Niedzielski twierdzi, że brak restrykcji to "ukłon w stronę osób zaszczepionych". Ekspert: Nieakceptowalne

Zdaniem ministra zdrowia, niewprowadzanie dodatkowych restrykcji covidowych to "ukłon w stosunku do osób zaszczepionych". Te słowa oburzyły profesora Krzysztofa Tomasiewicza. - Taki sposób myślenia jest nieakceptowalny - ocenił w TOK FM członek Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim.
Zobacz wideo

Rząd, mimo wzbierającej czwartej fali pandemii koronawirusa, nie planuje zaostrzenia dotychczasowych restrykcji covidowych. Minister zdrowia Adam Niedzielski twierdzi, że to leży w interesie osób zaszczepionych, które są lepiej chronione przed zakażeniem, niż niezaszczepionych. Jak tłumaczył - są one w większym stopniu odporne i "wykupiły pewną formę ubezpieczenia związanego z pandemią". - Mają mniejsze ryzyko zakażenia i przede wszystkim obniżone ryzyko ciężkiego przechodzenia (choroby), a co za tym idzie ryzyko zgonu. Niewprowadzanie restrykcji to ukłon w kierunku zaszczepionych, by nie ponosiły konsekwencji nieodpowiedzialnych decyzji ze strony osób niezaszczepionych - dodał szef MZ. 

Prof. Krzysztof Tomasiewicz, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych oraz członek Rady Medycznej przy premierze stwierdził w TOK FM, że taki sposób myślenia wydaje mu się obecnie nieakceptowalny. - Jaki to jest ukłon w stronę zaszczepionych, jeżeli wiemy, że osoby niezaszczepione będą szerzyły tego wirusa. A przecież osoby zaszczepione też mogą się zakazić, one przejdą to zakażenie łagodniej, ale ono powoduje określone problemy. Nie tylko zdrowotne, ale też np. związane z absencją w pracy - wyjaśniał prof. Tomasiewicz.

- Proszę pamiętać, że mówimy mniej więcej o połowie społeczeństwa, która się nie zaszczepiła. Tyle osób jest narażonych na te zakażenia i potencjalnie na śmierć - dodał ekspert. 

"Wróżenie z fusów"

Minister zdrowia przewiduje dwa możliwe scenariusze dalszego rozwoju pandemii w kraju. Pierwszy wskazuje, że szczyt zachorowań będziemy mieć za ok. półtora tygodnia z liczbą 26-27 tysięcy przypadków dziennie. Drugi scenariusz mówi o 30-35 tysiącach zachorowań na COVID-19, tego apogeum ministerstwo zdrowia spodziewa się w grudniu. - Jest mało prawdopodobne, abyśmy mieli święta Bożego Narodzenia zakłócone covidem i dodatkowymi restrykcjami - mówił minister zdrowia. 

Prof. Tomasiewicz sceptycznie odniósł się do słów Adama Niedzielskiego. - Wszelkie przewidywania, kiedy będzie szczyt, kiedy się skończy fala, to troszkę wróżenie z fusów. To jest w tym momencie rzecz kompletnie nieprzewidywalna. Modele matematyczne często się nie sprawdzają, byłbym ostrożny w takim wyrokowaniu - przestrzegał. 

18 listopada resort zdrowia poinformował o 24 882 nowych zakażeniach koronawirusem. W związku z COVID-19 zmarły 370 osób. Od początku pandemii w Polsce stwierdzono 3 279 787 zakażeń. Zmarło 79 994 osób.

Posłuchaj podcastu:

DOSTĘP PREMIUM