Bydgoszcz. Na razie jest pusta sala, ale będzie nowy punkt z darami dla uchodźców. A co z miejskim magazynem?

Ktoś przywiózł całe wyposażenie sklepu, ktoś inny kartony. Jedna firma podstawiła ciężarówkę, druga wózek, żeby rozpakować palety z darami. Bydgoscy wolontariusze, własnymi siłami, otwierają sklep społeczny i nowy punkt z darami dla uchodźców. Bo liczba potrzebujących, jak mówią, wcale nie maleje.
Zobacz wideo

- Hojność bydgoszczan nie przestaje nas zadziwiać - mówią lokalni społecznicy, którzy otwierają w mieście kolejny, tym razem największy, magazyn socjalny dla uchodźców. - Mamy do dyspozycji olbrzymią przestrzeń w kompleksie budynków na rogu Gdańskiej i Kamiennej. Tu będziemy przyjmować, składować i segregować dary - informuje Kosma Kołodziej, działający w grupie wolontariuszy od pierwszego dnia po ataku Rosji na Ukrainę. 

Pojawi się też sklep z ubraniami dla uchodźców, w której "walutą" - jak dodaje Kołodziej - będzie słowo "dziękuję". - Przestrzeń na sklep też dostaliśmy do naszej dyspozycji za darmo. Otworzymy go po świętach w dawnym sklepie biegacza - zapowiada aktywista.

Na razie wolontariusze skupiają się m.in. na zapełnieniu magazynu. Jak mówią, liczba potrzebujących uchodźców w mieście wcale nie maleje. - W tej chwili osób, które przychodzą po pomoc, jest więcej niż tych, które dary przynoszą. Rozumiemy to, ale nadal będziemy prosić o wsparcie dla uchodźców, zwłaszcza jedzenie. Ale potrzebne jest też wszystko dla dzieci - mówi Joanna Czerska-Thomas, miejska radna zaangażowana też w pomoc uchodźcom.

Co z miejskim magazynem?

Miejski magazyn darów dla uchodźców nadal funkcjonuje w Centrum Targowym w Myślęcinku. Do niedawna działał tu także centralny magazyn darów dla Ukraińców z całego regionu. Odpowiadający za jego organizację wojewoda zdecydował się jednak przenieść go do Szubina, o czym informowaliśmy na Tokfm.pl. Po tym zapowiadano, że miejski punkt także zniknie z tego miejsca. 

- Będzie działać do końca kwietnia. Zamkniemy go na święta ale od wtorku będziemy dalej wspierać potrzebujących - mówi Jacek Pawłowski wolontariusz z magazynu w BCTW. - Codziennie przyjeżdżają do nas zarówno uchodźcy, którzy kilka dni temu przyjechali do Bydgoszczy, jak i ci, którzy są tu od jakiegoś czasu. Wszyscy potrzebują jedzenia i środków higienicznych - dodaje Pawłowski

Punkt działa na razie od poniedziałku do soboty, od godziny 10 do 20. A co potem? - O ewentualnych zmianach będziemy informować w najbliższych dniach - mówi TOK FM wiceprezydent miasta Michał Sztybel. 

Społecznicy sami nie dadzą rady

- Rozmawialiśmy z miastem o tym, czy nasz magazyn przy Gdańskiej ma stać się tym głównym, miejskim, ale na razie odpowiedzi brak - mówi Joanna Czerska-Thomas. - Gdyby tak miało być, ratusz musi oddelegować tu pracowników albo dać nam pieniądze, byśmy mogli zapłacić ludziom za pracę w magazynie. Sami wolontariusze nie dadzą rady - dodaje.

- Musimy zająć się też swoją pracą, swoim życiem. Przez pierwsze tygodnie wojny, byliśmy tu non stop. Dłużej tak się nie da - nadmienia Kosma Kołodziej. - Możemy prosić o pomoc. Ktoś przywiezie dary, ktoś jedzenie, a ktoś przyjedzie na kilka godzin, by ofiarowane przez mieszkańców rzeczy segregować. Magazyn społeczny będzie otwarty przez 2-3 godziny rano i 2-3 po południu. Jeśli miałby być otwarty dłużej i działać z takim rozmachem jak ten w Myślęcinku, musimy tu mieć kogoś na stałe - przekonują społecznicy.

DOSTĘP PREMIUM