"W tej chwili mamy gaszenie pożarów". Ekspertka krytykuje pomysły rządu na walkę z IV falą pandemii

- W tej chwili mamy gaszenie pożarów, czyli opiekowanie się osobami niezaszczepionymi (i chorującymi na COVID-19), natomiast osoby zaszczepione, które wymagają opieki medycznej, mają znacznie utrudniony do niej dostęp - mówiła w TOK FM prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.
Zobacz wideo

W czwartek 11 listopada Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 19 074 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem w Polsce. W związku z COVID-19 zmarły 274 osoby. To kolejne rekordy IV fali epidemii w Polsce. W piątek, sobotę, niedzielę i poniedziałek dane były nieco niższe. Sam wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przyznawał, że wolne dni mogły wpłynąć na covidowe statystyki. 

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie przyznała w TOK FM, że rząd od wielu tygodni tworzy nowe miejsca w szpitalach dla chorych na COVID-19, natomiast nie wprowadza nowych obostrzeń dla niezaszczepionych, które mogłyby zapobiegać kolejnym zakażeniom koronawirusem. - W tej chwili mamy gaszenie pożarów, czyli opiekowanie się osobami niezaszczepionymi (i chorującymi), natomiast osoby zaszczepione, które wymagają opieki medycznej, mają znacznie utrudniony do niej dostęp – mówiła.

Odniosła się również do fałszywych informacji przekazywanych w mediach społecznościowych, np. przez Konfederację, że ponad 30 proc. zmarłych z powodu COVID-19 to osoby w pełni zaszczepione. - To manipulacja. Konfederacja nie raczyła tutaj podać struktury wiekowej, bo umierają starsi, schorowani, którzy najwcześniej otrzymali szczepionkę, a w związku z tym skuteczność jej ochrony zdążyła spaść. Umierają osoby w pełni zaszczepione, ale w wieku od 70 lat wzwyż – wyjaśniła, dodając, że spośród tych, którzy stracili życie w związku z COVID-19, to w ok. 90 proc. osoby niezaszczepione.

Podkreśliła również, że przyjęcie dawki przypominającej szczepionki bardzo obniża ryzyko zgonu. - Widzimy to po Izraelu. Oni opanowali epidemię właśnie dzięki powszechnemu przyjmowaniu trzeciej dawki – mówiła.

"Szwecja nie zadbała o osoby starsze, to była ich porażka"

Podała także przypadek Szwecji, która zwłaszcza na początku pandemii rezygnowała z wprowadzania covidowych obostrzeń, przez co miała kilkukrotnie większą liczbę zgonów z powodu koronawirusa niż w innych krajach skandynawskich. - Szwecja sama przyznała, że ich początkowa strategia nie do końca była dobra, ponieważ miała ogromną liczbę zgonów właśnie wśród osób starszych. Sam główny epidemiolog szwedzki powiedział, że to była ich porażka, bo nie zadbali należycie o osoby starsze. Dlatego w Szwecji odnotowano siedmiokrotny wzrost liczby zgonów w porównaniu z Norwegią – tłumaczyła.

Zwróciła jednak uwagę, że Polska ma jeszcze gorsze wskaźniki umieralności na COVID-19 niż Szwecja. - To wynika przede wszystkim ze słabego dostępu do systemu opieki zdrowotnej, diagnostyki chorób nowotworowych, które są o wiele później wykrywane niż to miało miejsce przed pandemią – powiedziała.

Na koniec przypomniała, że szczepionki na koronawirusa, jak i wszystkie inne, nie są doskonałe. - Są osoby, które nie wytwarzają przeciwciał (po przyjęciu wakcyny) i to dotyczy każdej szczepionki. Młodych osób, których organizmy nie wytwarzają tych przeciwciał, jest od 5 do 10 proc. Natomiast druga najliczniejsza grupa, która znacznie słabiej odpowiada na szczepionkę, to osoby starsze, z przewlekłymi chorobami, po przeszczepach – tłumaczyła. - Jednak są to przypadki rzadkie. Na taką ilość osób na Ziemi zawsze pojawią się tacy, których organizmy nie odpowiedzą na szczepionki, to jest nieuniknione - przekonywała gościni Poranka TOK FM.

Przepisy dot. kwarantanny są nielogiczne 

Profesor Szuster-Ciesielska mówiła również, że osoby zaszczepione także powinny trafiać na kwarantannę. - Bo wiemy już, że one też są zdolne do transmitowania koronawirusa, choć robią to krócej i słabiej. Dlatego również powinny poddać się kwarantannie, jeśli ktoś z ich najbliższego otoczenia jest chory - stwierdziła.

Przyznała również, że obowiązujące przepisy dot. obowiązku odbycia kwarantanny są nielogiczne. - Dochodzi do paradoksalnych sytuacji, gdy jeden z małżonków jest izolowany, a drugi funkcjonuje normalnie, udając się do pracy bez żadnych konsekwencji - oceniła.

Przypomnijmy, na kwarantannie przebywa teraz ponad 440 tysięcy osób.

DOSTĘP PREMIUM