Rząd musi się tłumaczyć przed Trybunałem w Strasburgu. To efekt skargi, którą złożył lubelski sędzia

Anna Gmiterek-Zabłocka
Skarga, którą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka złożył sędzia Cezary Wójcik z Lublina, właśnie została przedstawiona polskiemu rządowi. Ten musi się do niej odnieść. Chodzi o brak zgody na orzekanie po 65. roku życia. Sędzia twierdzi, że dopełnił wszystkich formalności, a zgody i tak nie otrzymał.
Zobacz wideo

Sędzia Cezary Wójcik orzekał w Wydziale Karnym Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Gdy skończył 65 lat, wystąpił o możliwość dalszej pracy, bo prawo na to pozwala. Zdobył konieczne zaświadczenie od lekarza z informacją, że nie ma przeciwwskazań do kontynuacji pracy. Miał też pozytywną opinię od psychologa. Mimo to Krajowa Rada Sądownictwa nie zgodziła się na przedłużenie orzekania.

Przepisy Prawa o ustroju sądów powszechnych wydawały się jasne - sędzia, który kończy 65 lat, przechodzi w stan spoczynku, chyba że w odpowiednim czasie "oświadczy Krajowej Radzie Sądownictwa wolę dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego". Cezary Wójcik terminów dotrzymał, ale zgody nie dostał. Uznano, że "nie przemawia za tym interes wymiaru sprawiedliwości". 

Brak możliwości odwołania

Sędzia - wspólnie ze swoimi pełnomocniczkami - złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Skarga została właśnie zakomunikowana polskiemu rządowi, a to oznacza, że musi się do niej ustosunkować i odpowiedzieć na zadane przez ETPC pytania. 

Jeden z poruszanych w skardze wątków dotyczy braku możliwości odwołania od decyzji nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Sędzia Wójcik próbował złożyć odwołanie przed Sądem Najwyższym - w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, ale Sąd Najwyższy wskazał, że sędziemu nie przysługuje takie prawo, bo decyzja KRS jest "ostateczna". Europejska Konwencja Praw Człowieka mówi natomiast o prawie każdego obywatela do sądu, ale również - w art. 13 - o prawie do skutecznego środka odwoławczego. Polskie władze muszą się wytłumaczyć, dlaczego tu takiej możliwości nie było.

ETPC chce też wiedzieć, jakie są podstawy działania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych i czy można ją uznać za bezstronny i niezawisły sąd. Jest to bowiem jedna z tzw. nowych izb Sądu Najwyższego.

W jednej ze spraw w Strasburgu Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał już wcześniej, że izba ta nie jest bezstronnym i niezależnym sądem. Trybunał nakazał Polsce wypłacić po 15 tysięcy euro dwójce sędziów, których sprawy rozstrzygała właśnie Izba Kontroli Nadzwyczajnej. Jeden z nich to również sędzia z Lublina - Artur Ozimek z Sądu Okręgowego. 

- Tak po ludzku czuję się po prostu skrzywdzony i wyrzucony bez podania istotnych, a w zasadzie żadnych powodów. Jest to oczywiste dążenie do oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z tych osób, które były niezależne i niezawisłe - mówił TOK FM sędzia Cezary Wójcik, gdy składał skargę do ETPC. Przyznał też, że przez ostatnie lata stał z boku, nie angażował się bezpośrednio w obronę praworządności w Polsce. Jak mówił, zmienił zdanie. - Jednak trzeba się wypowiadać, ponieważ nie możemy dopuścić do zawłaszczenia wymiaru sprawiedliwości przez osoby, które się do tego wymiaru sprawiedliwości nie nadają - przekonywał. 

DOSTĘP PREMIUM