Rośnie liczba ukraińskich uczniów w lubelskich szkołach. "Zależy nam, by dzieci poczuły się u nas dobrze"

Coraz więcej uczniów z Ukrainy trafia do lubelskich placówek oświatowych. W Szkole Podstawowej nr 6 jest już blisko takich 70 dzieci. - Zależy nam, by poczuły się u nas dobrze, ale też, by proces edukacyjny polskich uczniów przebiegał równomiernie - mówi dyrektorka placówki.
Zobacz wideo

Uczniowie z Ukrainy albo trafiają do klas przygotowawczych - tworzonych specjalnie dla nich, albo dołączają do klas już istniejących. Tak jest m.in. w Szkole Podstawowej nr 6 w Lublinie, gdzie od wybuchu wojny przybyło już prawie 70 ukraińskich uczniów. - Mamy doświadczenie w takim nauczaniu, bo również wcześniej mieliśmy dziewięciu uczniów z Ukrainy, którzy bardzo szybko opanowali język polski i weszli w interakcje rówieśnicze - mówi dyrektorka placówki Danuta Nowakowska-Bartłomiejczyk. Jak dodaje, do poszczególnych klas doszło obecnie średnio po 4-5 dzieci zza wschodniej granicy. Mają normalne lekcje, a popołudniami zorganizowane będą dla nich dodatkowe zajęcia z języka polskiego - przy wsparciu wykładowców z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Szkoła Podstawowa nr 6 znajduje się tuż obok akademika studenckiego Helios, w którym zakwaterowano część ukraińskich rodzin. Dzieci mają więc blisko. - Jest to dla ich opiekunów bardzo wygodne, nie muszą ich wozić autobusami - mówi dyrektorka.

Kilkoro z dzieci, które trafiły do lubelskiej "szóstki", w Ukrainie uczyły się w szkołach sportowych. Ćwiczyły m.in. akrobatykę czy narciarstwo. I rodzicom, i uczniom bardzo zależy, by móc do tego szybko wrócić.

Jeśli chodzi o barierę językową, dyrektorka placówki podkreśla, że część dzieci - lepiej lub gorzej - mówi po polski. - Niektóre mają mamę albo tatę Polaka. Dodatkowo, pomagają nam też dzieci, które już wcześniej chodziły do naszej szkoły, a znają język ukraiński i występują w roli tłumaczy - wyjaśnia Nowakowska-Bartłomiejczyk. Dodaje też, że część dzieci mówi biegle po angielsku i również w ten sposób można się z nimi porozumieć.

Są też uczniowie, którzy - mimo że nie mówią po polsku - biorą udział w sprawdzianach, na własne życzenie. Tak było m.in. w klasie drugiej, w której dzieci pisały klasówkę z matematyki. - Dwóch chłopców, którzy chcieli wziąć w tym udział, napisało sprawdzian z powodzeniem - podkreśla nasza rozmówczyni.

Jak słyszymy, część dzieci jest wycofana i smutna, widać to m.in. na szkolnych korytarzach. Potrzebna jest im pomoc pedagoga i psychologa szkolnego.

Pani dyrektor zwraca też uwagę, że bardzo otwarcie zareagowali rodzice polskich uczniów, którzy kupili plecaki i wyprawki szkolne dla ukraińskich kolegów. - Bardzo dziękuję rodzicom za to wsparcie. Chcę podkreślić, że bardzo zależy nam na tym, by dzieci poczuły się u nas dobrze, ale też, by proces edukacyjny polskich uczniów przebiegał równomiernie i systematycznie. To duży wysiłek dla nauczycieli - dodaje dyrektorka.

Darmowe podręczniki

Lubelska kurator oświaty Teresa Misiuk podkreśla, że uczniowie z Ukrainy - podobnie jak polskie dzieci - mogą liczyć na darmowe podręczniki. - Dyrektorzy szkół, z którymi systematycznie się spotykam, już kilkakrotnie usłyszeli ode mnie informację, że jest możliwość zwiększenia dotacji celowej na podręczniki. Z drugiej strony, same wydawnictwa, które wydają podręczniki, chcą wyjść naprzeciw i oferują dostawę tych podręczników do szkół bezpłatnie. Należy się tylko z nimi skontaktować - dodaje Teresa Misiuk.

Minister edukacji Przemysław Czarnek mówi, że codziennie do polskich szkół trafia po kilkanaście tysięcy nowych uczniów z Ukrainy. - Powoli, bardzo elastycznie, stopniowo i spokojnie wchodzimy w tę nową rzeczywistość. Na teraz mamy 54 tysiące uczniów z Ukrainy w ponad 8 tysiącach placówek - mówi Czarnek. Na samej Lubelszczyźnie do szkół zapisało się już ponad 2,5 tysiąca uczniów z Ukrainy.

DOSTĘP PREMIUM