Bielsko-Biała. Oszczędności szukają w trawie. Przez kłopoty finansowe miasto ogranicza koszenie

W Bielsku-Białej rzadziej niż w ostatnich latach koszone będą trawniki biegnące wzdłuż głównych dróg. Zmieni się także obszar przycinania traw. Ograniczenia są związane z cięciami budżetowymi i wzrostem cen paliw.
Zobacz wideo

Ograniczenie pielęgnacji zieleni ściśle wiąże się z przyciętym na ten cel budżetem. Ten zmniejszono ze względu na - jak słyszymy w mieście - wzrost cen paliwa oraz wyższe koszty firm, które działają na zlecenie Miejskiego Zarządu Dróg. Po zmianach budżetowych pieniędzy starczy ledwie na dwukrotne przycięcie traw w centrum oraz przy głównych arteriach miasta: Warszawskiej, Partyzantów, al. Armii Krajowej, al. gen. Andersa, Lwowskiej i Niepodległości.

Przy drogach powiatowych prowadzących do miasta, takich jak np. Katowicka, Grażyńskiego czy Wyzwolenia, zaplanowano tylko jedno koszenie - w maju. Pojedynczy taki zabieg czekają też trawniki przy drogach gminnych, na przykład przy ulicach: Zapłocie Duże, Zapłocie Małe, Antyczna, Skarpowa, Jeżynowa czy Kusia.

Część ulic, które były od lat koszone kilkakrotnie w ciągu roku, teraz całkowicie wypadło z harmonogramu prowadzenia zabiegów. Dotyczy to ulic Zielonej, Starzyńskiego, 1 Dywizji Pancernej, Relaksowej, Przy Torach, Zagajnik, Dębowiec, Siemiradzkiego, Niwnej, Leszczyńskiej oraz Morelowej.

Rozwój łąk kwietnych

Urzędnicy zwracają jednak uwagę, że wszystko ma swoje dobre strony. Poprzez odstąpienie od koszenia traw miasto chce rozwijać łąki kwietne, które mają ułatwiać życie innych organizmom czy pochłaniać większą liczbę zanieczyszczeń. By spotęgować ten efekt, miasto zasiewa także część skwerów i trawników dodatkowymi nasionami kwiatów.

- Strefy takie wyznaczone są na terenie miejskich parków i zieleńców, oczywiście nie wszędzie, ponieważ wiele trawników w parkach pełni funkcje użytkowe w zakresie wypoczynku - mówi Tomasz Ficoń, rzecznik prezydenta Bielska-Białej. Miejsca, w których łąki kwietne będą cieszyć oko, to na przykład park Słowackiego czy pas zieleni wzdłuż ulicy Partyzantów.

Już dwa lata temu w Bielsku-Białej istotnie ograniczono koszenie miejskich traw, co nie spodobało się wielu mieszkańcom. Jak podawały lokalne media, radni pisali do miasta interpelacje, by koszenie wróciło, bo trawy - mające gdzieniegdzie metr wysokości - przeszkadzają wielu osobom. Wiceprezydent przekonywał jednak, że ze względu na trudną sytuację gospodarczą miasto musi wprowadzić cięcia w budżecie i nie stać go na utrzymanie zieleni. Trawy koszono regularnie jedynie wzdłuż głównych ulic. Teraz zdecydowano się pójść jeszcze dalej.

DOSTĘP PREMIUM