IV fala COVID-19 coraz bardziej dotyka dzieci. "Na moim oddziale wszystkie nie były szczepione"

Ostatniej doby przyjęliśmy ośmioro dzieci z COVID-19. Wszystkie miejsca są zajęte. W tej fali obserwujemy zdecydowanie cięższe przebiegi zakażeń u dzieci. A to dopiero faza rozwojowa, tych zakażeń będzie niestety więcej - mówiła w TOK FM dr Lidia Stopyra.
Zobacz wideo

IV fala pandemii koronawirusa coraz mocniej dotyka dzieci. Jak mówiła w TOK FM dr Lidia Stopyra, szefowa Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie, w jej placówce nie ma już miejsc dla najmłodszych pacjentów. - Ostatniej doby przyjęliśmy ośmioro dzieci z COVID-19. Wszystkie miejsca są zajęte. W tej fali obserwujemy zdecydowanie cięższe przebiegi zakażeń u dzieci. A to dopiero faza rozwojowa, tych zakażeń będzie niestety więcej - przyznawała lekarka.

Gościni TOK FM podkreślała, że należy w końcu pożegnać się z myśleniem, że COVID-19 u dzieci jest mniej groźny. Takie opinie pojawiały się na początku pandemii. - Myśleliśmy, że najmłodsi chorują lżej. Prawda jest jednak taka, że porównywaliśmy dzieci do 70-80 latków. W czwartej fali chorują niezaszczepieni. A dzieci w sporej większości nie są chronione. U mnie na oddziale wszystkie przyjęte do tej pory dzieci z COVID-19 były niezaszczepione - opowiadała dr Stopyra.

Dlatego lekarze bardzo liczą na szybką decyzję Europejskiej Agencji Leków, która zezwoli na szczepienia dzieci w wieku do 5 do 11 lat. - Bo jeśli ta grupa wiekowa będzie zaszczepiona w dużym odsetku, to będziemy mieli mniej zachorowań objawowych i dzieci będą bezpieczniejsze - mówiła ekspertka.

Skomentowała też ogólną sytuację pandemiczną w kraju. Jej zdaniem, liczby nowych zakażeń, które podaje resort zdrowia, to "mała cześć prawdziwych" danych. - Mnóstwo osób nie wykonuje testów albo kupują te komercyjne i wynik dodatni zachowują tylko dla siebie. W najlepszym wypadku się izolują, a jest też sporo osób, które nawet widząc dodatni wynik, w niego nie wierzą. Ignorują go, chodzą wszędzie. W tej chwili sytuacja jest nieopanowana. Zakażenia puszczone są na żywioł i chorują wszyscy niechronieni - podsumowała gościni TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM