Poruszyła nie tylko Skierniewice, ale całą Polskę. Zdjęciami chce zachęcić kobiety do badania piersi. "Choroba nie wybiera"

Anna Gmiterek-Zabłocka
To miała być lokalna akcja zachęcająca mieszkanki Skierniewic do tego, by się badać. Gdy fotografka Magdalena Rdest-Nowak zamieściła ogłoszenie, że szuka kobiet zmagających się z rakiem piersi - odpowiedziały jej setki pań! Projekt nabrał ogólnopolskiego wymiaru. Niebawem ruszą pierwsze zdjęcia.
Zobacz wideo

Magdalena Rdest-Nowak jest mieszkanką Skierniewic na Mazowszu. Jak sama o sobie mówi - wszędzie jej pełno. W tym roku została wyróżniona przez prezydenta miasta "Perłą Skierniewic" za bezinteresowną pomoc innym. Nagroda przyznawana jest co roku osobom działającym na rzecz "umacniania integracji społecznej".

Fotografka dwa lata temu wymyśliła akcję społeczną z udziałem pań zmagających się z rakiem piersi. Zależało jej, by pokazać kobiety w chorobie i po chorobie - takimi jakie są. Symbolem akcji miały być białe koszule, w które panie miały być ubrane. Zdjęcia miały być robione w centrum Skierniewic, ale wybuchła pandemia, a projekt trzeba było odłożyć na półkę, by nikogo nie narażać na zakażenie koronawirusem. 

- W 2020 roku projekt wystartował jedynie organizacyjnie. Nie zdążyliśmy zrealizować sesji zdjęciowej, bo była zaplanowana na kwiecień i maj, ale - jak wiadomo - już w marcu zablokowała nas pandemia - opowiada pani Magda. Zgodnie z pomysłem, który zrodził się w jej głowie, w projekcie miało wziąć udział 30 mieszkanek Skierniewic, a zdjęcia - na specjalnej wystawie - miały zostać zaprezentowane w lokalnym Centrum Kultury i Sztuki. 

Pani Magda zamieściła w mediach społecznościowych informację, że przymierza się do akcji społecznej, której celem ma być m.in. zachęcenie kobiet do badań profilaktycznych. Prosiła o zgłaszanie się mieszkanek Skierniewic, które zmagają się z rakiem. - Byłam ogromnie zaskoczona, gdy nagle, w ciągu 24 godzin, zgłosiło się do mnie ponad 500 kobiet z całej Polski, które też chciały wziąć udział w mojej sesji - wspomina nasza rozmówczyni. Okazało się, że mieszkanki Skierniewic podały prośbę fotografki dalej - na grupach pacjentek z nowotworami piersi. I tak to się rozeszło. 

Wielki powrót

Projekt powraca po dwóch latach pandemii. Pierwsze zdjęcia ruszą 30 kwietnia. Pani Magda chce pokazać, że bycie osobą chorą nie przekreśla kobiecości pacjentek. Nie jest tak, że choroba to siedzenie w domu, zamartwianie się, niedbanie o siebie. Wiele kobiet właśnie w czasie choroby dostaje siły do działania. - Chcę uświadomić osobom zdrowym, że jeśli młoda, pięknie wyglądająca kobieta siedzi w autobusie i nie ustępuje nam miejsca, nie powinniśmy jej oceniać. Bo może jest chora, źle się czuje - mówi fotografka. I dodaje, że każdy z nas powinien pamiętać, że pozory często mylą. 

Gdy kilka tygodni temu zapadła decyzja, że projekt będzie realizowany, wybuchła wojna w Ukrainie. - Czas nie jest dla nas sprzyjający, ale wychodzę z założenia, że - mimo, że w cieniu wojny - życie toczy się dalej, choroba nie wybiera. Osoby chore muszą sobie radzić z własnymi problemami. Dlatego, mimo wszystko, idziemy do przodu i działamy - mówi pani Magda. 

Jedną z kobiet, która zdecydowała się na wzięcie udziału w akcji, jest Anna Piłat-Bredow. - Zachorowałam w 2018 roku, gdy moje dzieci miały 6 i 10 lat. Bardzo dużo wtedy pracowałam jako sędzia. Teraz, ze względu na chorobę i długotrwałe jej skutki, jestem w stanie spoczynku. Poświęcam swój czas rodzinie i swoim pasjom, ale zaangażowałam się też w pomoc innym chorym - opowiada. 

- To bardzo ważny projekt. Po pierwsze dlatego, że jest nas - kobiet, które zmagały czy zmagają się z chorobą - bardzo wiele. Po drugie, spotykamy się z niezrozumieniem. Pacjentki z rakiem piersi są pokazywane w mediach jako kobiety w chustce na głowie, wychudzone, nieatrakcyjne i takie, które są jakby "już po tamtej stronie". A tak wcale nie jest. Wiele pań na chemioterapii bardzo się stara być osobami atrakcyjnymi, dbają o siebie, zakładają peruki, przyklejają sztuczne rzęsy, malują brwi, czasami robią makijaż permanentny. I chciałybyśmy, by ludzie zdrowi zdali sobie z tego sprawę - mówi Piłat-Bredow. 

- Celem projektu jest pokazanie, że nasza choroba nie wybiera i może dotknąć każdego. Nie ma znaczenia, czy jesteś bogata, biedna, chuda, gruba, ruda, łysa - dodaje inna z pacjentek Anna Suchecka. - Chcemy, żeby zmieniło się spojrzenie na osoby chorujące na raka. Kobiety zmagające się z rakiem w trakcie leczenia i po nim wyglądają normalnie, jak tysiące innych kobiet. Staramy się wieźć normalne życie - dodaje nasza rozmówczyni. 

"Projekt jest nasz wspólny - mój i dziewczyn"

- Realizacja mojego pomysłu na sesję fotograficzną z udziałem pacjentek to dla mnie niesamowite doświadczenie. Bo dziewczyny mogłyby obdarzyć energią milion osób zdrowych, które siedzą w domach i narzekają. W dziewczynach jest tyle chęci życia, że ja jestem pod mega wrażeniem. Przestałam mówić, że to mój projekt. Projekt jest nasz wspólny - mój i dziewczyn - mówi z poruszeniem Rdest-Nowak. 

W związku z ogromnym zainteresowaniem ze strony pacjentek z nowotworem piersi fotografka zdecydowała się swoją akcję rozszerzyć. Zdjęcia będą wykonywane nie tylko w Skierniewicach, ale też w innych miastach, w tym we Wrocławiu i Poznaniu. Na głównych ulicach, by wszyscy mogli je widzieć. 

"Dlaczego wezmę w tym udział? Bo to wspaniały projekt, który pokaże, że - mając raka - możemy i chcemy żyć normalnie! Ten projekt pomoże oswajać chorobę, zwiększy świadomość ludzi na temat raka i mam nadzieję, że niejedna osoba się zatrzyma i zbada" - to wpis jednej z uczestniczek projektu. 

Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u kobiet. W 2020 roku około 20 tys. Polek usłyszało taką diagnozę. Co ważne, rak wcześnie wykryty jest wyleczalny i po chorobie można żyć wiele lat. Ważne, by się regularnie badać i dbać o profilaktykę. 

DOSTĘP PREMIUM