"Na pewno 'coś' się pojawi". Ekspert ostrzega, że jesienią może nas czekać kolejny wariant koronawirusa

Do tej pory mieliśmy już kilka groźnych mutacji koronawirusa - delta, alfa, omikron. Czy grożą nam kolejne? - W tym momencie nie ma jednego takiego kandydata, gdzie moglibyśmy powiedzieć, że to będzie kolejny rozgrywający, coś, co wydarzy się jesienią. Widzimy ewolucję wariantu omikron, jego kolejne pokolenia - subwarianty BA.4, BA.5. Nie wiemy jeszcze w tym momencie, co przyjdzie następne, natomiast na pewno coś się pojawi - mówił w TOK FM prof. Krzysztof Pyrć, kierownik Pracowni Wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii UJ.
Zobacz wideo

W czwartek minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił, że od 16 września wszyscy Polacy powyżej 12 roku życia będą mogli przyjąć czwartą dawkę szczepionki przeciwko COVID-19. Resort zdrowia zastrzega jednak, że nie wszystkie punkty już w piątek będą miały szczepionkę - celowaną w podwariant omikron BA.1. W tej chwili mamy do dyspozycji pół miliona dawek nowych szczepionek. W przyszłym tygodniu mają to być dwa miliony. Ministerstwo zapowiedziało także, że będzie możliwość szczepienia szczepionką przeciwko wariantom BA.4./BA.5. Tych z kolei jeszcze w Polsce nie ma.

- Udając się na czwarte szczepienie, drugim boosterem, pacjent nie wybiera między szczepionką BA.1. a BA.4./BA.5. Obie szczepionki są równie bezpieczne. Decyduje o tym dostępność dawki w punkcie szczepień - powiedział rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz. - Prosiłbym, żebyśmy nie traktowali tego szczepienia jak nowej wersji telefonu. Obie szczepionki są tak samo skuteczne - dodał. Jeśli pacjent będzie chciał przyjąć jeszcze pierwszą dawkę przypominającą to będzie to albo jeszcze szczepionka podstawowa albo właśnie ta wycelowana w omikron - w zależności od dostępności.

Czym różnią się poszczególne szczepionki tłumaczył w "Popołudniu" Radia TOK FM prof. Krzysztof Pyrć, kierownik Pracowni Wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii UJ. - Szczepionki oryginalne, które zostały opracowane dwa lata temu, w dalszym ciągu chronią przed ciężką postacią choroby i przed zgonem. Natomiast w mizernym stopniu chronią nas w ogóle przed zakażeniem czy zachorowaniem - mówił.

Jak wyjaśnił, nowe warianty szczepionek mają również redukować ryzyko zakażenia. - I to jest kierunek, w którym będziemy dążyli - żeby aktualne szczepionki były zawsze dostępne, tak jak ma to miejsce w przypadku wirusa grypy. Chodzi o to, żeby utrzymać wysoką skuteczność wraz ze zmianami wirusa. W tej chwili ta skuteczność jest wysoka. Natomiast jaka ona będzie za pół roku, kiedy pojawią się nowe warianty - zobaczymy - wskazał prof. Pyrć. - Ale to nie jest tak, że jeżeli ktoś zaszczepił się w sierpniu szczepionką oryginalną, to nie ma ochrony i powinien pluć sobie teraz w brodę, że mógł poczekać - ocenił rozmówca Filipa Kekusza.

Wciąż grożą nam nowe mutacje. "Na pewno coś się pojawi"

Świat jeszcze nigdy nie był tak blisko zakończenia pandemii COVID-19 - ogłosił dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedros Adhanom Ghebreyesus. Z tym, że jesteśmy "na dobrej drodze do jej końca" zgadza się też prof. Pyrć. Wskazuje jednak, że są pewne zdarzenia, które mogą opóźnić uznanie pandemii za przeszłość. - Jesteśmy gdzieś blisko mety, ale ważne, żeby państwo, decydenci pamiętali o tym, żeby nie zakopywać problemu i nie zapominać o nim, ponieważ takie problemy lubią do nas wracać - mówił prof. Pyrć.

Rozmówca Filipa Kekusza podkreślił również wagę szczepień. - Jeżeli postąpimy odpowiedzialnie to szansa, że dojdziemy do tego finiszu, o którym mówił szef WHO jest bardzo duża. W przeciwnym razie ten problem zostanie z nami dłużej - przekonywał. 

Do tej pory mieliśmy już kilka groźnych mutacji koronawirusa - delta, alfa, omikron. Czy grożą nam kolejne? - W tym momencie nie ma jednego takiego kandydata gdzie moglibyśmy powiedzieć, że to będzie kolejny rozgrywający, coś, co wydarzy się jesienią. Widzimy ewolucję wariantu omikron, jego kolejne pokolenia - subwarianty BA.4, BA.5. Nie wiemy jeszcze w tym momencie, co przyjdzie następne, natomiast na pewno coś się pojawi - ocenił kierownik Pracowni Wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii UJ.

DOSTĘP PREMIUM