Fala omikronu przesuwa się na wschód. W Polsce już o jedną trzecią więcej zakażeń

"Europa musi działać razem, aby stawić czoła omikronowi" - piszą w specjalnym liście europejscy naukowcy. Fala zakażeń nowym wariantem przesuwa się z zachodu kontynentu na wschód. Większość państw Europy Centralnej i Wschodniej będzie musiała stawić jej czoła w najbliższych tygodniach. W Polsce zarejestrowano w niedzielę o jedną trzecią więcej przypadków niż tydzień wcześniej.
Zobacz wideo

List opublikowało prestiżowe czasopismo naukowe "British Medical Journal". Podpisało go kilkudziesięciu naukowców, epidemiologów i pracowników opieki zdrowotnej, którzy wzywają do skoordynowanej odpowiedzi na falę omikrona. Wśród nich znalazł się też przedstawiciel polskiej części grupy MOCOS prognozującej rozwój pandemii - prof. Tyll Krüger z Wrocławia.

"Po pierwsze, musimy pilnie ograniczyć infekcje, aby uniknąć przeciążenia systemów opieki zdrowotnej oraz chronić życie publiczne i gospodarkę. Nasze obawy dotyczą nie tylko zagrożenia ciężkim przebiegiem choroby. Dotyczą również społecznych skutków masowej absencji w pracy z powodu choroby lub kwarantanny pracowników we wszystkich sektorach gospodarki, w tym w edukacji, transporcie i infrastrukturze" - piszą naukowcy.

Zdaniem sygnatariuszy apelu, już samo wdrożenie takich zasad jak: praca zdalna, nakaz noszenia masek i ograniczenie zgromadzeń w zamkniętych pomieszczeniach - pozwoliłoby uniknąć drastycznych środków, na przykład pełnego lockdownu z godziną policyjną.

"Po drugie, musimy chronić dzieci i zorganizować bezpieczną edukację" - stwierdzają naukowcy. Wyjaśniają, że nawet jeśli nie jest jasne, jak bardzo zakażenia wśród najmłodszych przekładają się na wzrost liczby wszystkich chorych, to i tak należy przewidywać, że gwałtownie rosnąca fala omikrona doprowadzi do paraliżu opieki pediatrycznej.

"Po trzecie, musimy zyskać na czasie, aby więcej osób, w tym dzieci, mogło zostać zaszczepionych" - wskazują europejscy epidemiolodzy. Dodatkowo - jak podają - trzeba się przygotować na kolejne mutacje wirusa, wspólnie pracować nad nowymi wariantami szczepionek i w końcu prowadzić wspólną kampanię na rzecz szczepień. Naukowcy, politycy i urzędnicy powinni dzielić się doświadczeniami i informacjami, razem zwalczać dezinformację.

"Reakcja Europy we wczesnej fazie pandemii była często fragmentaryczna i opóźniona. Nie możemy ponownie popełnić tych samych błędów" - podsumowują podpisani pod pismem. List publikowany jest na polskiej stronie MOCOS, międzynarodowej grupy naukowej zajmującej się modelowaniem epidemii.

W Polsce znaczny przyrost zachorowań

W Polsce odnotowano w niedzielę 14,6 tys. zakażeń - to o 32 proc. więcej niż tydzień wcześniej. - W kolejnych tygodniach będzie widać jeszcze wyraźniejsze wzrosty - mówił TOK FM prof. Tyll Krüger. - Do końca następnego tygodnia możemy przekroczyć już 25 tysięcy zachorowań dziennie - powiedział. 

W Niemczech, w ostatnich dniach, każdej doby padały kolejne rekordy liczby zakażeń. Rekordową liczbę pozytywnych testów odnotowano też we Włoszech, Francji czy Hiszpanii. Pierwszym państwem, w którym liczba zakażonych zaczęła spadać jest Wielka Brytania, która w nową falę koronawirusa weszła jako pierwsza w Europie.

Wiele państw, spodziewając się gwałtownego wzrostu liczby chorych, złagodziło warunki kwarantanny i izolacji. Skróciło konieczność obowiązkowego odosobnienia, zmieniło zasady testowania dla osób, które miały kontakt z zakażonym. Chodzi m.in o uniknięcie paraliżu opieki zdrowotnej z powodu masowych nieobecności pracowników medycznych. W Polsce ostrzeżenie o możliwej zapaści służb publicznych rozesłał szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. - W szczycie piątej fali niemal co trzeci pracownik może być chory, w izolacji lub na kwarantannie - pisał szef RCB w oficjalnym dokumencie rozesłanym do wszystkich spółek i instytucji, które zarządzają elementami infrastruktury krytycznej państwa. Do pisma dotarła redakcja TVN 24.

DOSTĘP PREMIUM