"Nie wiemy, jak zachowa się w europejskiej strefie klimatycznej". Czy małpiej ospy należy się bać?

- Nie wiemy, jak małpia ospa zachowa się w takiej (europejskiej - red.) strefie klimatycznej. Czy ten wirus nie będzie jednak mutował. To jest zagrożenie, o którym musimy myśleć - mówił w TOK FM dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, prodziekan Wydziału Medycznego ds. Rozwoju Uczelni Łazarskiego.
Zobacz wideo

Wykrywanych jest coraz więcej przypadków małpiej ospy w Europie. Przypadki zakażenia wirusem zarejestrowano ostatnio m.in. w Niemczech, Szwajcarii, Hiszpanii, Belgii, Włoszech, Portugalii, Wielkiej Brytanii, Austrii i w Szwecji. Belgia - jako pierwszy na świecie kraj - wprowadziła 21-dniową kwarantannę dla osób zarażonych. W tej sprawie w nadzwyczajnym trybie zebrała się Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), a w Madrycie ogłoszono alert sanitarny, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się choroby.

Zdaniem dra Michała Sutkowskiego, prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych i prodziekana Wydziału Medycznego ds. Rozwoju Uczelni Łazarskiego, te alarmistyczne tony "są dziś może trochę na wyrost". Dodał jednak, że wobec tego, że wirus ten dotychczas występował w Afryce, pojawia się wokół niego wiele niewiadomych.

- Nie wiemy, jak małpia ospa zachowa się w takiej (europejskiej - red.) strefie klimatycznej. Czy ten wirus nie będzie jednak mutował. To jest zagrożenie, o którym musimy myśleć - wskazał w rozmowie z Piotrem Maślakiem. Gość "Pierwszego Śniadania w TOK-u" podkreślił także, że nie mamy doświadczenia w stosowaniu szczepionki, a także - na szerszą skalę - leków przeciwko tej chorobie. - Szczepionka jest w 85 proc. skuteczna, ale dopiero w tym roku zatwierdziły ją badania naukowe. Lek - Tecovirimat - nie był powszechnie dostępny, więc też o nim niewiele wiemy - mówił dr Sutkowski.

- Myślę, że doświadczenie pandemii COVID-19 powoduje, że może trochę nadmiarowo, ale jednak pewne alarmy zostały włączone - ocenił lekarz.

Małpia ospa. Czy jest się czego bać? Ekspert uspokaja 

Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych ma jednak nadzieję, że małpia ospa będzie łagodniejszą odmianą strasznej choroby, jaką była ospa prawdziwa. Jak wskazał, małpia ospa, jest "co prawda niebezpieczna, ale bardzo słabo się przenosi". 

- Zwiększa się jej występowanie na świecie, bo nie ma już ospy prawdziwej (od 1980 r.), więc jest przestrzeń do tworzenia się takich zjawisk. Ale mimo wszystko to, że nie rozprzestrzenia się tak gwałtownie, powoduje, że nie powinniśmy się - przy dzisiejszym stanie wiedzy - bać tak, jak jej starszej siostry - uspokajał. Jak dodał, o ile nic niespodziewanego się nie wydarzy, małpia ospa "nie powinna być dużym problemem".

Jak podkreślił dr Sutkowski, choroba jest zakaźna w okresie, kiedy u chorego występuje charakterystyczna wysypka skórna. - Poprzez bliski kontakt z taką osobą można się zarazić. Ale stopień tej zakaźności nie jest duży i zdecydowanie mniejszy u osób, które były szczepione przeciwko ospie prawdziwej - podsumował ekspert.

DOSTĘP PREMIUM