Ile nowych zakażeń koronawirusem? Rekordowa liczba zgonów IV fali. Sprawdź najnowsze dane MZ [25 listopada]

Resort zdrowia w czwartek (25 listopada) poinformował o 28 128 nowych zakażeniach. W związku z COVID-19 zmarło 497 osób. Tak wielu zgonów nie odnotowano jeszcze w czasie IV fali epidemii koronawirusa w Polsce.
Zobacz wideo

Najwięcej nowych zachorowań odnotowano w woj. mazowieckim (4886). Na drugim miejscu znalazł się Śląsk (3444), a na trzecim Małopolska (2332). 

Pozostałe przypadki dotyczą województw: wielkopolskiego (2309), dolnośląskiego (2087), pomorskiego (1769), łódzkiego (1601), lubelskiego (1580), kujawsko-pomorskiego (1536), zachodniopomorskiego (1333), podkarpackiego (1229), warmińsko-mazurskiego (971), opolskiego (782), podlaskiego (727), lubuskiego (654), świętokrzyskiego (654).

Ponadto 234 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Jeśli chodzi o liczbę zgonów, resort zdrowia podał, że z powodu COVID-19 zmarło ostatniej doby 120 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 377 osób. Łącznie to 497 pacjentów. 

W czwartek MZ przekazało też, że w szpitalach przebywa 19 087 pacjentów z COVID-19 (o około 400 więcej niż dzień wcześniej), w tym 1657 chorych podłączonych do respiratorów. Dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 24 927 łóżek i 2269 respiratorów. Na kwarantannie przebywa 660 170 osób. 

Dzisiejsze dane dotyczące liczby zakażeń i zgonów związanych z COVID-19 już rano ujawnił min. Adam Niedzielski. - Liczby cały czas rosną w tym sensie, że w stosunku do poprzedniego tygodnia jest to przyrost, aczkolwiek przyrost jest stosunkowo niski, w okolicach 15-procentowej dynamiki - powiedział szef MZ.

Niedzielski przekonywał, że odporność populacyjna jest obecnie zupełnie inna niż była rok temu. - Liczba zakażeń nie przekłada się w tak dużym stopniu jak w poprzednich falach na liczbę hospitalizacji - stwierdził.

Koronawirus w Polsce. Bilans zachorowań

Ministerstwo Zdrowie w środę (24 listopada) poinformowało o 28 380 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce. W związku z COVID-19 zmarło 460 osób.

Dzień wcześniej, we wtorek (23 listopada) odnotowano 19 936 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce. Zmarło 398 osób.

W poniedziałek (22 listopada) poinformowano o 12 334 nowych przypadkach koronawirusa w Polsce i 8 zgonach.

Koronawirus w szkołach. Nowe zasady dot. nauki zdalnej

Ministerstwo Edukacji i Nauki zmienia zdanie w sprawie zaszczepionych uczniów. Zgodnie z nowymi regulacjami zaszczepieni będą mogli mieć lekcje stacjonarne, nawet jeśli reszta niezaszczepionych dzieci z klasy zostanie wysłana na kwarantannę i naukę zdalną do domów.

Ministerstwo Edukacji i Nauki zastrzega, że nowe rozwiązanie to możliwość, a nie obowiązek, a zadanie zorganizowania jednoczesnych lekcji stacjonarnych i zdalnych przerzuca na dyrektorów szkół.

- Nowe pomysły ministerstwa nie tylko nie pomogą, ale jeszcze bardziej utrudnią funkcjonowanie szkół - przekonuje dyrektorka jednej z warszawskich podstawówek. Opowiada też o tym, jak trudna jest praca w szkole w czasie IV fali pandemii.

Co robić, gdy jeden z domowników zachoruje?

Wraz z rosnącą liczbą zakażeń, częściej dochodzi też do sytuacji, w której jeden z domowników ma pozytywny wynik testu, gdy pozostali są zaszczepieni. Przypomnijmy, że zgodnie z obecnymi zasadami osoby zaszczepione nie muszą być na kwarantannie. Co należy zrobić, by nie zostać zakażonym? Zastosować samoizolację? Czy da się w ogóle, mając chorego domownika, samemu nie zachorować?

Dr Paweł Grzesiowski w TOK FM posłużył się przykładem z własnego domu. Jak poinformował, kilka dni temu okazało się, że jego blisko 12-letni syn jest zarażony koronawirusem. W Polsce zaszczepione mogą być osoby, które ukończyły 12 lat.

- Zakaził się w szkole. Od soboty gorączkuje, ma bóle głowy. Ja jestem zaszczepiony trzema dawkami, moja żona także. Chodzimy w maseczkach po domu, cały czas działa takie urządzenie oczyszczajcie powietrze, dezynfekujemy ręce i codziennie robimy sobie testy - opowiadał dr Grzesiowski.

Przyznał, że wraz z żoną ograniczyli kontakty społecznego do minimum. - Żona przeszła na zdalny tryb pracy. Ja, jeśli tylko mogę, to też staram się nie wychodzić z domu. Wietrzymy wszystko i póki co jesteśmy ujemni. To już czwarta doba całej tej historii i to jest najlepszy dowód, że można się nie zakazić, mając domownika chorego, tylko trzeba stosować się do zasad - podkreślił rozmówca Macieja Głogowskiego.

IV fala COVID-19 coraz bardziej dotyka dzieci

IV fala pandemii koronawirusa coraz mocniej dotyka dzieci. Jak mówiła w TOK FM dr Lidia Stopyra, szefowa Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Szpitala im. Żeromskiego w Krakowie, w jej placówce nie ma już miejsc dla najmłodszych pacjentów. - Ostatniej doby przyjęliśmy ośmioro dzieci z COVID-19. Wszystkie miejsca są zajęte. W tej fali obserwujemy zdecydowanie cięższe przebiegi zakażeń u dzieci. A to dopiero faza rozwojowa, tych zakażeń będzie niestety więcej - przyznawała lekarka.

Gościni TOK FM podkreślała, że należy w końcu pożegnać się z myśleniem, że COVID-19 u dzieci jest mniej groźny. Takie opinie pojawiały się na początku pandemii. - Myśleliśmy, że najmłodsi chorują lżej. Prawda jest jednak taka, że porównywaliśmy dzieci do 70-80 latków. W czwartej fali chorują niezaszczepieni. A dzieci w sporej większości nie są chronione. U mnie na oddziale wszystkie przyjęte do tej pory dzieci z COVID-19 były niezaszczepione - opowiadała dr Stopyra.

Dlatego lekarze bardzo liczą na szybką decyzję Europejskiej Agencji Leków, która zezwoli na szczepienia dzieci w wieku do 5 do 11 lat. - Bo jeśli ta grupa wiekowa będzie zaszczepiona w dużym odsetku, to będziemy mieli mniej zachorowań objawowych i dzieci będą bezpieczniejsze - mówiła ekspertka.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM