"20 miliardów premier rozda w zaciszu gabinetów". Prezydent Bydgoszczy krytykuje rządowy program

- Nie ma jakichkolwiek kryteriów, na podstawie których będą wybierane wnioski do dofinansowania dla samorządów. O 20 miliardach zadecyduje jednoosobowo premier, co jest ewenementem w historii naszego kraju - mówi prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski o drugim naborze do rządowego Programu Inwestycji Strategicznych.
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki i wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker ogłosili start drugiej edycji Programu Inwestycji Strategicznych Polskiego Ładu. Przedstawiciele rządu na konferencji przekonywali, że do samorządów trafi w sumie 20 mld zł. Środki te mają być przeznaczone na inwestycje - remonty placówek oświatowych, nowe drogi czy projekty wspierające miejsca pracy, na przykład parki technologiczne. 

Samorządy mogą składać wnioski na trzy lokalne projekty, które otrzymają dofinansowanie - do 5, 30 lub 65 mln zł. Przyznanie pieniędzy nie jest jednak przesądzone. Program Inwestycji Strategicznych realizuje Bank Gospodarstwa Krajowego. Po zakończeniu naboru BGK przekazuje raport dla komisji przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Komisja ta analizuje wnioski i przygotowuje rekomendację, na podstawie której Prezes Rady Ministrów decyduje o przyznaniu dofinansowania. 

Zdaniem prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego - brakuje przejrzystości przy przyznawaniu dotacji poszczególnym jednostkom. - Nie ma listy rankingowej i kryteriów, dzięki którym wiedzielibyśmy, dlaczego otrzymaliśmy dofinansowanie lub nie. Zatem w zaciszu gabinetów będą zapadały decyzje dotyczące olbrzymiej kwoty środków finansowych. O tych 20 miliardach złotych zadecyduje jednoosobowo premier, co jest ewenementem w historii naszego kraju - komentuje prezydent.

Prezentacja budżetu Bydgoszczy na 2022 r. Prezydent Rafał BruskiPrezentacja budżetu Bydgoszczy na 2022 r. Prezydent Rafał Bruski Fot. Roman Bosiacki / Agencja Wyborcza.pl

Bruski podkreśla, że środki, które dzieli rząd, pochodzą z podatków obywateli. W Bydgoszczy mieszka 1 procent mieszkańców Polski, więc - zdaniem włodarza - miasto powinno otrzymać proporcjonalnie 200 mln zł. - Tyle statystycznie bydgoszczanie wpłacają do budżetu państwa z tytułu różnych podatków i tyle powinni dostać. Niestety, maksymalna kwota, o którą możemy wnioskować to 100 mln zł - mówi prezydent. Zgodnie z zasadami programu, każdy samorząd może złożyć maksymalnie jeden wniosek, którego wartość dofinansowania nie może przekroczyć 65 mln zł, jeden - na dofinansowanie nie większe niż 30 mln i jeden - na dofinansowanie nie większe niż 5 mln (co daje łącznie 100 mln zł). 

Bydgoszcz proponuje zmiany w programie

Władze Bydgoszczy proponują zmiany w Programie Inwestycji Strategicznych. Chcą, by rząd uwzględniał przy podziale pieniędzy liczbę mieszkańców. - Zgodnie z propozycją zamożniejsze miasta dostawałyby 80 procent należnej im kwoty, a resztę przekazywałyby biedniejszym samorządom w ramach solidarności społecznej - tłumaczy Bruski. Bydgoszcz mogłaby wtedy wnioskować o 160 mln zł a nie 100 mln zł.   

W pierwszej edycji programu miasto otrzymało niemal 35 mln zł na dwa projekty - rewitalizację nabrzeży Brdy oraz placu Kościeleckich. Nie dostało za to ani złotówki na zakup 46 nowych, niskopodłogowych tramwajów, bo - zdaniem rządu - kwota, na którą opiewał wniosek była zbyt wysoka.

Samorządy mogą składać wnioski o dofinansowanie inwestycji do 15 lutego. 

DOSTĘP PREMIUM