Częstochowa. Ponad 50 pożarów w jeden weekend. Zaczęło się wypalanie traw. Straż: To niebezpieczne i szkodliwe

Zaczęło się. Przyszła wiosna, a wraz z nią bezmyślne wypalanie traw i nieużytków rolnych. Tylko w miniony weekend w Częstochowie i okolicach doszło do ponad 50 pożarów. Apele strażaków brzmią jak mantra, ale nieużytki wciąż się palą. - Niestety tak to wygląda od wielu lat - mówi mł. bryg. Kamil Dzwonnik ze straży pożarnej w Częstochowie.
Zobacz wideo

Wypalanie traw jest niebezpieczne, nielegalne i niezdrowe dla ludzi, zwierząt i przyrody. Częstochowska straż pożarna każdego roku prowadzi kampanie informacyjne, w których przypomina, że - wbrew stereotypom - nie przynosi to żadnych korzyści. Mimo starań w głowach ludzi pozostaje przekonanie, że po wypaleniu traw ziemia będzie bardziej żyzna i spowoduje szybszy i bujniejszy wzrost zasianych później roślin. Nic bardziej mylnego.

Wypalanie traw powoduje wyłącznie straty: ziemia wyjaławia się i zahamowany zostaje wzrost roślin. W ogniu giną zwierzęta - zarówno te całkiem małe, jak i większe. Do atmosfery przedostaje się wiele trujących związków chemicznych. Dodatkowo podczas pożaru powstaje duże zadymienie, które jest niebezpieczne dla osób znajdujących się w pobliżu, w tym także dla kierowców. - Jeśli paląca się łąka znajduje się w pobliżu drogi, widoczność może być mocno ograniczona - mówi mł. bryg. Kamil Dzwonnik, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie.

Trzeba też pamiętać o tym, że w każdej chwili może się zmienić kierunek wiatru i wtedy pożar - zamiast w stronę pola - skieruje się do zabudowań czy lasu, a opanowanie takiego pożaru przez podpalacza jest absolutnie niemożliwe.

50 pożarów w jeden weekend

Pożarów traw i nieużytków co roku jest w Częstochowie i powiecie częstochowskim bardzo dużo. W 2020 roku było ich ponad 700. Miniony rok był bardziej łaskawy, ale to raczej zasługa pogody niż większej świadomości ludzi. Po prostu wiosna przyszła nieco później i dlatego tego typu pożarów było mniej. W tym roku interwencji strażaków przybywa bardzo szybko, mimo że są jeszcze nocne przymrozki. Tylko w ostatni weekend w Częstochowie i okolicach doszło do ponad 50 pożarów suchych traw!

W dzielnicy Wyczerpy kilka lat temu zadymienie spowodowane pożarem traw było tak duże, że konieczna była ewakuacja wielu osób z pobliskich domów. Chmura dymu widoczna była z każdego miejsca w Częstochowie. - Szczęśliwie wtedy nikomu nic się nie stało - wspomina Kamil Dzwonnik.

Co ważne - za wypalanie traw i nieużytków grożą kary. Może to być nagana lub grzywna, ale też kara więzienia - nawet do 10 lat - jeśli pożar spowoduje zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób lub mienia wielkich rozmiarów.

DOSTĘP PREMIUM