Zbadali wzrok u uczniów. Jest gorzej niż myśleli. "Dziecko widzące tylko w 10 procentach nigdy nie było u okulisty"

Nawet połowie uczniów klas młodszych po pandemii pogorszył się wzrok - wynika z pilotażowego badania "Dobrze Widzieć". Eksperci załamują ręce. - Jest źle. Mamy nawet takie przypadki, że dziecko, które widzi tylko w 10 procentach, nigdy nie było badane u okulisty - mówi prof. Robert Rejdak.
Zobacz wideo

Program "Dobrze Widzieć" to badanie realizowane pod nadzorem Ministerstwa Edukacji i Nauki, w ramach wsparcia uczniów w powrocie do szkoły po długotrwałym okresie nauki zdalnej. Znamy już wyniki pilotażu, przeprowadzonego na ponad 800 uczniach z Lubelszczyzny. Nie są one zbyt optymistyczne.

- Jest źle - mówi wprost prof. Robert Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Wstępnie zakładał, że pogorszenie wzroku mogło wystąpić u 20 procent uczniów. Tymczasem okazało się, że jest to średnio 40 procent. W szkołach w dużych miastach - na przykład w Lublinie - jest jeszcze gorzej. Tam nawet połowa uczniów dostała informację, że powinni zgłosić się do okulisty.

Prof. Rejdak przyznaje, że pilotażowe badanie pokazało m.in., że są dzieci, które nigdy nie nosiły okularów, choć mają znaczne problemy ze wzrokiem. Ich kłopotów nikt wcześniej nie zauważał, mimo że musiały siadać w pierwszej ławce, by dobrze czytać z tablicy, a oglądając telewizję - siadały tuż przed telewizorem. - Dziecko często nie mówi samo o problemach. Mamy nawet takie przypadki, że dziecko, które widzi tylko w 10 procentach, nigdy nie było badane u okulisty - mówi profesor.

Badanie zostało przeprowadzone m.in. w Szkole Podstawowej nr 51 i nr 29 w Lublinie, a także w placówkach w Świdniku i Jastkowie. Wyniki wskazują, że pogorszenie wzroku po pandemii w większym stopniu dotyczy uczniów z większych ośrodków, którzy dużo czasu spędzali przy komputerze, laptopie czy tablecie, m.in. w czasie lockdownu, gdy nie można było wychodzić z domów. Uczniowie z mniejszych miejscowości, w tym szczególnie z ośrodków wiejskich, często - mimo ograniczeń - bawili się na świeżym powietrzu, przy świetle dziennym. A to jedna z form dbania o swój wzrok.

- Mój syn w czasie pandemii rzeczywiście bardzo dużo czasu spędzał przed komputerem. Z jednej strony lekcje, z drugiej prace domowe, z trzeciej - trochę też grał. Teraz na badaniach wyszło, że wzrok "poleciał" mu o dioptrię. Nie nosił okularów, a teraz musi, bo nie widzi wszystkiego, co pani pisze na tablicy - opowiada nam pani Ewa, mama jednego z uczniów. 

Pilotaż i co dalej?

Badanie na Lubelszczyźnie to był na razie tylko pilotaż. Chodziło m.in. o sprawdzenie, czy w czasie pandemii pojawiło się więcej dzieci z krótkowzrocznością, ale też w ilu przypadkach się ona u konkretnych pacjentów pogłębiła. - Zdalne nauczanie, wielogodzinne sesje przed komputerem i dodatkowo zabawy i korzystanie ze smartfona spowodowały nasilenie problemu krótkowzroczności - mówi prof. Rejdak.

I podkreśla, że przy pracy wzrokowej powinniśmy stosować zasadę "trzy do jednego, czyli trzydzieści minut pracy wzrokowej i 10 minut odpoczynku". - Niech to będzie patrzenie przez okno, patrzenie na zieleń, patrzenie w dal. Wszystko po to, aby nasz wzrok odpoczął. A dzieci często o tym zapominały - mówi ekspert.

Pilotaż z Lubelszczyzny ma być teraz rozszerzony na cały kraj. - Na początku przyszłego roku chcę zrobić spotkanie w Ministerstwie Edukacji i Nauki wraz z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim i z szefami klinik okulistycznych z całej Polski. Chcemy ten pilotaż przenieść na całą Polskę - mówi minister edukacji Przemysław Czarnek. I dodaje, że ogólnopolskie badanie przesiewowe ma koordynować Uniwersytet Medyczny w Lublinie.

Wszystkie dane z badań są wprowadzane do systemów teleinformatycznych, tak by móc je dokładnie potem przeanalizować, m.in. z użyciem sztucznej inteligencji. - Po przeanalizowaniu danych będzie można postawić pewne hipotezy, które następnie będą mogły być podstawą różnych działań profilaktycznych w skali kraju. I o tę profilaktykę nam głównie chodzi - podsumowuje prof. Marek Niezgódka z Rady Cyfryzacji Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. 

DOSTĘP PREMIUM