Wojewoda chce dopuścić do pracy lekarzy z koronawirusem. "Sytuacja jest wyjątkowa"

Wojewoda małopolski chce dopuszczenia do pracy - na oddziałach covidowych - zakażonych koroanwirusem lekarzy z lekkimi objawami. Przez rekordowy wzrost zachorowań w regionie już brakuje personelu medycznego.
Zobacz wideo

Ze względu na zakażenie koronawirusem Podhalański Specjalistyczny Szpital w Nowym Targu musiał wstrzymać przyjęcia nowych pacjentów na oddział pediatryczny. Jak podają lokalne media, na czterech pracujących tam lekarzy - chorych jest trzech. Stąd apel o umożliwienie pracy tym, którzy są na kwarantannie.

Jak mówi wojewoda małopolski Łukasz Kmita, to już wkrótce może się okazać jedyne wyjście. - Sytuacja jest wyjątkowa, więc wydaje się zasadnym podjęcie pewnej dyskusji, czy wzorem innych państw, część personelu medycznego - bezobjawowo przechodzącego COVID-19 - nie mogłaby być dopuszczona do pracy - mówił.

Takie rozwiązania były stosowane m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie czy we Francji, gdzie w związku z drastycznym przyrostem zachorowań również brakowało personelu. Zakażeni lekarze musieli nosić maski oddechowe N95 i mogli leczyć tylko pacjentów z dodatnim wynikiem testu. 

Wojewoda małopolski, w związku z ogromnym przyrostem liczby nowych zakażeń, uruchomił także dodatkowe zespoły ratownictwa medycznego. Jak powiedział, jest to lekcja wyciągnięta chociażby z drugiej fali epidemii, kiedy takich zespołów w regionie brakowało. Niestety chorych przybywa także wśród ratowników medycznych - liczba zakażonych w porównaniu z ubiegłym tygodnia wzrosła o kilka procent.

Piąta fala się rozpędza

W Polsce rozpędza się piąta fala epidemii spowodowana omikronem. Nowy wariant jest wysoce zaraźliwy, co widać w najnowszych statystykach. W środę (25 stycznia) liczba nowo wykrytych przypadków wyniosła ponad 53 tysiące - tak dużo nie było od początku pandemii. W Małopolsce w środę przybyło 4557 chorych. Dzień wcześniej - 3230.

Zajętych łóżek covidowych w województwie było wczoraj 1773 (na 2978). Z kolei pomocy respiratora wymagało 167 pacjentów (ponad 100 łóżek respiratorowych było jeszcze dostępnych).

Wojewoda z pobliskiego - świętokrzyskiego - województwa rozesłał do szpitali na swoim terenie zapytanie o zapotrzebowanie na chłodnie na zwłoki. Jak ustaliła reporterka TOK FM, podobne pisma wysłali też inni wojewodowie. 

DOSTĘP PREMIUM