Miasto chce zamknąć szkołę. Rodzice dowiedzieli się w środku roku szkolnego. "Jak wam nie wstyd?"

- Tak się nie robi - mówią rodzice uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 19 w Lublinie o decyzji miasta dotyczącej likwidacji placówki. Dowiedzieli się o niej kilka dni temu, w trakcie roku szkolnego. Miasto nie kryje, że jednym z powodów planowanych zmian są pieniądze.

Szkoła jest jedyną w tej części Polski placówką z klasami dwujęzycznymi z językiem hiszpańskim. Klasy te mają patronat ambasady Hiszpanii. Część rodziców, którzy mieszkają w zupełnie innych dzielnicach, przenosi dzieci po III klasie właśnie do dziewiętnastki, by mogły uczyć się w oddziałach dwujęzycznych. - Co ja mam powiedzieć swojemu dziecku? Już raz je przenosiłem i teraz znowu? Gdzie tu dobro naszych dzieci? Jak tak można? - pyta ojciec jednej z piątoklasistek.

Rodzice uczniów są zaskoczeni. O planach miasta dowiedzieli się dopiero teraz, w trakcie roku szkolnego. Miasto poinformowało, że uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 19 przy ul. Szkolnej na lubelskim Czwartku mają być przeniesieni do Szkoły Podstawowej nr 25 przy ul. Sierocej. Wraz z gronem pedagogicznym. Wiceprezydent Lublina zapewnia, że przeniesione zostaną całe oddziały, z tymi samymi wychowawcami.

- To się nie uda. Część rodziców już zapowiada, że zabierze swoje dzieci. W efekcie nie wiadomo, jakie klasy powstaną, czy znajdzie się praca dla wszystkich nauczycieli, jak to będzie zorganizowane - mówi jedna z mam.

Tylko jedna klasa pierwsza

SP 19 to szkoła dość nietypowa, bo większość dzieci to uczniowie z innych części miasta i spod Lublina. Rodzice dowożą je na lekcje, bo uznali, że warto. Szkoła jest mała, kameralna, z wieloletnią tradycją. Miasto argumentuje, że dzieci jest za mało, a w tegorocznym naborze udało się stworzyć tylko jedną klasę pierwszą. - To prawda, tyle tylko, że to właśnie miasto nie wydało zgody na przyjęcie dzieci spoza obwodu szkoły. Gdyby taka zgoda była, powstałaby na pewno kolejna klasa, bo chętni, którzy chcieli dowozić swoje dzieci do tej właśnie szkoły, byli - odpowiadają rodzice.

- Ja mam w tej szkole dwoje dzieci. Córka dopiero co poszła do szkoły, syn jest w klasie trzeciej. I co? - rozwiązują szkołę. Ta wiadomość spadła na nas jak grom z jasnego nieba - mówi Cezary Kwietniewski. - Walczymy, bo chcemy naszą szkołę obronić - mówi mama piątoklasistki, Agnieszka Marcinkowska-Kozak. - Przeniosłam dziecko do tej szkoły w czwartej klasie. Ze względu na język hiszpański, ale nie tylko. Również z uwagi na atmosferę, bardzo zaangażowanych i wspierających nauczycieli, podejście do dzieci - dodaje.

- Z miejscem byliśmy związani chociażby społecznym zaangażowaniem - rodzice uczestniczyli w pracach remontowych, przygotowywali kącik czytelniczy dla dzieci - to wszystko zostanie zaprzepaszczone. Dla wielu osób to też względy emocjonalne - to miejsce jest wpisane w historię Lublina i wiąże się z pamięcią Czechowicza - mówi Lech Giemza, tata dwóch uczniów, prywatnie wykładowca akademicki, literaturoznawca. Józef Czechowicz jest patronem SP 19 - to znany z historii Lublina poeta, m.in. autor "Poematu o mieście Lublinie".

"Jak wam nie wstyd?"

Rodzice spotkali się z władzami miasta i radnymi z Komisji Oświaty. Spotkanie było bardzo emocjonalne i burzliwe. - Jak wam nie wstyd? To jest hańba. Jestem rodzicem i łzy cisną mi się na twarz, jak pomyślę, co chcecie zrobić. Nagle, z zaskoczenia - grzmiał jeden z rodziców, Krzysztof Basiński, tata Julki.

Wiceprezydent Lublina Mariusz Banach argumentuje, że miasto co roku dokłada do SP 19 ponad milion złotych. To jeden z kluczowych argumentów za likwidacją. Ale jest jeszcze jeden - mieszczące się obok podstawówki IV Liceum Ogólnokształcące pęka w szwach. Już teraz uczniowie LO korzystają z sal szkoły podstawowej (na II piętrze). Teraz liceum miałoby przejąć cały budynek po podstawówce.

- Nasza szkoła powstała z przekształcenia gimnazjum. Pamiętam spotkania, gdy o tym dyskutowaliśmy. Słyszeliśmy od władz miasta, że jesteśmy wspaniałą szkołą, że nie można dopuścić do jej likwidacji, że są klasy dwujęzyczne, które muszą być zachowane. A teraz co? Nagle się komuś odmieniło? - pyta jedna z nauczycielek z dziewiętnastki (woli nie ujawniać nazwiska). - Przecież wtedy też mieliśmy obok siebie liceum. I też było w nim bardzo dużo uczniów. To nie jest w porządku, że teraz tak się postępuje - dodaje.

Długa lista laureatów

Po przekształceniu w 2017 roku gimnazjum w podstawówkę - jak mówiła na Komisji Oświaty dyrektor SP 19 Beata Teter - szkoła ma bardzo dobre wyniki. - Mieliśmy w tym czasie 16 laureatów i finalistów konkursów kuratoryjnych. Do tego bardzo liczną grupę laureatów konkursów literackich i artystycznych. Otrzymywaliśmy nagrody za działania wychowawcze. Mamy dla uczniów bogatą ofertę, która spowodowała, że rodzice zapisują do nas dzieci. Przepisywali je również wtedy, gdy był pierwszy okres po likwidacji gimnazjów - mówiła pani dyrektor.

Rodzice mają jeszcze jeden argument - wyniki nauczania. SP 19 to placówka, w której egzamin ósmoklasisty wypada zdecydowanie lepiej niż w SP 25, do której uczniowie mają być przeniesieni.

Ostateczną decyzję, czy zlikwidować szkołę a uczniów przenieść, czy też nie, podejmie Rada Miasta. - Serce nam pęka, że będę musiał swoje dziecko po raz kolejny przenieść do innej szkoły, ale niestety obawiam się, że ta decyzja już zapadła - mówi nam jeden z ojców.

DOSTĘP PREMIUM