Zamość. Miejski tabor czeka ekologiczna rewolucja. Czekają na autobusy elektryczne i instalację fotowoltaiczną

Kilkanaście nowych, elektrycznych autobusów może sprawić, że Zamość będzie miał jedną z najbardziej ekologicznych komunikacji miejskich w Polsce. Nowością będą również długie, przegubowe autobusy, których dotychczas w mieście nie było. Dodatkowo hektar paneli fotowoltaicznych ma w przyszłości znacząco obniżyć koszty eksploatacji autobusów.
Zobacz wideo

Po uważnych testach dwóch różnych autobusów elektrycznych w Zamościu okazało się, że nakłady ponoszone na paliwo można znacznie obniżyć. Dla porównania przyjęto dystans 100 km, a test odbył się chwilę przed zmianą cen paliw, wywołaną wojną w Ukrainie. - Na paliwie dieslowskim przejechanie 100 kilometrów kosztowało nas około 170 złotych. Ten sam dystans na energii elektrycznej, po cenie zakupu od dystrybutora energii, kosztował 60 złotych. Zestawiając to z ilością 1,7 mln wozokilometrów, które wykonujemy w ciągu roku, są to bardzo istotne różnice - tłumaczy Krzysztof Szmit, prezes zarządu Miejskiego Zakładu Komunikacji w Zamościu. Na późniejszym etapie koszty eksploatacji znacząco zmaleją, ponieważ w planach jest również budowa instalacji fotowoltaicznej.

Autobus na pełnej baterii może jeździć cały dzień

Wspomniany test z użyciem autobusów 12-metrowych pokazał również, że zamojski system powinien opierać się na najbardziej pojemnych bateriach. Wówczas w pełni naładowany pojazd będzie w stanie przejechać około 300 km w sprzyjających warunkach. Przy pełnym obciążeniu, z włączoną klimatyzacją lub ogrzewaniem, gdy warunki mniej sprzyjają - musi być to minimum 200 km. Wówczas na pełnej baterii, bez konieczności doładowywania jej pomiędzy kursami, autobus będzie mógł wozić pasażerów przez cały dzień.

Na razie marka pojazdów nie jest znana, choć pewne jest, że będzie to 10 autobusów 12-metrowych i cztery pojazdy 18-metrowe, wszystkie przystosowane do potrzeb pasażerów z niepełnosprawnościami. Te pierwsze to znane już w mieście trzydrzwiowe autobusy, ale nowością będą te dłuższe, przegubowe - składające się z dwóch części, złączonych "harmonijką".

- Obserwujemy wzmożone obciążenie linii obsługujących przede wszystkim szczyty poranne i popołudniowe, związane z obsługą kursów szkolnych. Tutaj właśnie widzimy potrzebę wprowadzenia bardziej pojemnych autobusów - podaje prezes Szmit. Takiej konfiguracji będzie dotyczył przetarg, który MZK ogłosi w ciągu najbliższego miesiąca.

Paliwo w najczystszej postaci

Przedmiotem przetargu ma być kompletny system, gotowy do podłączenia do transformatora, którym dysponuje już zamojski MZK. Oprócz autobusów, częścią tego systemu muszą być ładowarki. Przedmiotem przetargu jest również zakup siedmiu takich urządzeń, dwustanowiskowych, pozwalających na jednoczesne ładowanie wszystkich 14 autobusów. To ważne, bo pełne ładowanie baterii z bezpieczną szybkością w wybranym przez miasto systemie, powinno trwać około 10 godzin. Noc będzie zatem odpowiednim czasem na uzupełnienie energii, a wszystkie ładowarki będą zainstalowane na terenie zamojskiej zajezdni.

Z uwagi na dużą pojemność baterii, ładowarki nie będą instalowane na pętlach autobusowych. W przyszłości infrastruktura będzie rozbudowana o obszerną instalację fotowoltaiczną. - W tej chwili uzgadniane są kwestie związane z terenem. Dysponujemy sporym terenem przyległym do zajezdni, a na panele w obecnej technologii potrzebujemy około 1 hektara powierzchni. W ten sposób dopasujemy instalację do naszych potrzeb - słyszymy w MZK. To pozwoli napędzać autobusy energią w 100 procentach czystą. - Zielony transport publiczny jest niezwykle ważnym elementem całej transformacji. Szczególnie jest to istotny efekt zachęty do przesiadania się z aut indywidualnych do komunikacji publicznej. Wierzymy też, że poprawa tego transportu wpłynie pozytywnie na jakość powietrza w Zamościu - mówiła Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, podczas przyznawania MZK dotacji na zakup systemu.   

MZK w 70 procentach uniezależni się od dostaw i cen ropy

Po wprowadzeniu 14 autobusów elektrycznych do zamojskiego taboru, który po zmianach będzie liczył 40 pojazdów, zostanie tylko 10 napędzanych silnikiem Diesla. Kolejnych 16 pojazdów napędza gaz CNG. W ten sposób - jak podkreśla prezes Szmit - zamojska komunikacja miejska aspirować będzie do miana najbardziej ekologicznej komunikacji w Polsce.

- Dzięki zakupowi tych autobusów zostanie ograniczona emisja dwutlenku węgla w ilości 570 ton rocznie, a także zmniejszona emisja tlenków azotu o około cztery tony. Ograniczony będzie także udział pyłów zawieszonych w powietrzu PM10. To też czynnik, który polepsza jakość powietrza, którym oddychamy - dodał Paweł Mirowski, p.o. Prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, podczas podpisywania dokumentów na dofinansowanie zamojskiej inwestycji. 

Koszt zmierzania w stronę ekologii nie będzie mały, ponieważ całość wyniesie 37,5 mln zł, z czego dofinansowanie z NFOŚiGW to ponad 29 mln, czyli 80 procent inwestycji. Reszta to wkład własny MZK. Jeśli nic nie pokrzyżuje tych planów, to autobusy wraz z infrastrukturą pojawią się w zajezdni w połowie sierpnia przyszłego roku.     

DOSTĘP PREMIUM