COVID-19 uderza w dzieci. Na Lubelszczyźnie zaraz zabraknie miejsc w szpitalach. Wojewoda pracuje nad planem awaryjnym

Niepokojąco rośnie liczba dzieci trafiających do szpitala z powodu COVID-19 na Lubelszczyźnie. Przygotowane dla nich 62 miejsca mogą niebawem okazać się niewystarczające. Wojewoda planuje tworzyć dodatkowe łóżka dla dzieci, przy oddziałach dla dorosłych. Takiej sytuacji jeszcze nie było. Z Lechem Sprawką rozmawiała Anna Gmiterek-Zabłocka z TOK FM.
Zobacz wideo

TOK FM: Czy prawdą jest, że dzieci w szpitalach jest coraz więcej?

Lech Sprawka, wojewoda lubelski: Liczba zakażeń rośnie, ale to na razie nie przekłada się na liczbę hospitalizacji. We wtorek, 25 stycznia, mieliśmy w sumie 753 osoby hospitalizowane - to jest niewielki wzrost w stosunku do tych najniższych wartości, które były 2-3 tygodnie temu. Natomiast rzeczywiście, obserwujemy jednocześnie niepokojące zjawisko, bo znacząco zwiększa się liczba dzieci w szpitalach. We wtorek wieczorem mieliśmy 44 pacjentów, a w środę w godzinach porannych już 54. Widzimy, że ich przybywa.

W jakim wieku są te dzieci?

O ile w czwartej fali były to głównie dzieci w przedziale wieku 0-3 lata, o tyle teraz dominują dzieci nieco starsze - w wieku przedszkolnym i szkolnym. Przede wszystkim jest to [pobyt w szpitalu - red.] związane zapaleniem płuc w związku z COVID-19. 

Ile jest dla nich łóżek?

Łóżek typowo dziecięcych dla pacjentów z COVID-19 mamy w regionie 62. Rozwinęliśmy w trzech szpitalach dodatkowe łóżka: w Szpitalu Jana Bożego w Lublinie, w Tomaszowie Lubelskim oraz w Białej Podlaskiej. Widzimy jednak, że wolnych miejsc jest już niewiele. Dodatkowo w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie prowadzone są prace remontowe, co też jest pewnym utrudnieniem.

Jakie działania zostaną zatem podjęte?

Jeszcze w czasie czwartej fali, gdy mieliśmy sporą liczbę dzieci hospitalizowanych, spotkaliśmy się z dyrektorami 20 szpitali z całego województwa, na których są oddziały dla dorosłych. Przygotowaliśmy plan działania, wtedy jeszcze z myślą o czwartej fali. Uprzedzaliśmy, że być może zajdzie potrzeba, by w szpitalach z oddziałami zakaźnymi dla dorosłych wygospodarować łóżka covidowe także dla dzieci. I teraz taka sytuacja jest prawdopodobna. W czwartek będzie wideokonferencja z dyrektorami szpitali i wtedy o tym przypomnimy. Jeśli pacjentów będzie przybywać, wtedy będziemy reagować.

A co z personelem na takich oddziałach dla dorosłych?

Pragnę zwrócić uwagę, że przebieg choroby w wyniku zakażenia covidowego wymaga doświadczonego zakaźnika. Oczywiście ważna byłaby konsultacja także z lekarzem pediatrą. Dlatego mówimy o tych szpitalach, w których są też oddziały pediatryczne dla dzieci niezakażonych. Wtedy będzie możliwość konsultacji między lekarzami.

Kiedy można się takich zmian spodziewać?

Trudno to przewidzieć. Będziemy reagować na bieżąco.

To jeszcze na koniec - czy stan dzieci wymaga podłączenia do respiratora?

Z informacji, które mam, wynika, że na szczęście nie. Ale wymaga hospitalizacji. Dlatego przy tej okazji jeszcze raz apeluję o szczepienie się - również o szczepienie dzieci. W Szpitalu Jana Bożego w Lublinie wszystkie dzieci na oddziale zakaźnym - to stan na wtorek - były niezaszczepione. Mało tego, w przypadku połowy pacjentów - rodzice też byli niezaszczepieni. W pozostałych przypadkach - jeden z rodziców był niezaszczepiony: albo mama, albo tata. Stąd moje przypominanie: szczepmy również dzieci.

***

Na Lubelszczyźnie w środę, 26 stycznia, odnotowano najwięcej zakażeń od początku pandemii - 3001. Na razie nie widać tego w szpitalach - na oddziałach covidowych dla dorosłych jest wciąż sporo wolnych miejsc.

DOSTĘP PREMIUM