Ile jest nowych przypadków COVID-19? Ponad 4000 zakażeń więcej niż przed tygodniem [21 listopada]

W niedzielę (21 listopada) Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 18 883 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce. W związku z COVID-19 zmarło 41 osób. Przed tygodniem resort zdrowia informował o 14 442 nowych zakażeniach oraz o śmierci 46 osób.
Zobacz wideo

Najwięcej spośród 18 883 nowych zakażeń stwierdzono w województwach: mazowieckim - 3680, śląskim -  2578, wielkopolskim -1664.

Jak poinformowało ministerstwo, w szpitalach przebywa 16 733 pacjentów z COVID-19, w tym 1487 chorych podłączonych do respiratorów.  Tydzień temu, 14 listopada, w szpitalach było 13 573 chorych z COVID-19, w tym 1159 pod respiratorami.

Od marca 2020 roku w Polsce stwierdzono 3 345 388 zakażeń koronawirusem. W tym czasie zmarło 80 822  chorych.

Koronawirus w Polsce. Bilans zachorowań

W sobotę nowych potwierdzonych przypadków było 23 414. Najwięcej na Mazowszu oraz na Śląsku. Zmarło 382 pacjentów, z czego 112 nie miało żadnych chorób współistniejących. 

Dzień wcześniej - w piątek (19 listopada) - resort zdrowia informował o 23 242 nowych przypadkach zachorowania na COVID-19. Najwięcej znów było na Mazowszu i na Śląsku. Zmarły tego dnia 403 osoby. 

18 listopada, czyli w czwartek, resort zdrowia poinformował o 24 882 nowych zakażeniach koronawirusem i 370 zgonach. W środę natomiast (17 listopada) ministerstwo informowało o 24 239 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i aż 463 osobach zmarłych. Tak wielu zgonów nie odnotowano jeszcze w czasie IV fali koronawirusa.

Koronawirus w Polsce. "Użyć paszportów covidowych"

Zdaniem wielu ekspertów sytuacja epidemiczna w Polsce jest bardzo zła. Dr Michał Sutkowski w TOK FM porównał ją ostatnio do operacji, w której pacjentem jest system opieki zdrowotnej. Jak mówił, jest on już w tak złym stanie, że operacja już dawno powinna była się zacząć. - Tymczasem my [rządzący krajem - red.] zachowujemy się tak, jakbyśmy jeszcze nie weszli na blok operacyjny - ocenił.

Przekonywał, że Polska powinna natychmiast wprowadzić przestrzeganie paszportów covidowych i wprowadzić pewne restrykcje. Jak podkreślał, chodzi nawet nie tyle o całkowity lockdown, co pewien zakres restrykcji, który pozwoliłby oddzielić osoby zaszczepione od niezaszczepionych. Lekarz zwracał uwagę, że sprawdzanie paszportów covidowych "fantastycznie mobilizuje społeczeństwo do szczepień".

Brak restrykcji ukłonem w stronę zaszczepionych? "Nieakceptowalne"

Rząd cały czas nie decyduje się na wprowadzenie nowych obostrzeń i raczej nie zanosi się na zmianę tej postawy w najbliższym czasie. Tłumacząc takie działania wiceminister Waldemar Kraska mówił w TVP ostatnio: "My zrobiliśmy sondaż, który pokazał, że i wyborcy PiS i Platformy Obywatelskiej po równo są przeciwni pewnym restrykcjom, a największa grupa, która jest przeciwna, to są oczywiście osoby, które najczęściej nie chodzą do wyborów i oczywiście zwolennicy Konfederacji".

Zdaniem ministra zdrowia, niewprowadzanie dodatkowych restrykcji covidowych to "ukłon w stosunku do osób zaszczepionych". Te słowa oburzyły profesora Krzysztofa Tomasiewicza. - Taki sposób myślenia jest nieakceptowalny - ocenił w TOK FM członek Rady Medycznej przy premierze Mateuszu Morawieckim.

- Jaki to jest ukłon w stronę zaszczepionych, jeżeli wiemy, że osoby niezaszczepione będą szerzyły tego wirusa. A przecież osoby zaszczepione też mogą się zakazić, one przejdą to zakażenie łagodniej, ale ono powoduje określone problemy. Nie tylko zdrowotne, ale też np. związane z absencją w pracy - wyjaśniał prof. Tomasiewicz.

Koronawirus w Polsce. Czwarta fala dotyka szczególnie dzieci

Czwarta fala pandemii koronawirusa coraz mocniej dotyka dzieci. Jak mówiła w TOK FM dr Lidia Stopyra, szefowa Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie, w jej placówce nie ma już miejsc dla najmłodszych pacjentów. - Ostatniej doby przyjęliśmy ośmioro dzieci z COVID-19. Wszystkie miejsca są zajęte. W tej fali obserwujemy zdecydowanie cięższe przebiegi zakażeń u dzieci. A to dopiero faza rozwojowa, tych zakażeń będzie niestety więcej - przyznawała lekarka.

DOSTĘP PREMIUM