Lublin. Aktywiści apelują do prezydenta o zorganizowanie "odsapki" dla Podlasian pomagającym migrantom

Społecznicy z Lublina chcą, by ich miasto aktywnie włączyło się w to, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy i pomogło - nie tylko migrantom, ale także mieszkańcom Podlasia. Wystosowali w tej sprawie pięć konkretnych postulatów do prezydenta miasta. Apelują m.in. o urlopy "wytchnieniowe".
Zobacz wideo

Pięć postulatów wysłała do prezydenta Krzysztofa Żuka działająca przy ratuszu komisja dialogu obywatelskiego do spraw integracji migrantów i migrantek. Zasiadają w niej przedstawiciele pięciu lokalnych organizacji, które na co dzień działają na rzecz cudzoziemców. Znajdują się w niej także miejscy urzędnicy.

- Mam nadzieję, że nasze postulaty nie tylko zostaną zrealizowane, ale też zapoczątkują pozytywny trend również w innych samorządach - mówi nam Anna Dąbrowska, przewodnicząca komisji, a jednocześnie aktywistka Grupy Granica i prezeska Stowarzyszenia Homo Faber z Lublina. - Chcemy pokazać, że możemy wspólnie zatroszczyć się m.in. o mieszkanki i mieszkańców zarówno strefy stanu wyjątkowego, jak i tych mieszkających tuż obok - dodaje.

Wśród pięciu postulatów skierowanych do prezydenta Żuka jest między innymi to, by mieszkańcy Podlasia mogli skorzystać - właśnie w Lublinie - z pewnego rodzaju urlopów "wytchnieniowych". Aktywiści nazywają to "odsapką". Jak mówią - chodzi o to, by Podlasianie mogli przyjechać do stolicy Lubelszczyzny na kilka dni i - przy wsparciu samorządu - po prostu odpocząć.

Wielu mieszkańców Podlasia nieustannie angażuje się w aktywną pomoc na rzecz migrantów. Dostarcza im koce, ciepłe ubrania czy jedzenie. Często w ukryciu, obawiając się o ewentualne konsekwencje ze strony służb porządkowych. O tym, jak trudna - także emocjonalnie - jest to sytuacja, można przekonać się, słuchając reportażu Jakuba Medka "Strefa strachu".

- Każdy z nas, aktywistów i aktywistek, ma szansę wrócić do domu i złapać chwilę innej perspektywy, bo pomagamy na granicy rotacyjnie. Natomiast mieszkańcy [strefy przygranicznej - red.] nie mają takiej szansy. Wracają do domu, a ten dom jest częścią całej tej całej historii - zwraca uwagę Anna Dąbrowska.

Mieszkania i stypendia dla cudzoziemców

Kolejny postulat komisji dialogu społecznego dotyczy zwiększenia w Lublinie puli mieszkań chronionych dla uchodźców. Obecnie, jak czytamy na stronie urzędu, na terenie miasta funkcjonują cztery takie mieszkania dla cudzoziemców. Prowadzone są przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Lublinie i może w zamieszkać co najmniej cztery rodziny.

Komisja apeluje również o uruchomienie w mieście programów stypendialnych dla uchodźców - artystów, a także o stworzenie programu rezydencji artystycznych w lubelskich instytucjach kultury.

W postulatach jest także mowa o uchodźcach, którzy w swoich krajach pracowali na uczelniach i prowadzili badania naukowe. Aktywiści apelują o to, by stworzyć dla nich możliwość kontynuacji badań czy ofertę zatrudnienia.

W apelu do prezydenta Lublina jest jeszcze jeden punkt - dotyczący dzieci. Komisja apeluje o przygotowanie akcji "Dzieci dla dzieci". Miałby to być cykl zajęć plastycznych w szkołach, podczas których najmłodsi mieszkańcy Lubelszczyzny tworzyliby rysunki dla małych uchodźców obecnie mieszkających w ośrodkach dla cudzoziemców na terenie województwa.

- Wspieramy akcje, które budują więzi między ludźmi i które pokazują, że to ludzie przekraczają granicę, a są wśród nich również dzieci. Ważne jest pokazanie, że mamy do czynienia z konkretnymi osobami, których spotykamy w lesie, a także budowanie pozytywnego przekazu - podsumowuje Anna Dąbrowska.

Wysłaliśmy do prezydenta Lublina i jego biura prasowego pytania w tej sprawie. Pytamy m.in., kto rozpatrzy te postulaty i jakie są szanse na ich realizację. Czekamy na odpowiedź.

DOSTĘP PREMIUM