"Wyrzucanie ludzi na Białoruś jest niehumanitarne". Znamy uzasadnienie sądu ws. pushbacków

Sąd w Hajnówce uznał tak zwane pushbacki za nielegalne. Chodzi o sprawę trzech Afgańczyków, którzy przedostali się do Polski z Białorusi i zostali wywiezieni nocą do rezerwatu Puszczy Białowieskiej. Poznaliśmy uzasadnienie postanowienia. Jest miażdżące i umożliwi migrantom złożenie wniosków o zadośćuczynienie.
Zobacz wideo

Troje Afgańczyków dostało się do Polski przez lasy na Podlasiu w sierpniu 2021 roku. Otrzymali pomoc od napotkanych aktywistek. To one wezwały Straż Graniczną, już na wstępie informując, że migranci chcą złożyć wnioski o status uchodźcy.

Mężczyźni potwierdzili to - w języku angielskim - w obecności pograniczników, co nagrała wolontariuszka swoim telefonem komórkowym. To powinno skutkować przyjęciem od nich wniosków o ochronę międzynarodową. Tak się jednak nie stało. Afgańczycy trafili na posterunek w Narewce. Nie dopuszczono do nich pełnomocnika. W celach spędzili kilka godzin, a następnie - pod osłoną nocy - funkcjonariusze wywieźli ich do rezerwatu Puszczy Białowieskiej i wypchnęli na Białoruś.

Straż Graniczna utrzymywała, że formalnie nie doszło do zatrzymania, a było to jedynie "ujęcie". Przekonywała przy tym, że mężczyźni trafili do Narewki, bo chciano ich nakarmić i dać im możliwość odpoczynku. Co więcej, komendant Straży Granicznej utrzymywał, że "nie posiadał żadnych informacji odnośnie wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej", mimo że powstało z tego nagranie.

Sąd: "Wysoce niehumanitarne"

Sąd w Bielsku Podlaskim - oddział w Hajnówce - uznał, że zatrzymanie trójki mężczyzn z Afganistanu było nielegalne, niezasadne i nieprawidłowe. Postanowienie zapadło w poniedziałek, ale dopiero w czwartek Stowarzyszenie Interwencji Prawnej udostępniło jego uzasadnienie. Jest jednoznaczne - sąd wprost pisze o tym, jaki był cel działania funkcjonariuszy.

"Faktyczne zatrzymanie miało na celu wywiezienie cudzoziemców na granicę polsko-białoruską w nocy - poza zasięgiem wzroku osób postronnych czy też kamer dziennikarzy. Pomijając fakt, że wywiezienie grupy osób w środku nocy, w głąb ścisłego rezerwatu przyrody, bez odpowiedniego ekwipunku, było wysoce niehumanitarne, to także niezgodne z prawem" - czytamy w uzasadnieniu.

Sąd wskazał również, że skoro cudzoziemcy deklarowali wolę otrzymania status uchodźcy, "to należało im umożliwić złożenie stosownych wniosków w tym zakresie".

- Mam wrażenie, że to rozstrzygnięcie wymagało dużej dozy odwagi ze strony sędziego, który je wydał. Postanowienie jest prawomocne i potwierdza to, o czym my - prawnicy, jak też aktywiści - mówimy od sierpnia ubiegłego roku. Straż Graniczna działa w sposób nielegalny, a rozporządzenia, na które oni się powołują, zostały wydane w sposób nieprawidłowy - mówi pełnomocniczka Afgańczyków mecenas Małgorzata Jaźwińska ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. I dodaje, że działania funkcjonariuszy są niehumanitarne i nigdy nie powinno do nich dojść.

Sąd odniósł się też do rozporządzenia w sprawie tzw. pushbacków z 20 sierpnia 2021, na które powoływała się Straż Graniczna. W ocenie sądu, dokument wydano bezprawnie. "Minister właściwy do spraw wewnętrznych w drodze rozporządzenia mógł wyłącznie ograniczyć bądź zawiesić ruch na przejściach granicznych. Nie był natomiast uprawniony do regulowania sytuacji osób, które przekroczyły granice poza zasięgiem terytorialnym przejścia granicznego" - wskazał sąd.

Mecenas Małgorzata Jaźwińska jest w stałym kontakcie z Afgańczykami i - jak mówi - najprawdopodobniej będzie występować w ich imieniu o zadośćuczynienie. - W imieniu tej trójki mężczyzn będziemy ubiegać się o zadośćuczynienie za niehumanitarne i niezgodne z prawem ich potraktowanie - informuje adwokatka.

Jak dodaje, kluczowe jest też to, co powinna zrobić Straż Graniczna i sąd. - Po wydaniu postanowienia powinno dojść do poinformowania prokuratury, ale też organu przełożonego nad Strażą Graniczną, o zapadłym rozstrzygnięciu. Dlatego że, być może, funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia, a to w państwie prawa powinno zostać zbadane przez stosowne organy - dodaje pani mecenas.

Od sierpnia 2021 roku trwa kryzys humanitarny na polsko-białoruskiej granicy. Migranci m.in. z Iraku, Afganistanu, Syrii, Jemenu czy Konga, którym udaje się dostać do Polski, są wypychani na stronę białoruską. Nawet wtedy, gdy chcą złożyć wnioski o nadanie statusu uchodźcy. Czasem są to całe rodziny, również z dziećmi. Od miesięcy wolontariusze, aktywiści i mieszkańcy Podlasia starają się im pomagać, przynosząc do lasów ciepłe ubrania, śpiwory, wodę, żywność czy powerbanki. 

DOSTĘP PREMIUM