"Z uporem maniaka szukamy Świętego Graala". Ekspertka krytycznie o nowych pandemicznych obostrzeniach

Resort zdrowia ogłosił nowe obostrzenia. Zdaniem Małgorzaty Soleckiej z Medycyny Praktycznej rządzący rezygnują z gotowych rozwiązań na walkę z pandemią, które wypracowały inne kraje europejskie. - Polska upiera się przy jakiejś trzeciej drodze. Właściwie nie wiadomo, jaki autorytet za tym stoi, bo Rada Medyczna pod tymi rozwiązaniami się nie podpisuje. Za to firmuje je absolwent kierunku ekonomicznego, minister Adam Niedzielski - powiedziała w TOK FM.
Zobacz wideo

We wtorek Adam Niedzielski przedstawił nowe obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa. Od 15 grudnia w restauracjach, hotelach, kościołach, teatrach, na basenach dotychczasowy limit 50 proc. obłożenia - z wyłączaniem osób zaszczepionych - zostaje zmniejszony do 30 proc. Minister zdrowia powiedział też, że na finiszu są prace nad ustawą, która pozwoli na weryfikowanie przez pracodawców wyników testów na COVID-19 swoich pracowników, a nie - jak było planowane wcześniej - tego, czy pracownik jest zaszczepiony. 

Jak dodał minister, od 1 marca obowiązkowe mają być szczepienia dla medyków, nauczycieli i służb mundurowych. Dlaczego dopiero z początkiem wiosny? - zastanawiał gospodarz audycji Połączenie w TOK FM Jakub Janiszewski.

- Nie ma w tym żadnej logiki, proszę się nawet nad tym nie zastanawiać, bo to daremny trud - odpowiedziała Małgorzata Solecka, dziennikarka portalu Medycyna Praktyczna i miesięcznika "Służba Zdrowia". - Na tej konferencji prasowej dziennikarze zauważyli, że Rada Medyczna rekomendowała taki ruch (obowiązkowe szczepienia dla wybranych grup zawodowych - red.) już pół roku temu. Nie padła na to oczywiście żadna odpowiedź. Więc trudno mi powiedzieć, dlaczego to się ma stać za kolejnych kilka miesięcy. Nawet nie ma w tej sprawie jeszcze projektu przepisów, więc nawet nie wiadomo, czy to na pewno będzie 1 marca. A może 1 marca 2023 roku? - dodała.

Dziennikarka przyznała, że jest "zdruzgotana" po tym, co usłyszała na konferencji prasowej szefa resortu zdrowia. - Pojawił się na przykład pomysł, że pracodawcy będą mogli oczekiwać od pracowników negatywnych wyników testów na COVID-19. Ale minister się nie zająknął, czy testować mają się też szczepieni. Co prawda, to byłaby aberracja, ale nie wykluczam, że tak będzie. Bo skoro państwo nie stawia na szczepienia jako tę najskuteczniejszą broń w walce z pandemią, tylko na testy opłacane z pieniędzy publicznych, to mówimy o jakiejś wielkiej ściemie - stwierdziła.

"Z uporem maniaka szukamy jakiegoś Świętego Graala"

Solecka podkreśliła, że prawie we wszystkich krajach europejskich wypracowane i przetestowane zostały rozwiązania na walkę z pandemią, z których polski rząd mógłby skorzystać. - Tymczasem Polska upiera się przy jakiejś trzeciej drodze. Właściwie nie wiadomo, jaki autorytet za tym stoi, bo Rada Medyczna pod tymi rozwiązaniami się nie podpisuje. Za to firmuje je absolwent kierunku ekonomicznego, minister Adam Niedzielski - powiedziała.

Przypomnijmy, że w środę dr Konstanty Szułdrzyński z Rady Medycznej przy premierze powiedział, że nowe zmiany w obostrzeniach nie były konsultowane z tym ciałem doradczym.

Gościni TOK FM dodała również, że efektem tej "trzeciej drogi", obranej przez rząd w walce z pandemią, jest to, iż "pod względem liczby nowych zgonów w związku z COVID-19 jesteśmy w absolutnej światowej czołówce". - Wyobrażałam sobie, że jak się zacznie trzecie wymieranie Polaków z powodu COVID-19, to coś się zmieni. A dzisiaj poczułam się, jakby ktoś dał mi w twarz. Dlaczego rezygnujemy ze wszystkich dobrych rozwiązań i szukamy z uporem maniaka jakiegoś Świętego Graala? - podsumowała rozmówczyni Jakuba Janiszewskiego.

DOSTĘP PREMIUM