacjenci trafiają z bardzo niskimi saturacjami, więc obawiam się, że zgonów zanotujemy niestety bardzo wiele - powiedział.

Uczulał, że bardzo ważne jest to, by nie zwlekać ze zgłaszaniem się do lekarza i - przede wszystkim - przestrzegać epidemicznych obostrzeń dokładnie tak, jak przestrzegaliśmy wiosną ubiegłego roku, kiedy koronawirus dopiero pojawił się w naszym kraju. 

DOSTĘP PREMIUM