Olbrzymi rębak przerobi je w pył. W Zamościu rusza odbiór żywych choinek. Z plastikowymi wciąż jest kłopot

W Zamościu rusza odbiór choinek od mieszkańców. Należy je wystawić przed ogrodzenie albo postawić pod wiatą śmietnikową. Służby komunalne spodziewają się kilku tysięcy drzewek. Sprawdzamy, co z nimi dalej robią.
Zobacz wideo

Wystarczy wyjść z klatki schodowej albo za furtkę podwórka, by zobaczyć jakie drzewka stały jeszcze do niedawna w salonach naszych sąsiadów. Zbliża się bowiem odbiór choinek na zamojskich osiedlach i na terenie całej gminy Zamość. - Rokrocznie śmieciarki przewożą średnio 4 tysiące choinek w miejsce składowania - informuje Małgorzata Bzówka, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Zamościu. Żeby odebrać wszystkie drzewka z osiedli, trzeba wysłać po nie około 20 śmieciarek. Bzówka uprzedza mieszkańców, by drzewek nie wyrzucali w miejsca niezabudowane lub na cudze działki. - To nie ma sensu. Odbierzemy je w całości z wyznaczonych miejsc - mówi.   

Choinki wynosimy w całości

Te wyznaczone miejsca to zwykle wiaty śmietnikowe zlokalizowane przy blokach albo miejsca, w których mieszkańcy wystawiają pojemniki do opróżnienia. Niektórym mogłoby się wydawać, że choinki powinny trafić do pojemników z BIO. Nic bardziej mylnego. Dlaczego? - Choinka nie jest czymś drobnym, co - mówiąc w przenośni - spada nam ze stołu. Nie wyrzucamy ich więc do śmietnika. Z uwagi na wielkość i dalsze ich zagospodarowanie czekamy na specjalny odbiór. Nie ma też sensu porcjować drzewek i szukać dodatkowych "ułatwień". Wystawiajmy je w całości - podpowiada prezes Bzówka. Pracownikom obsługującym śmieciarki łatwiej będzie wrzucić "na pakę" całe drzewka. Oczywiście bez bombek, ozdób i cukierków.

Drzewka odjadą na plac przy Punkcie Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych, czyli do tzw. PSZOK-u. - Gdy zjadą z całego miasta, przystąpimy do ważnego procesu, który pomoże wrócić choinkom do punktu wyjścia, czyli do gleby. Główną zaletą żywych choinek jest to, że cały czas poruszamy się w obiegu zamkniętym. Kilka tygodni temu zabrano je, wycinając ze środowiska naturalnego. Natomiast teraz jest czas, by tam wróciły w rozdrobnionej postaci - tłumaczy Bzówka.

Olbrzymi rębak przerobi choinki w pył

Suche drzewka wkładane są do olbrzymiego kombajnu z ostrzami w środku. Maszyna z jednej strony wciąga drzewko, a z drugiej usypuje kupkę zrębków. Z doświadczeń PGK w Zamościu wynika, że kombajn jest najbardziej wydajnym i najtańszym rozwiązaniem. Obsługiwany jest tylko przez jedną osobę. Żeby rozdrobnić wszystkie choinki mieszkańców, będzie pracował od kilku do kilkunastu godzin. - Tu będziemy mieć do czynienia z całkiem solidnym tonażem biomasy, która powstanie z choinek. Pył, czy tzw. zrębki z rozdrobnionych drzewek, to czasem nawet 40 ton drobnej, ekologicznej frakcji - słyszymy w PGK.

- I tu przekonujemy się, że korzystanie z choinek naturalnych jest lepsze dla przyrody niż kupno choinek sztucznych. Po świętach od zawsze pojawia się problem, co z tym dalej zrobić? A w skali kraju to problem olbrzymi - mówi Paweł Mazurek, przyrodnik z Zamojskiego Towarzystwa Przyrodniczego. - Na szczęście mówimy o materiale BIO. Dobrze, że służby komunalne zbierają te choinki, rozdrabniają na malutkie części, a te są później dobrym dodatkiem do tworzenia kompostu - dodaje przyrodnik. Biomasa choinkowa będzie przewieziona z Zamościa do Regionalnego Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Dębowcu. Tam będzie wykorzystana m.in. do tzw. rekultywacji starej kwatery składowiska.

Żywa czy sztuczna - co jest bardziej EKO?

W miejscach składowania odpadów dokładnie widać, jak szybko znikają z nich pozostałości po żywych drzewkach. Widać też, jak duży jest kłopot z przewożeniem z miejsca na miejsce choinek sztucznych. - Tego nawet nie ma co nawet porównywać. Plastik rozkłada się setki czy tysiące lat. Po naturalnym świerku, jodle czy sośnie już po kilku latach nie ma żadnego śladu, szczególnie jeśli są rozdrobione - przekonuje Mazurek.

Ten ekologiczny obieg wymusza konieczność nowych nasadzeń na prywatnych plantacjach i w nadleśnictwach. - To oczywiste, że choinki po kilku tygodniach wrócą w różnej postaci do środowiska naturalnego. Każde drzewko trafiające do mieszkań na święta rośnie u nas od 6 do 10 lat. Osiąga wówczas wysokość do 2,5 metra - dodaje Stanisław Nawrocki, nadleśniczy Nadleśnictwa Józefów. Po tym czasie choinki są wycinane, ale - jak dodaje nadleśniczy - przez te lata drzewka są w stanie wykonać ważną pracę dla środowiska. Oczyszczają powietrze.

Choinki są także dobrym rozwiązaniem dla leśników na terenach, które z wielu powodów nie nadają się do sadzenia wysokich drzew. - Sadzimy je pod liniami wysokiego napięcia, na terenach z gorszą jakościowo glebą i przy leśniczówkach. A taką stuprocentową ekologią, do której przekonują się powoli mieszkańcy, są choinki doniczkowe. Można je po świętach wkopać do ogródka albo wystawić w donicy i czekać na następne święta, by wykorzystać to samo drzewko ponownie - dodaje Nawrocki.

Kiedy przyjedzie śmieciarka?  

Każdy kto chciałby samodzielnie pozbyć się choinki i wyprzedzić harmonogram odbiorów, może ją wywieźć do PSZOK-u. Łatwiejszym rozwiązaniem jest jednak oczekiwanie na bezpłatny odbiór. Na osiedlach Partyzantów, Słoneczny Stok, Zamoyskiego, Świętego Piątka, Promyk, Zamczysko i na Nowym Mieście odbiór jest planowany już w środę 2 lutego. Dzień później osiedla Rataja, Karolówka, Stare Miasto i Błonie. W ostatnim dniu odbioru, czyli 4 lutego, śmieciarki zobaczymy na osiedlach Majdan, Kilińskiego, Powiatowa, Koszary, Kamienna, Planty, Orzeszkowej-Reymonta i na osiedlu Janowice. Drzewka powinny być wystawione przy altanach śmietnikowych i musi być do nich łatwy dostęp. Najbezpieczniej będzie wystawić choinki najpóźniej do godziny 6 rano w dniu odbioru.

DOSTĘP PREMIUM