Studia tylko dla zaszczepionych? "Nie można studiować medycyny i wierzyć w antynaukowe brednie"

Uniwersytet Medyczny w Lublinie przypomina swoim studentom, że do marca muszą zaszczepić się przeciwko COVID-19. Obowiązek wprowadził minister zdrowia i nie wszyscy go jeszcze dopełnili. Jeśli tego nie zrobią - będą sankcje, o czym informuje w specjalnym liście rektor uczelni.
Zobacz wideo

List rektora wiąże się z rozporządzeniem, które pod koniec grudnia wydał minister zdrowia. Zgodnie z nim, od 1 marca obowiązkowi szczepień podlegają m.in. lekarze czy pielęgniarki, ale również studenci kształcący się na kierunkach przygotowujących do wykonywania zawodów medycznych.

Rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Wojciech Załuska przypomina więc studentom o nowym obowiązku. Jednocześnie dziękuje tym, którzy już się zaszczepili. Jest ich zdecydowana większość, bo aż 89,3 proc. "Wyrażamy nadzieję, że pozostali, którzy jeszcze nie skorzystali z możliwości przyjęcia szczepionki, będą mogli wkrótce to uczynić" - pisze rektor. Jak informuje uczelnia - 453 osoby spośród ponad 7 tysięcy studentów wciąż nie dopełniły tego obowiązku.

Jakie kary za niezaszczepienie?

Co z tymi, którzy się nie zaszczepią? Wiadomo, że muszą się liczyć z konsekwencjami. Rektor w liście pisze o sankcjach. Nie wymienia ich jednak wprost, wskazując jedynie, że mogą wynikać choćby z Ustawy o zapobieganiu chorobom zakaźnym i z Regulaminu studiów.

W regulaminie znaleźliśmy zapis, że student zobowiązany jest do "przestrzegania powszechnie obowiązujących przepisów prawa" czy "przestrzegania zaleceń Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz procedur sanitarno-epidemiologicznych obowiązujących w szpitalach, w których prowadzone są zajęcia dydaktyczne z udziałem pacjentów". Tu - w grę wchodzi konkretne rozporządzenie ministra zdrowia, na które można się powołać, dbając o bezpieczeństwo chorych. 

"Za postępowanie uchybiające godności studenta oraz naruszenia przepisów obowiązujących w Uniwersytecie student ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną" - czytamy w regulaminie. Z kolei zgodnie z Ustawą o szkolnictwie wyższym, kary dyscyplinarne to upomnienie, nagana, nagana z ostrzeżeniem, zawieszenie w prawach studenta i najpoważniejsza - wydalenie z uczelni.

- W trakcie zajęć praktycznych studenci naszego uniwersytetu mają stały kontakt z pacjentami, a więc chodzi tu o gwarancję bezpieczeństwa. Poza tym uczestniczenie w zajęciach jest obowiązkowe, tak jak obowiązkowe jest przestrzeganie prawa - mówi rzecznik uczelni Wojciech Brakowiecki.

- Można sobie wyobrazić, że niezaszczepiony student nie zostanie dopuszczony chociażby do zajęć klinicznych i do kontaktu z pacjentami w szpitalu. Bo dlaczego miałby narażać życie i zdrowie chorych? - pyta retorycznie jeden z wykładowców. I dodaje, że uczestnictwo w zajęciach jest obowiązkowe, więc nieuczestniczenie w nich mogłoby w praktyce oznaczać niewypełnianie podstawowego studenckiego obowiązku.

"Nie powinni brać udziału w zajęciach"

Uczelnia na ten moment nie wskazuje wprost, co może grozić studentom, którzy się nie zastosują do obowiązku szczepień. - Nie mam żadnych wątpliwości, że nie powinni móc brać udziału w zajęciach - zarówno w klinicznych, jak i w pozostałych - mówi jeden z wykładowców prof. Mirosław Czuczwar, anestezjolog.

- Jeśli ktoś już na etapie studiów nie wierzy w naukę i jej ustalenia, to jak tu mówić o wykonywaniu w przyszłości zawodu lekarza? Nie można studiować medycyny i jednocześnie wierzyć w antynaukowe brednie - dodaje profesor. Podobne zdanie wyrażał zresztą o medykach. - W służbie zdrowia nie ma miejsca dla lekarzy, pielęgniarek, ratowników, fizjoterapeutów, którzy głoszą kłamliwe tezy - mówił niedawno w TOK FM.

Studentka: Obowiązuje nas Kodeks Etyki

Przewodnicząca samorządu studentów Uniwersytetu Medycznego w Lublinie Daria Żuraw (studentka 5. roku kierunku lekarskiego) przypomina, że każdego medyka obowiązuje Kodeks Etyki Lekarskiej. - A zgodnie z nim mamy obowiązek propagować postawy prozdrowotne i jednocześnie mamy zakaz propagowania postaw antyzdrowotnych, a ruch antyszczepionkowy jest właśnie ruchem antyzdrowotnym - mówi.

- Co więcej, mamy obowiązek postępowania zgodnie z najnowszą wiedzą medyczną. A zgodnie z nią wiemy, że szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem choroby. Dlatego zarówno ja, jak i moi koledzy, cieszymy się z rozporządzenia ministra zdrowia - stwierdza studentka.

Przyznaje, że tak jak w wielu innych środowiskach, także i wśród studentów uczelni medycznych mogą się zdarzyć antyszczepionkowcy. - Mam nadzieję, że studenci się jednak zaszczepią. Obowiązek wynika wprost z rozporządzenia - mówi przewodnicząca samorządu.

Do końca lutego dostarczyć do dziekanatów zaświadczenia

Wszyscy studenci zostali zobowiązani, by do końca lutego przedstawić w dziekanatach dokumenty potwierdzające fakt zaszczepienia się. Może to być albo ważny certyfikat szczepień, albo nie starszy niż sześć miesięcy pozytywny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2.

Rektor podkreśla w swoim liście, że nie muszą się szczepić ci, którzy mają przeciwwskazania medyczne i osoby, którym do dnia 1 marca 2022 upłynie mniej niż sześć miesięcy od uzyskania pozytywnego wyniku testu, potwierdzającego koronawirusa.

Przypomnijmy, obowiązek zaszczepienia się do 1 marca dotyczy też lekarzy. Pisaliśmy o tym już wcześniej, że dyrektorzy szpitali rozsyłali do lekarzy, pielęgniarek, ratowników informacje przypominające o obowiązujących przepisach. Jednocześnie przyznawali, że nie mają praktycznych mechanizów egzekucji nowego obowiązku.

Początkowo mówiło się, że obowiązek szczepień od marca może dotyczyć także służb mundurowych oraz nauczycieli. Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz we wtorek podał jednak, że tak się nie stanie. Przekonywał, że do 1 marca jest za mało czasu, żeby przedstawiciele tych grup zawodowych zdążyli się w pełni zaszczepić.

DOSTĘP PREMIUM