"Trafiłam tu, bo w Kijowie nie mogłam przyjąć chemioterapii". Katowickie hospicjum nowym domem dla uchodźców

Grupa Ukraińców uciekających przed wojną znalazła swój nowy dom w Hospicjum Cordis w Katowicach. To podopieczni wymagający opieki: trzy dorosłe osoby i jedno dziecko. Są tu też zdrowi uchodźcy, którzy zamieszkali w hostelu, w sumie niemal 20 osób.
Zobacz wideo

- Trafiłam tu, ponieważ nie mogłam przyjąć kolejnej chemioterapii w okupowanym Kijowie - mówi Luba z miasta Chmielnicki w zachodniej Ukrainie.

Przedstawiciele ośrodka starają się zrobić wszystko, by ich goście - choć na chwilę - zapomnieli o tym, co ich spotkało. Chorzy z Ukrainy, wraz z innymi podopiecznymi hospicjum, uczestniczą między innymi w innowacyjnej metodzie aktywizacji seniorów, którą przygotowali wykładowcy Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. - Chodzi o artyfikację, polegającą na szukaniu w otaczającej nas rzeczywistości utajonych dzieł sztuki - tłumaczy prof. Jolanta Jastrząb z katowickiej ASP. - Seniorzy, podczas pierwszych wiosennych zajęć, sadzą też nasiona. Powołują w ten sposób do życia nowe istnienia, co przynosi znakomite rezultaty - dodaje prof. Jastrząb.

- Bardzo pomagają mi takie zajęcia. Posadziłam sałatę, która jest dobra dla zdrowia. W przyszłym tygodniu wsadzimy ją w ogrodzie i będziemy się nią cieszyć w Polsce, ponieważ przez wojnę nie możemy wrócić do domu - opowiada Luba.

W większości chorzy zostali przewiezieni do Hospicjum Cordis z granicy w Korczowej lub z Przemyśla. Znaleźli spokojny azyl na przedmieściach Katowic, choć przyznają, że myślami są jeszcze w swoim kraju. - Przy domu miałam ogródek, w latach '90 przyjeżdżałam nawet do Polski po sadzonki. W tym roku będzie on jednak pusty. Nikt tam nie posadzi kwiatów - martwi się Luba.

Pomoc uchodźcom

Hospicjum Cordis od początku wojny w Ukrainie angażuje się w pomoc uchodźcom. Jego przedstawiciele pierwszy raz pojechali na granicę w ostatnią sobotę lutego - tam prowadzili akcję pomocową, przy wsparciu Stowarzyszenia Betlejem z Jaworzna. Już po tygodniu w hostelu hospicjum przebywało kilkanaście osób, które musiały opuścić Ukrainę. Wiele uchodźczych rodzin znalazło także schronienie w domach pracowników, przyjaciół czy sponsorów hospicjum. 

Hospicjum Cordis od 32 lat otacza opieką domową i stacjonarną rodziny dotknięte zarówno chorobą nowotworową, jak i przewlekłą chorobą dziecka. To jedno z największych stacjonarnych hospicjów w Europie.

DOSTĘP PREMIUM