Komisja dyscyplinarna uniewinniła ks. prof. Alfreda Wierzbickiego. "Nie mija moja gorycz"

Ksiądz prof. Alfred Wierzbicki nie zostanie ukarany za wypowiedzi w mediach - w tym w Radiu TOK FM. W czwartek zapadła decyzja komisji dyscyplinarnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w tej sprawie.
Zobacz wideo

W całej sprawie chodziło o wypowiedzi księdza prof. Alfreda Wierzbickiego dla TVN24, Onetu, a także Radia TOK FM. W rozmowie z naszą dziennikarką ksiądz mówił m.in.: "W mojej ocenie na głupka wyszedł Kościół katolicki, który poparł PiS". KUL zarzucił duchownemu, że jego wypowiedzi szkodzą misji uczelni, a jego opinia na temat Kościoła była "ostra i obraźliwa".

Komisja dyscyplinarna KUL w czwartek uniewinniła księdza Wierzbickiego od części zarzutów, a część umorzyła. - Komisja umarza postępowanie dyscyplinarne w zakresie wypowiedzi dotyczących przekonań religijnych, światopoglądowych, odnośnie homoseksualizmu i aborcji - mówił przewodniczący komisji ks. dr hab. Ambroży Skorupa.

"Nie mija moja gorycz"

- Jestem usatysfakcjonowany rozstrzygnięciem, ale nie mija moja gorycz, że w ogóle doszło do faktu postępowania dyscyplinarnego - skomentował ks. prof. Alfred Wierzbicki. - Komisja postępowała zgodnie ze standardami prawnymi i akademickimi, i to jej się bardzo chwali. Natomiast samo skierowanie sprawy do komisji dyscyplinarnej oraz sposób stawiania zarzutów przez rzecznika dyscyplinarnego urąga wszelkim standardom kultury akademickiej - dodał.

Jednym z pełnomocników księdza był znany lubelski adwokat Tomasz Przeciechowski. Jak mówił, rozstrzygnięcie jest wyważone. - Wolność słowa i swoboda wypowiedzi - a więc kardynalne zasady państwa demokratycznego - zostały uszanowane przez komisję dyscyplinarną, za co jestem wdzięczny - powiedział Przeciechowski.

Adwokat przyznał, że - razem z księdzem profesorem - obawiali się, że rozstrzygnięcie będzie inne. - Obawialiśmy się, że komisja wyda rozstrzygnięcie zgodne z trendem i tonem narzuconym przez rzecznika dyscyplinarnego, jednak zachowała swoją niezależność - dodał mecenas.

Jednym z obrońców ks. Wierzbickiego był też były rektor KUL ks. prof. Andrzej Szostek. - Cieszę się z tego rozstrzygnięcia. Wyrok uważam za rzecz godną pochwały, ale sam fakt, że doszło do tego procesu oceniam jako niezwykle smutny - powiedział TOK FM ks. Szostek. - Nie mamy podstaw, jako obrona, wnosić jakiejkolwiek apelacji do drugiej instancji - dodał obrońca.

Ks. Alfred Wierzbicki od początku uważał, że cała sprawa to próba uciszenia go. - Represjonowanie mnie jest dla mnie osobistą przykrością, ale jednocześnie przede wszystkim godzi w sam uniwersytet, w jego powagę. Czyni z uniwersytetu albo środowisko ludzi ciasno myślących, albo ludzi podatnych na wpływy jakiejś konkretnej grupy. A katolicyzm nie polega przecież na "myślowej urawniłowce" - mówił w trakcie postępowania, w rozmowie z TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM