"Przychodzą głównie ci, którzy boją się problemów w pracy". Piąta fala się rozpędza, a w punktach szczepień pustki

Anna Gmiterek-Zabłocka
Rada Dialogu Społecznego apeluje do rządzących o wprowadzenie obowiązkowych powszechnych szczepień przeciw COVID-19 i preferencje dla zaszczepionych. Lekarze alarmują, że choć w statystykach widać piątą falę pandemii, to punkty szczepień świecą pustkami.
Zobacz wideo

W środę i w czwartek odnotowaliśmy najwyższe od marca 2021 przyrosty nowych zakażeń koronawirusem. Resort zdrowia raportował w obu przypadkach o ponad 30 tysiącach pozytywnych wyników testów w kierunku COVID-19. Już nikt nie zaprzecza, że piąta fala pandemii koronawirusa - napędzana wariantem omikronem - jest w Polsce faktem. Eksperci i rząd są zgodni, że tylko szczepienia mogą ochronić przed ciężkim przebiegiem COVID-19 i zgonem w związku z tą chorobą. Tymczasem w punktach szczepień nie widać tłumów. - Obecnie szczepimy około 50-60 osób dziennie. To niewiele. I są to prawie wyłącznie trzecie dawki. Do tego pojedyncze osoby, które zgłaszają się na pierwszą dawkę, ale to wyjątki - mówi koordynator szczepień w Szpitalu Jana Bożego w Lublinie Barbara Lemieszek.

Chętnych do szczepień nie ma też w lubelskim Instytucie Medycyny Wsi. - Mam praktycznie wyłącznie pacjentów na trzecią dawkę, przypominającą. Chętnych na pierwszą dawkę - brak. To jest sytuacja zdumiewająca, bo wiemy przecież, co nadchodzi - mówi prof. Lech Panasiuk z Instytutu Medycyny Wsi.

Jak dodaje Barbara Lemieszek, osoby, które przychodzą na szczepienie, robią to najczęściej wyłącznie z obawy przed możliwym obowiązkiem przyjęcia wakcyny przeciw COVID-19. Boją się, że pracodawca będzie wymagał certyfikatu, a ci którzy go nie przedstawią, stracą pracę czy zostaną wysłani na bezpłatny urlop.

Przepisy "w procesie", ale zaświadczenia już się tworzy

Dziś w przepisach nie ma takiego obowiązku, ale trwają prace nad tzw. ustawą Hoca. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma się odbyć drugie czytanie projektu ustawy, pozwalającej pracodawcy m.in. pytać pracowników o szczepienie. Mimo że na razie nie ma formalnego obowiązku przedstawiania zaświadczenia o zaszczepieniu, niektórzy pracodawcy już o to proszą. I nie wystarczy sam certyfikat.

Jak mówi Barbara Lemieszek, zgłaszają się do niej osoby, które potrzebują dokładnych zaświadczeń z numerem serii szczepionki, którą dostali, jej nazwą, datą szczepienia. - Wiem, że nie ma takiego obowiązku, ale jeśli pracownik jakiejś firmy prosi, wystawiamy - mówi pani Barbara.

Ważny apel

O szczepienie się apeluje też Rada Dialogu Społecznego. Organizacje pracowników i pracodawców wspólnie - co dość rzadkie - wskazują, że obecna sytuacja dojrzała do tego, by przypomnieć, że szczepienia to najskuteczniejsza forma walki z pandemią.

"Apelujemy o wprowadzenie obowiązkowych, powszechnych - z wyjątkiem osób posiadających przeciwskazania medyczne - szczepień przeciwko COVID-19 oraz wprowadzenie preferencji dla osób zaszczepionych" - czytamy w apelu z 19 stycznia 2022 roku. To dzień, w którym liczba zakażonych po raz pierwszy przekroczyła 30 tysięcy dziennie.

Autorzy apelu wskazują, że w Unii Europejskiej zaszczepiło się już niemal 77 procent obywateli. "Niestety, statystyki szczepień w Polsce są znacznie gorsze. Dziś w pełni zaszczepionych jest ponad 21 milionów Polek i Polaków, co przekłada się na zaledwie 54 procent populacji. Jest to zdecydowanie za mało, by skutecznie ograniczyć liczbę narastających zgonów i ciężkich objawów choroby" - czytamy w apelu. Jego autorzy dowodzą, że COVID-19 może zostać z nami na dłużej i "nie możemy sobie pozwolić na to, by zwiększać zagrożenie i przedłużać stan epidemii".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM