Rafał Trzaskowski z nową, wyższą pensją. "W tej chwili nie spełnia wymogów"

Stołeczni radni przyjęli uchwałę w sprawie podwyżki wynagrodzenia prezydenta miasta. W związku z tym Rafał Trzaskowski będzie mógł liczyć na ponad 18 tysięcy złotych brutto miesięcznej pensji, uwzględniając w tym wszystkie dodatki. To o prawie 6 tysięcy złotych więcej niż do tej pory.
Zobacz wideo

Wniosek w sprawie podwyżki wynagrodzenia złożył podczas czwartkowej sesji Rady Warszawy przewodniczący klubu Platformy Obywatelskiej Jarosław Szostakowski. Jak tłumaczył, prezydencka pensja musi zostać podniesiona ze względu na nowe przepisy - uchwalone w Sejmie - dotyczące wynagrodzeń pracowników samorządowych. 

- Wynagrodzenie prezydenta Warszawy w tej chwili nie spełnia wymogów określonych ustawą. Biorąc pod uwagę trudną sytuację budżetową miasta, w naszym projekcie proponujemy nie kwotę maksymalną [podwyżki], tylko kwotę minimalną określoną przez tę ustawę, czyli 80 procent maksymalnego wynagrodzenia - uzasadniał Szostakowski.

Za podwyżką dla prezydenta Warszawy zagłosowało 45 radnych, nikt nie był przeciwko. Od głosu wstrzymało się zaś 14 osób.

Zgodnie z decyzją radnych, Rafał Trzaskowski będzie mógł liczyć teraz na pensję w wysokości 18 293,20 złotych brutto (wliczając w to wszystkie możliwe dodatki). To oznacza, że jego wynagrodzenie "na rękę" wyniesie dokładnie 11 735,67 złotych. Zgodnie z poprzednią uchwałą Rady Warszawy z 2018 roku, włodarz stolicy (wraz z dodatkami) zarabiał 12 525,94 złote brutto. 

W innych samorządach też pensje idą w górę

Decyzja warszawskich radnych nie jest niczym nowym. Jak wspomnieliśmy wcześniej, zmiany w tym zakresie nakazuje wprowadzona przez Sejm ustawa. Nowe prawo zakłada, że minimalne wynagrodzenie samorządowców nie może być niższe niż 80 proc. maksymalnej pensji dla poszczególnych stanowisk. Jednocześnie ta sama ustawa podniosła maksymalne wynagrodzenie włodarzy o 60 proc. W efekcie pensje samorządowców w całym kraju od kilku miesięcy mocno idą w górę.

Na podniesienie pensji swoich włodarzy zgodziły się już między innymi Łódź, Sieradz, Sopot i Gdańsk. W przypadku prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz wynagrodzenie wynosi ponad 20 tysięcy złotych brutto. Na nieco mniej może liczyć prezydent sąsiedniego Sopotu Jacek Karnowski - nieco ponad 19 600 złotych.

Podwyżki urzędniczych pensji - w czasie gdy większość Polaków zmaga się z inflacją i gigantycznymi podwyżkami cen gazu - budzą oburzenie części mieszkańców. Widać to między innymi na internetowych forach, na których mieszkańcy wytykają urzędnikom zachłanność. Zwłaszcza, że w ostatnich miesiącach rosną nie tylko wynagrodzenia prezydentów, burmistrzów i wójtów, ale też członków rządu oraz posłów i senatorów z Wiejskiej.

- Zobowiązują nas do tego przepisy wprowadzone przez samo Prawo i Sprawiedliwość - podsumował w czasie swojego wystąpienia przed Radą Warszawy przewodniczący klubu PO.

DOSTĘP PREMIUM