Łódzkie. Kolejki po test na COVID-19. "Boimy się, że wrócimy bardziej chorzy". NFZ otwiera nowe punkty

Punkty z testami na COVID-19 w Łódzkiem przeżywają oblężenie. Mieszkańcy stoją w bardzo długich kolejkach, często ponad godzinę, w deszczu i zimnie. - Boimy się, że wrócimy bardziej chorzy niż jesteśmy - mówią. Co na to NFZ?
Zobacz wideo

Z dnia na dzień lawinowo przybywa zakażonych COVID-19. Mieszkańcy Łodzi i regionu szturmem ruszyli do punktów pobrań wymazów. Tylko 26 stycznia (środa) w Łódzkiem potwierdzono 3.499 nowych zachorowań na koronawirusa. Tego dnia wykonano też 11.850 testów. Do jednego z punktów przy ulicy Jagienki w Łodzi jednocześnie w kolejce stało ponad 50 osób. Po przetestowaniu jednego mieszkańca, na końcu już dochodził kolejny. Kolejka nie zmniejszała się przez kilka godzin.

- To męczące, bo pada deszcz. Miałem wyznaczoną godzinę, ale - jak widać - sanitariusze nie nadążają z pobieraniem wymazów. Trzeba po prostu swoje odczekać - mówił nam jeden z mężczyzn stojących w kolejce. - Tutaj nie stoją zdrowi ludzie, tylko chorzy. W deszczu i przy tak niskiej temperaturze można się jeszcze bardziej rozchorować. Ja stoję już ponad godzinę - dodała inna z oczekujących.

Podobnych głosów było więcej. - W deszczu, z dzieckiem, które ma kaszel i katar to czekanie nie jest przyjemne - mówi matka 5-latka. - Dziecko miało kontakt z panią w przedszkolu. Lekarze nie chcieli przepisać leków, tylko wysłali go na test. W innych punktach jest podobnie, więc nie będę szukać możliwości zrobienia testu gdzieś indziej - dodaje.

Z jednej strony pacjenci się denerwują, ale z drugiej rozumieją sytuację. - Takie są możliwości. Nie wydaje mi się, żeby ktoś celowo kazał nam stać na zewnątrz. Trzeba się przystosować - słyszymy wśród oczekujących.

Podobnie sytuacja wyglądała w punktach typu Drive-Thru. W podłódzkich Pabianicach od kilku dni kolejka samochodów ciągnie się nawet przez 800 metrów.

Jak reaguje łódzki NFZ?

W województwie łódzkim obecnie jest ponad 40 punktów pobrań wymazów w kierunku koronawirusa. Docelowo ma ich być 57. We wtorek (25 stycznia) NFZ uruchomił dwa dodatkowe punkty. Jeden w Łodzi przy ulicy Brzezińskiej 27/29 (parking przy Centrum Handlowym M1), a drugi w Koluszkach przy ulicy 11 Listopada 65.

Sytuacja nie ustabilizowała się, więc podjęto decyzję o tworzeniu nowych miejsc pobrań. W środę (26 stycznia) ruszyły kolejne punkty w Łodzi, Zgierzu, Pabianicach i Piotrkowie Trybunalskim. Dzisiaj (27 stycznia) ma ruszyć kolejnych 12 nowych punktów w całym regionie. Będą w Bełchatowie, Łowiczu, Tomaszowie Mazowieckim, Aleksandrowie Łódzkim i Andrespolu. Powstaną też trzy punkty w Łodzi.

- Na bieżąco monitorujemy sytuację. Za każdym razem, jak są zgłoszenia, że kolejki są duże,  interweniujemy u świadczeniodawcy tak, aby nastąpiła poprawa pracy tego punktu - mówi Magdalena Góralczyk z łódzkiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. W istniejących punktach wydłużony został czas pracy. - Ważne jest, aby pacjenci sprawdzili przed wyjściem, jak pracują punkty i wybrali godzinę najbardziej dogodną dla siebie - dodaje.

Większość punktów wymazowych jest czynna osiem godzin. Punkty pozostają również otwarte w weekendy. 

DOSTĘP PREMIUM