W Zamościu pojawi się nietypowy gość. Jasira pokona aż 1200 km. Martwią się tylko, czy zmieści się pod wiaduktem

Z trzech dorosłych żyraf mieszkających w zamojskiej żyrafiarni został już tylko jeden samiec. Jak dowiadujemy się od pracowników zoo, niebawem może się to zmienić. Latem do tutejszego ogrodu przyjechać ma samica Jasira - aż z Danii. W Zamościu już ustalają plany, jak ją bezpiecznie przetransportować, by zmieściła się choćby pod niskimi wiaduktami.
Zobacz wideo

Wiele lat temu na sesji Młodzieżowej Rady Miasta w Zamościu pojawił się nietypowy postulat. Młodzież uznała, że w miejskim ZOO potrzebna jest żyrafa. W tym czasie w ogrodzie prowadzono przełomową modernizację i kilka etapów rozbudowy. Marzenie młodych radnych, ale też mieszkańców i turystów, szybko się spełniło. Do nowoczesnego obiektu żyrafiarni przyjechały trzy samce.

Jednak w ostatnich latach ZOO przekazało smutną informację o śmierci dwóch z nich. Dziś został ostatni samiec z tego grona, który też jest już całkiem leciwy. Teraz pojawia się szansa na przełamanie samotności. Towarzyszką może być niespełna 1,5-roczna Jasira. Co więcej, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - zwierzęta mają popracować nad potomstwem.

Żyrafa pokona 1200 km. Popłynie nawet promem

Zwierzęta do ZOO rzadko trafiają z przypadku. Nad wszystkim zawsze czuwają koordynatorzy. - Nasz samiec dostał w tej chwili rekomendację na dalszą hodowlę i rozród. Dzięki temu, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to latem będzie można zobaczyć u nas pierwszą w historii ogrodu samicę żyrafy - cieszy się Ryszard Topola, asystent do spraw hodowlanych w zamojskim ZOO.

Jasira dorasta obecnie w Knuthenborg Safaripark w Danii, czyli około 1200 km od Zamościa. Planując transport, trzeba uwzględnić również przeprawę promem. W zamojskim ogrodzie słyszymy, że w Europie są zaledwie cztery firmy podejmujące się w sposób odpowiedzialny takiego transportu. Do wszystkich wysłano pytanie o koszt i dostępność ciężarówki.

Przeszło tysiąc kilometrów trasy to konieczność przejazdu pod wiaduktami, liniami energetycznymi i przypadkowymi przeszkodami. Firma, którą wybierze Zamość, będzie musiała przeanalizować szczegółowo całą trasę. Dorosłe samce żyrafy osiągają często wysokość 5 m. Trasa będzie długa, więc żyrafa musi mieć możliwość wygodnego rozprostowania się w przyczepie, bo podróżuje zwykle na stojąco.

Potrzebna będzie przyczepa, której dach zaczyna się dopiero na wysokości 6m. Jak zatem przejechać pod niskimi wiaduktami? - Firmy posiadają specjalne przyczepy, które przypominają pudełko po butach. Kiedy podnosi się pokrywę takiego pudełka, to nadal nie wiemy co jest w środku, dopóki nie zajrzymy tam od góry. I tę górną część można podnosić i opuszczać żeby umożliwić żyrafie swobodne poruszanie się w środku - opisuje pracownik zamojskiego ZOO.

Przed wiaduktem ciężarówka się zatrzyma, górna część lekko zacznie się obniżać do potrzebnej wysokości, zmuszając delikatnie żyrafę do pochylenia głowy. Za wiaduktem dach znowu osiągnie maksymalną wysokość, podobnie z szyją żyrafy. - Spodziewamy się, że taki transport będzie kosztowny i że uda nam się wygospodarować taką sumę. Najważniejsze jest to, że firmy ten rodzaj transportu opanowały do perfekcji. Mają uprawnienia i robią to bezpiecznie - zapewnia Topola. Wyzwaniem finansowym nie będzie na szczęście koszt pozyskania bohatera całego zamieszania. Zwierzęta pomiędzy ogrodami przekazywane są bezpłatnie.

A jak nie zaiskrzy?

Czasami trzeba czekać dekadę na znalezienie dostępnej samicy. Nie ma pewności, czy nowa zamojska para będzie na tyle sobą zainteresowana, że urodzi się potomstwo. - Przyznam, że wolałbym mieć tu przynajmniej ze dwie, może trzy samice, bo są to zwierzęta żyjące w grupach. Sprowadzanie młodej partnerki dla dorosłego samca jest dużym wyzwaniem. Będziemy musieli początkowo trzymać ją na dystans, żeby za wcześnie nie doszło do zbliżenia. Dodatkowo do prawidłowego funkcjonowania potrzebny jest komfort psychiczny, więc na wszystko potrzeba czasu - tłumaczy asystent hodowlany zamojskiego ZOO.

W zamojskiej żyrafiarni może żyć nawet sześć osobników tego gatunku. Nie ma zatem obaw, że zabraknie miejsca dla potomstwa. W Zamościu słyszymy, że opiekunowie zwierząt są odpowiednio przygotowani do takich wyzwań. Szkolili się przez długi czas w innych ogrodach w kraju, które miały duże doświadczenie w hodowli żyraf. - Jakiś czas temu zebrał się zespół ekspertów i ustalił, że spełniamy wszelkie warunki. Nasza żyrafiarnia jest duża, ma przestronny wybieg, a to pozwala na pozytywne patrzenie w przyszłość - podkreśla nasz rozmówca. Jeśli żadne z ustaleń się nie zmieni, Jasira przyjedzie do Zamościa latem. Wcześniej zespół pracowników zamojskiego ZOO spróbuje odwiedzić duński ogród, by z bliska przyjrzeć się hodowli tej konkretnej żyrafy.

DOSTĘP PREMIUM