Kiedy powrót nauki stacjonarnej? Min. Czarnek ogłosił ważną zmianę w obowiązujących zasadach

Nauka zdalna będzie trwała krócej. - Uczniowie wrócą do nauki stacjonarnej tydzień wcześniej - mówił Przemysław Czarnek, minister edukacji podczas konferencji prasowej. Adam Niedzielski, szef resortu zdrowia przekonywał, że "za nami jest apogeum V fali".
Zobacz wideo

- Podjęłyśmy decyzję o przyspieszeniu powrotu do nauki stacjonarnej w klasach V-VIII i w szkołach ponadpodstawowych - mówił Przemysław Czarnek, minister edukacji na konferencji prasowej. I od razu dodał: "O tydzień. Uczniowie wrócą do nauki stacjonarnej tydzień wcześniej". 

- 21 lutego definitywny koniec nauki zdalnej - powtórzył szef resortu edukacji i zastrzegł, że liczy na to, że "do końca roku szkolonego będziemy mogli normalnie się uczyć". 

Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem nauczanie zdalne powinno potrwać do 27 lutego. Przemysław Czarnek mówił o tym na konferencji 25 stycznia - "od czwartku, 27 stycznia uczniowie klas V-VIII podstawówek i uczniowie szkół ponadpodstawowych wszystkich klas przechodzą na naukę zdalną do końca ferii zimowych".

"Za nami apogeum V fali"

Skąd ta zmiana?

- Jak popatrzymy na przebieg epidemii, to za nami jest apogeum V fali - tłumaczył minister zdrowia Adam Niedzielski, także obecny na konferencji. -  Mamy do czynienia z początkiem końca pandemii - dodał. 

Przekonywał, że "luty będzie tym miesiącem, kiedy spadki zakażeń powinny być stosunkowe duże". - W lutym wyczerpie się poważne zagrożenie dla systemu opieki zdrowotnej - zauważył.

Minister Niedzielski wyliczył, że liczba hospitalizacji nowych jest stosunkowo mała, a "wczoraj był pierwszy dzień, kiedy w skali ogólnopolskiej w V fali, mieliśmy do czynienia ze spadkiem hospitalizacji". Poza tym, jak mówił, "przebiegi covid-19 są łagodniejsze" (średni czas hospitalizacji spadł do tygodnia, w IV fali wynosił 10 dni i powyżej). Widać także spadek zapotrzebowania na tlen.

Stąd decyzje resortu zdrowia, by "przywrócić czym prędzej ok. 5 tys. łóżek do systemu zwyczajnego leczenia". - Na walkę z covid-em przeznaczonych wcześniej było 30 tys. łóżek, zajętych mniej więcej w dwóch trzecich - dodał.

Kwarantanna i izolacja. Nowe zasady

Minister Niedzielski ogłosił też, że od 15 lutego izolacja będzie trwała 7 dni, nie 10, a "kwarantanna dla współdomowników będzie naliczana wyłącznie w okresie izolacji członka rodziny". 

Wyjaśnił, że "nie będzie wobec tego takiej sytuacji, że jeżeli ktoś jest izolowany, a współdomownik przebywa z nim na kwarantannie, to ta kwarantanna jest jeszcze dodatkowo, po zakończeniu izolacji współdomownika, naliczana jak w tej chwili, w wysokości siedmiu dni".

- Kwarantanna i izolacje będą liczone równolegle - zapewnił. Wyjaśnił, że "jak ktoś zaczyna chorować, to również zaczyna się kwarantanna i nie ma dodatkowego naliczania po zakończeniu izolacji".

- I najważniejsza wiadomość, likwidujemy instytucję tzw. kwarantanny z kontaktu - dodał szef resortu zdrowia. I od razu dodał: "10 lutego będziemy chcieli wysłać SMS do wszystkich osób, które w takiej formule kwarantanny przebywali".

Od 11 lutego zostaje także zniesiona "instytucja kwarantanny przyjazdowej". Natomiast kwarantanna przyjazdowa z państw spoza strefą Schengen skrócona zostanie do 7 dni.

Wcześniej kwarantanna przyjazdowa obowiązywała, w zależności od państwa przybycia, 7 lub 10 dni.

Koronawirus. Koniec z nauką zdalną? 

Min. Przemysław Czarnek wczoraj - we wtorek 8 lutego - deklarował: "Realnie myślimy o skróceniu nauki zdalnej". - Sytuacja pandemiczna zmienia się w dobrym kierunku - podkreślił minister edukacji i nauki.

Z kolei min. Adam Niedzielski - w opublikowanej przez "Fakt" rozmowie - zapowiedział, że przed nami znoszenie obostrzeń. Jak stwierdził, w perspektywie miesiąca - bo przewidywania są takie, że piąta fala będzie się wygaszała przez najbliższe kilka tygodni - będzie rekomendował stopniowe odchodzenie od restrykcji. Dopytywany, czy oznacza to, że nie będzie limitów i obowiązku noszenia maseczek w zamkniętych pomieszczeniach, szef MZ dodał, że będzie zalecał, by osoby, które czują, że dotknęła je jakaś infekcja, nosiły maseczki. - Zostaną one z nami, ale nie na zasadzie obowiązku, tylko rekomendacji. Myślę, że to będzie istotna prewencja, zwłaszcza w takich miejscach jak transport publiczny - powiedział. 

DOSTĘP PREMIUM