Wojewoda pogania samorządy ws. wypłat na pomoc uchodźcom. W urzędzie rozkładają ręce: Nie możemy tego zrobić

Wojewoda kujawsko-pomorski apeluje do samorządów o jak najszybsze wypłacanie pieniędzy na pomoc uchodźcom z Ukrainy. Chodzi zwłaszcza o świadczenie w wysokości 40 złotych dla tych, którzy przyjęli potrzebujących pod swój dach. - Pieniądze, owszem, są. Nie możemy ich jednak wypłacać, bo mamy problemy z systemem informatycznym - rozkładają ręce urzędnicy w Bydgoszczy.
Zobacz wideo

Wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz poinformował we wtorek, że na wypłatę świadczenia w wysokości 40 złotych na osobę za dzień pobytu w Polsce przekazał samorządom 23 miliony złotych. Nie jest jednak zadowolony z tempa ich wypłaty. - Idą one w sposób bardzo ograniczony. Apeluję do samorządów, aby jednak pomogły i wsparły te osoby, które uchodźców u siebie mają, bo wiadomo, że są to koszty. Środki te są niezbędne, aby pomocy dalej udzielać - tłumaczy wojewoda.

"Pieniądze są, ale system nie działa prawidłowo"

Rzeczniczka prasowa prezydenta Bydgoszczy Marta Stachowiak - w rozmowie z TOK FM - potwierdza, że środki wpłynęły na konto miasta. - Rzeczywiście mamy pieniądze od pana wojewody, ale nie możemy ich wypłacać, bo system informatyczny nie działa prawidłowo - rozkłada ręce.

W Bydgoszczy wnioski o wypłatę świadczenia w wysokości 40 złotych przyjmuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Jak tłumaczy jego rzeczniczka prasowa Marta Frankowska, system do obsługi tego zadania od początku sprawia kłopoty. - Każdy wniosek musi zostać zweryfikowany. Mieliśmy i nadal mamy z tym spore problemy w oddanym nam do dyspozycji systemie teleinformacyjnym. Po wpisaniu numeru PESEL niektóre osoby z Ukrainy nie mogą przejść procesu weryfikacji, bo na przykład jakiś czas mieszkały we Wrocławiu, a potem przeniosły się do Bydgoszczy. Ktoś inny złożył na nie wniosek i system już tego nie przepuszcza - tłumaczy nam urzędniczka. - Bez zakończenia weryfikacji nie możemy z kolei zamknąć listy osób do wypłaty środków, które otrzymaliśmy od wojewody - dodaje.  

Ponad 1000 rodzin czeka na pieniądze

Tymczasem na pieniądze czeka 1050 bydgoskich rodzin, które od kilku tygodni goszczą u siebie w sumie 4 tysiące uchodźców z Ukrainy. Codziennie do MOPS-u dzwonią zdenerwowani i rozczarowani mieszkańcy, którzy dopytują, kiedy będą pieniądze. - My ich bardzo dobrze rozumiemy, natomiast na ten moment nic nie możemy przyspieszyć, bo musimy mieć pełną listę osób do wypłaty środków - tłumaczy Marta Frankowska. - Informatycy pracują nad rozwiązaniem tego problemu. Być może w środę lub w czwartek w końcu uda się uruchomić wypłaty - dodaje.

Bydgoscy urzędnicy twierdzą, że problemem z weryfikacją jest ogólnopolski i zgłaszały go także inne samorządy.

Toruń także nie wypłacił ani złotówki

Problemy -  ale inne - z wypłatą środków ma także Toruń. Magistrat co prawda otrzymał 1,5 miliona złotych od wojewody, ale - jak informował prezydent Michał Zaleski - są rozbieżności w interpretacji przepisów. Chodzi o zapis w korespondencji od wojewody, że wypłata ma dotyczyć 40 złotych na jednego wnioskodawcę, a nie uchodźcę. - Wystąpiłem do wojewody i pełnomocnika rządu ds. uchodźców pana ministra Pawła Szefernakera z prośbą o ostateczną interpretację - tłumaczył Zaleski.

Według Mikołaja Bogdanowicza to nieporozumienie. - Jest pewna wątpliwość, której ja nawet nie chcę komentować. Postaram się ją jak najszybciej panu prezydentowi rozwiać. Jest w tej chwili procedowana zmiana do ustawy, która wydłuży okres finansowania pobytu uchodźców na terenie Polski o kolejnych 60 dni. Nie będzie ta kwota obniżana. 40 złotych to absolutne minimum - zapewnia wojewoda.

W sumie na pomoc uchodźcom z Ukrainy do województwa kujawsko-pomorskiego trafiły do tej pory blisko 44 miliony złotych.

DOSTĘP PREMIUM