Zwrot akcji w sprawie Polanki Redłowskiej w Gdyni. Prezydent Szczurek ogłosił decyzję

Koniec wieloletniego sporu o Polankę Redłowską w Gdyni. Prezydent miasta Wojciech Szczurek zdecydował, że jeden z najatrakcyjniejszych terenów rekreacyjnych w mieście nie zostanie zabudowany. - Decyzja nie była prosta - przyznał.
Zobacz wideo

Polanka Redłowska leży między plażą, leśnym rezerwatem i Bulwarem Nadmorskim. Jej główny plac przez cały rok tętni życiem. Jest miejscem pikników, ognisk i zabaw na trawie. Natomiast położony nieco z boku fragment polanki jest niezagospodarowany i zaśmiecony pozostałościami dawnych inwestycji. Przez lata był łakomym kąskiem dla deweloperów. Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek swoją decyzją rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące przyszłości tego miejsca.

Polanka Redłowska leży niemal nad samą zatokąPolanka Redłowska leży niemal nad samą zatoką Google Street View

- Podejmuję decyzję dotyczące takiego rozstrzygnięcia planu zagospodarowania przestrzennego, które będzie eliminowało z tego obszaru jakąkolwiek zabudowę - powiedział we wtorek. - Chcemy, żeby ten fragment stał się terenem zielonym. Nie powstanie tutaj hotel z basenem. Nie będziemy też realizować w tym miejscu otwartego basenu. Nie powstanie amfiteatr - wyliczał prezydent.

Jak mówił, plan jest taki, by sporny teren "naturalnie poszerzył przestrzeń polany piknikowej", zazielenił się i służył mieszkańcom tak, jak pozostały obszar. - Teren ten ani za rok, ani za pięć lat, ani nigdy nie zostanie sprzedany. Będzie dobrem publicznym mieszkańców - deklarował samorządowiec

Wojtek nie sprzedał

Walka społeczników o to, by Polanka Redłowska była miejscem dla wszystkich, trwała wiele lat. W ostatnim czasie aktywiści wyświetlali na różnych budynkach hasło #WojtekNieSprzedawaj. I udało się. Po ogłoszonej dziś przez Szczurka decyzji przedstawicielka stowarzyszenia Miasto Wspólne Martyna Regent nie kryła zdziwienia. - Bardzo dziękujemy panu prezydentowi za właśnie takie wieści. Przyznam, że jest to zaskoczenie. Prawdopodobnie jest to też najlepsza decyzja, jeśli chodzi o przestrzeń publiczną akurat w tym miejscu - komentowała aktywistka.

Przypomniała, że jej stowarzyszenie walczyło o polankę przez cztery lata. Inne ruchy już wcześniej podejmowały ten temat. Różne pomysły rzucano też w kampaniach wyborczych. - My jako pierwsi postawiliśmy na partycypację, na włączanie mieszkańców w planowanie przestrzenne i mamy zamiar to kontynuować. Każdy ruch ze strony prezydenta w stronę współpracy i dialogu z aktywistami będzie przez nas na pewno bardzo mile widziany - przekonuje Regent.

Polanka dla klimatu

- Musimy teraz podejmować decyzje, które są wstępem do niezbędnej nam rewolucji klimatycznej - tłumaczyła zmianę stanowiska miasta radna Marika Domozych. - Wiemy, że mamy coraz mniej czasu na podejmowanie działań, które ograniczają skutki kryzysu. Pandemia pokazała nam również dobitnie, jak bardzo potrzebujemy terenów zielonych, będących miejscem wypoczynku, rekreacji i spotkań międzyludzkich - dodała.

Zwróciła uwagę, że mieszkańcy Gdyni coraz chętniej składają w budżecie obywatelskim projekty dotyczące zieleni czy tworzenia tzw. parków kieszonkowych. Coraz bardziej świadomie podchodzą do zmian i sprzeciwiają się zabudowywaniu każdego wolnego terenu. - Pozostawienie zieleni na terenach otaczających Polankę Redłowską będzie wpisaniem się te warunki. Jest to również zgodne z postulatami Młodzieżowego Strajku Klimatycznego - podsumowała radna.

Polanka Redłowska pozostanie miejscem dla mieszkańcówPolanka Redłowska pozostanie miejscem dla mieszkańców Paweł Radzewicz, TOK FM

Prezydent Szczurek przyznał, że decyzja o pozostawieniu polanki terenem zielonym i miejskim nie była prosta. - Budżety samorządowe są zdewastowane przez Polski Ład. Gdynia straci rocznie 130 milionów złotych na tych regulacjach. Nie jest więc łatwo powiedzieć, że rezygnujemy z dochodów ze zbycia tego terenu i zasilenia budżetu miasta - oznajmił. Nadmienił, że na sprzedaży polanki Gdynia mogłaby zyskać około 20-30 mln zł. - To bardzo poważne pieniądze, ale musimy myśleć z dużym wyprzedzeniem - przekonywał Szczurek.

Podkreślał też, że na ogłoszeniu decyzji co do własności polanki dyskusja nad nią się nie kończy, wręcz przeciwnie. - Wierzę w to, że liczne grono osób, które były zaangażowane w debatę na temat Polanki Redłowskiej, będzie tę debatę kontynuować. Że wspólnie wypracujemy takie rozwiązania, które najlepiej wykorzystają jej potencjał - podsumował.

Polanka Redłowska pozostanie miejscem dla wszystkichPolanka Redłowska pozostanie miejscem dla wszystkich Paweł Radzewicz, TOK FM

Aktywiści - mimo zwycięstwa - czują pewien niedosyt. - Jesteśmy zawiedzeni procesem dochodzenia do tej decyzji w zaciszu gabinetów i bez realnego włączania mieszkańców w planowanie przestrzenne - kręciła głową Martyna Regent.

- Polanka - jako tereny zielone i przestrzeń dla wszystkich to wspaniała wieść, ale ominął nas ten przepiękny proces zbliżania się mieszkańców do planistów, gdzie mieszkańcy mają głos i mają decyzyjność trochę większą niż przestawianie ławek w budżecie obywatelskim - stwierdziła.

Dlatego aktywiści nie mają zamiaru rezygnować z happeningu związanego z wyświetlaniem hasła #WojtekNieSprzedawaj. Jedynie zmienią nieco samo hasło na bardziej aktualne - #WojtekPorozmawiaj. - Bo chcemy włączania mieszkańców w planowanie przestrzenne Gdyni - skwitowała aktywistka.

Formalna zmiana planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego Polanki Redłowskiej może zająć urzędnikom około roku.

DOSTĘP PREMIUM