Parkinson - choroba zawodowa rolników? W Polsce w statystykach przodują dwa województwa, oba rolnicze

Pestycydy mogą być znacznie bardziej niebezpieczne niż się powszechnie sądzi. - Rolnik, według producentów pestycydów, ma pracować niemalże tak jak chirurg, który wkłada kombinezon, ktoś nakłada mu rękawiczki, a on sam niczego nie dotyka. Proszę sobie teraz wyobrazić kilkugodzinną pracę w upale w takim kombinezonie - mówił w TOK FM Krzysztof Story, dziennikarz "Tygodnika Powszechnego".
Zobacz wideo

"Gromadzone przez lata obserwacje zespołu Pestexpo naruszają fundament całego współczesnego rolnictwa i produkcji żywności. Pokazują, że faktyczny wpływ masowego stosowania rzekomo bezpiecznych pestycydów jest znacznie poważniejszy, niż się powszechnie sądzi" - to fragment artykułu, który ukazał się "Tygodniku Powszechnym" i jest efektem międzynarodowego śledztwa dziennikarzy z kilku europejskich redakcji.

Producenci pestycydów przekonują, że nie stanowią one zagrożenia, jeśli są stosowane w "normalnych warunkach". Na tej podstawie są one dopuszczane do sprzedaży. Jednak jak tłumaczył w TOK FM Krzysztof Story, dziennikarz "Tygodnika Powszechnego", jeden ze współautorów artykułu, obserwacje prowadzą do wniosku, że takie warunki w rzeczywistości nie istnieją. - Rolnik, według producentów pestycydów, ma pracować tak jak chirurg niemalże, który wkłada kombinezon, ktoś nakłada mu z tyłu rękawiczki i on niczego nie dotyka. Proszę sobie teraz wyobrazić kilkugodzinną pracę w upale w pełnym kombinezonie - wyjaśnił Krzysztof Story.

Jak mówił, teoria o odpowiednich warunkach stosowania pestycydów nie sprawdza się także dlatego, że środki ochronne nie są tak skuteczne, jak zakładano. - Model dopuszczania pestycydów na rynek opiera się na tym, że te wszystkie kombinezony, maski, rękawice, redukują zagrożenie nawet o 95 procent. To założenie nie zostało jednak nigdy porządnie zweryfikowane. Co więcej, jak zaczęto je testować - np. w ramach zespołu Pestexpo, ale także w badaniu na zlecenie francuskiego ministerstwa pracy - okazało się, że np. na 10 atestowanych do użytku w rolnictwie kombinezonów tylko dwa zapewniają ochronę zgodnie z tym, co jest napisane na etykiecie - podkreślił dziennikarz "TP".

Parkinson - choroba zawodowa rolników?

Krzysztof Story wskazał, że chorobami, które są naukowo wiązane z zawodową ekspozycją na pestycydy, są nowotwory czy choroba Parkinsona. Podkreślił, że podczas, gdy powstawał tekst, zgłaszali się do niego byli i obecni rolnicy, którzy zapadli na te schorzenia. Oficjalnych danych na ten temat jednak wciąż brakuje.

W 2012 roku we Francji choroba Parkinsona została wpisana na listę chorób zawodowych. - W Polsce do dzisiaj jej na tej liście nie ma, tak jak w większości europejskich krajów, bo jest to temat wciąż naukowo dyskutowany - wskazał Story. - W Polsce jednak, jak się przyjrzymy, największą zapadalność na parkinsona, i to zdecydowanie, mają województwa lubelskie i podlaskie. Występowalność tej choroby jest tam prawie dwa razy większa niż np. w zachodniopomorskiem - zwrócił uwagę gość TOK FM.

Dziennikarz "TP" podkreślił, że przyczyn tego zjawiska jednak nikt w Polsce nie bada na taką skalę jak we Francji. - A problem jest gigantyczny, mamy w kraju ponad 2 miliony rolników - alarmował Krzysztof Story.

DOSTĘP PREMIUM