Nietypowe rowery z Białegostoku podbijają świat. Tu zamawia Slash, Doda i Zbigniew Hołdys

Nagradzane i zjawiskowe - takie są rowery z pracowni Adama Zdanowicza z Białegostoku. Promowały Pawilon Polski w Dubaju, a dziś zamawiają je ludzie nawet z Kalifornii. Zdanowicz skonstruował też najwyższy rower świata. Przejechał na nim 108 metrów i kilka tygodni temu już oficjalnie trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.
Zobacz wideo

Firma Adama Zdanowicza, MAD Bicycles, już od 2013 roku zajmuje się konstrukcją nietypowych rowerów. - Staramy się cały czas prześcigać nasze poprzednie realizacje. Każdy kolejny klient życzy sobie coś wyjątkowego, chce mieć niepowtarzalny rower. A my staramy się spełniać te marzenia - mówi nam konstruktor rowerów z Białegostoku.

Klientów ma naprawdę niezwykłych. Nietypowe rowery zamawiali u niego już m.in. Doda, Slash - gitarzysta Guns'N'Roses, Zbigniew Hołdys i wiele innych osób, które szukają dla siebie czegoś specjalnego. - Slash zamówił u mnie rower inspirowany kawą - mówi nam Zdanowicz. Stworzyliśmy więc pedały w kształcie ziaren kawy, a na zębatce był wzór, który zazwyczaj wylewa się mlekiem na latte. Znalazła się tam też dźwignia zmiany biegów zrobiona z kolby do ekspressu czy parę ciekawych gadżetów na błotnikach. Projektując, szukam nowych rozwiązań. Szukam też sposobu, by wpleść do roweru choćby przedmioty codziennego użytku - kontynuuje.

Jak zdobywa się takich klientów jak Slash, gitarzysta Guns'N'Roses? - Czasem to kwestia szczęścia, przypadku. A czasem znajomości, które się nawiązuje - opowiada Zdanowicz. - W przypadku Slasha wszystko zaczęło się od Dody. To ona sprezentowała mu pierwszy rower. Później zapragnął on wspomnianej, nietypowej konstrukcji dla swojej dziewczyny. Z Dodą zaś znacznie wcześniej połączyła mnie wspólna znajoma. Podobno sześć uścisków dłoni znajomych dzieli nas od prezydenta Stanów Zjednoczonych, więc w praktyce nie musi to być wcale takie trudne - przekonuje.

Jazda jak na latającym dywanie

W grudnia 2020 roku Adam Zdanowicz pobił rekord Guinnessa - skonstruował najwyższy rower świata. Impuls do stworzenia ponad siedmiometrowej konstrukcji przyszedł ze Szkoły Podstawowej nr 43 w Białymstoku. Otrzymała ona od miasta nieodbierane przez lata rowery z Biura Rzeczy Znalezionych.

- Nie wszystkie nadawały się do jazdy więc stwierdziliśmy, że połowę z nich przeznaczymy na recycling. Recycling w nietypowej formie. Wyspawaliśmy z nich ogromny rower, na którym podjąłem się bicia rekordu Guinnessa - opowiada Zdanowicz. - W mojej pracowni tworzymy rowery, które czasem mocno odbiegają od typowych konstrukcji. Tak też było tym razem. Rower, na który biłem rekord świata, stworzyliśmy w oparciu o obserwacje i wnioski, które wyciągaliśmy z wcześniejszych konstrukcji powstających na świecie.

Dzieci czynnie uczestniczyły w tworzeniu ponad siedmiometrowej konstrukcji. - Świetnie się przy tym bawiły, bo kto nie lubi trzymać puszki spraya i czuć tę sprawczość, tworzenia czegoś, malowania? Bardzo im się to podobało. Był ogromny entuzjazm, przyszli nawet rodzice i pomagali nam rozbierać rowery na części. Całe to przedsięwzięcie wiele ich nauczyło. Co ciekawe, żeby wynieść ten rower z pracowni musieliśmy go rozciąć na pół i z powrotem pospawać na zewnątrz - kontynuuje konstruktor.

Wcześniejszy rekord Guinnessa ustanowił Richie Trimble z Los Angeles, na rowerze o wysokości ponad sześciu metrów. Pod okiem Adama Zdanowicza powstała konstrukcja o wysokości 7 metrów 41 centymetrów. Rower waży ponad 300 kilogramów. - Przyznam, że jazda na nim do łatwych nie należy. Ale gdy opanuje się tę sztukę, jest przyjemnie i wygodnie. To trochę jak poruszanie się na latającym dywanie - opowiada nasz rozmówca.

By trafić do Księgi Rekordów Guinnessa, trzeba było przejechać nim minimum 100 metrów. 21 grudnia 2020 roku, na podświetlanej konstrukcji przypominającej kształt choinki, Adam Zdanowicz pokonał odcinek 108 metrów. Rekord został pobity na placu przed Stadionem Miejskim w Białymstoku. Kilka tygodni temu otrzymał już oficjalny certyfikat, potwierdzający ustanowienie rekordu.

Niepełnosprawność nie musi oznaczać wykluczenia

Adam Zdanowicz prowadzi też Fundację MAD. - Stworzyliśmy ją, by odpowiadać na potrzeby, z którymi zetknąłem się już wcześniej w czasie mojej działalności. Dzieci z niepełnosprawnościami nie muszą być wykluczone. Mogą korzystać z aktywności fizycznej, jeździć na rowerze, więc w ramach naszej fundacji tworzymy też nowe rowery lub zmieniamy konstrukcje tak, by dostosować je do potrzeb osób z niepełnosprawnościami - mówi konstruktor nietypowych rowerów.

Adam Zdanowicz z Eryką, dla której Fundacja MAD stworzyła rower dopasowany do jej potrzeb.Adam Zdanowicz z Eryką, dla której Fundacja MAD stworzyła rower dopasowany do jej potrzeb. Materiały prasowe / MAD Bicycles

Celem Fundacji jest też promocja zdrowego stylu życia, na przykład aktywizacja seniorów, angażowanie ich do przedsięwzięć związanych z aktywnością na rowerze. - Zależy nam na tym, by rozruszać Białystok, by rozruszać Podlaskie. I przy okazji pokazać, że mamy się czym chwalić. Że tutaj powstają najpiękniejsze rowery na świecie, bo uważam, że to, co tworzymy, jest naprawdę wyjątkowe - dodaje Zdanowicz.

Działalność MAD Bicycles i Fundacji MAD doceniło województwo podlaskie. Tworzone w jego pracowni rowery promowały Pawilon Polski w Dubaju, w czasie Tygodnia Podlaskiego na Expo 2020. Adam Zdanowicz ruszył do Zjednoczonych Emiratów Arabskich z sześcioma rowerami i zachęcał do odwiedzenia polskiego "miasteczka" - Xylopolis - gdzie można było podziwiać nagradzane, najbardziej zjawiskowe pojazdy z jego pracowni.

Z Kalifornii do Polski

Moda na nietypowe rowery przywędrowała do Polski z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. - Największy "hype" - zajawka - jest w Kalifornii. Tam najmocniej rozwija się moda na beach cruisery, na wyciągnięte rowery, nietypowe kreacje - mówi Adam Zdanowicz.

Adam Zdanowicz z rowerem, który zdobył główną nagrodę na światowej wystawie rowerów customowych w Las Vegas, w 2019 roku.Adam Zdanowicz z rowerem, który zdobył główną nagrodę na światowej wystawie rowerów customowych w Las Vegas, w 2019 roku. Materiały prasowe / MAD Bicycles

Polska i Kalifornia to miejsca, z których pochodzi zdecydowana większość klientów jego firmy. Ile kosztują nietypowe rowery, tworzone na zamówienie? - Każdy rower jest wyceniany indywidualnie, ale ceny zaczynają się od 10 tys. zł w górę - mówi nam konstruktor. To nie dziwi, bo praca trwa nieraz nawet kilka miesięcy lub dłużej. - Złoty, elektryczny rower, który zdobył główną nagrodę na światowej wystawie rowerów customowych [tworzonych na zamówienie - przyp. red.] w Las Vegas w 2019 roku, powstawał trzy lata - podaje Zdanowicz. To wyróżnienie pomogło firmie MAD Bicycles pozyskać klientów z USA.

- Robimy coraz częściej rowery elektryczne, po których nawet nie widać, że są elektryczne. Nie widać tych baterii, okablowania. Staramy się być innowatorami w tym, co robimy i chyba wyróżniamy się na tle innych firm w tej mocno niszowej branży - twierdzi Adam Zdanowicz.

DOSTĘP PREMIUM