Spod ostrzału w Ukrainie prosto na maturę. Częstochowska szkoła czeka na powrót dwóch ukraińskich uczniów

W środę startuje egzamin maturalny. W Zespole Szkół im. gen. Andersa w Częstochowie przystąpią do niego też ukraińscy uczniowie. Jeden z nich dotarł z ogarniętego wojną kraju do Polski dopiero w zeszłym tygodniu. Szkoła czeka na jeszcze dwóch chłopców, którzy nie mogą się wydostać z okolic Donbasu i Charkowa.
Zobacz wideo

Grupa uczniów częstochowskiej szkoły pojechała do rodzinnej Ukrainy na ferie. 19 spośród tych, których w lutym na miejscu zastała wojna, wróciło już do Polski. Niektórym zajęło to ponad dwa miesiące. W zeszłym tygodniu dotarły dwie osoby, w tym chłopiec, który przystępuje w środę do matury. - Jeszcze mamy dwóch chłopców, którzy nie mogą się przedrzeć. Nie mają jeszcze zgody wojskowej komisji rekrutacyjnej, która działa w Ukrainie - mówi nam dyrektorka Zespołu Szkół im. gen. Andersa w Częstochowie Iwona Brzezowska.

Chłopcy są w wieku poborowym i by wyjechać z kraju, muszą dostać specjalne zezwolenie. Szkoła, w której w Częstochowie uczyli się przed wojną, stara się im pomóc. - Myśmy ich reklamowali, wskazując, że kontynuują naukę - dodaje Brzezowska.

Chłopcy mieszkają w pobliżu Donbasu i Charkowa, a że są to tereny bombardowane, muszą się ukrywać. Gdy widzą szansę, starają się przedostać do wojskowej komisji na konieczne badanie lekarskie. Relacjonują, że ustawiają się tam ogromne kolejki. - Napisali, że starają się dostać na te badania. Ale właściwie dopiero 4 maja zobaczymy, czy wejdą na salę maturalną - relacjonuje nasza rozmówczyni.

Ukraińska uczennica jest już studentką

W szkole im. Andersa w środę do matury powinno przystąpić ośmioro uczniów z Ukrainy. Wybrali częstochowską szkołę ze względu na zawodowe specjalizacje, jakie oferuje. Przed wojną chodzili na zajęcia z polskimi uczniami i uczyli się dodatkowo języka polskiego. - Do momentu wojny nie bałam się o poziom zdania matury przez uczniów z Ukrainy - mówi nam Brzezowska, która jest też polonistką. - Natomiast w tej chwili obawa jest. Widzę, że po czasie nieobecności w Polsce osoby, które później dotarły, przebywały wśród swoich, mówiły dużo w języku ojczystym, mają trochę ukraińskich naleciałości. Troszkę się obawiam o stan ich języka polskiego, ale wierzę mocno, że sobie poradzą - dodaje.

Centralna Komisja Egzaminacyjna pozwoliła ukraińskim zdającym mieć w trakcie matury słowniki polsko-ukraińskie. 

Jest też ukraińska uczennica Anastazja, która już ma indeks wyższej uczelni, bo zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie poligraficznym. - Na szczęście Uniwersytet Warszawski bardzo ładnie podszedł do tej sytuacji. Jak się dowiedzieli, że dziewczynka nie może się przedostać, zorganizowali jej specjalne łącze internetowe wprost z Ukrainy na potrzeby finałowego etapu konkursu. Bardzo jesteśmy szczęśliwi, że jej się udało - cieszy się Brzezowska.

Częstochowska szkoła przyjmuje też uczniów, którzy przybyli z falą uchodźców.

W Zespole Szkół im. gen. Andersa w Częstochowie jest teraz 50 uczniów-uchodźców, którzy uczą się w dwóch oddziałach przygotowawczych. Tam główny nacisk kładzie się na nauczanie języka polskiego. - Staramy się też włączać ich do części spośród naszych warsztatów dla uczniów techników, by mieli możliwość pokazać własne uzdolnienia i kreatywność - opisuje Brzezowska.

Nie wiadomo jeszcze dokładnie, co będzie z nimi od nowego roku szkolnego. W czerwcu szkoła chce sprawdzić ich język polski i wtedy podjąć decyzję o przyjęciu ich do klas. Będzie to jednak uzależnione również od wytycznych ministerstwa czy kuratorium. Choć przepisy, które pozwalają ich klasyfikować (czyli wystawiać oceny świadectwa), już są. 

- Zatrudniamy dwie nauczycielki z Ukrainy, które sprawują współwychowawstwo w tych oddziałach. Staramy się uczniom stworzyć warunki rodzinne, by czuli się bezpiecznie - mówi Brzezowska.

Kolejny rocznik maturzystów zdaje w dodatkowym stresie.

To już trzeci rocznik maturzystów, który oprócz standardowego stresu związanego z egzaminem dojrzałości, odczuwa też stres dodatkowy. Najpierw były dwa lata pandemii, teraz wojna za wschodnią granicą Polski.

Uczniowie częstochowskiej szkoły od początku są aktywni w związku z kryzysem. Brali udział w wiecach dla pokoju i solidarności z Ukrainą, zbierali dary dla uchodźców. Jak poradzą sobie z dodatkowym obciążeniem na maturze?

- Kiedyś polonista na sali gimnastycznej wygłaszał przemowę. Mówił: jesteście dobrze przygotowani, powtarzaliście tyle razy, dacie sobie radę - wspomina Iwona Brzezowska. - Ci uczniowie, którzy systematycznie pracowali, powtarzali materiał, ćwiczyli z nauczycielami, nie powinni się teraz obawiać. Powinni do matury podejść spokojnie, w sposób racjonalny, przemyślany, wyeliminować lęk. Nie śpieszyć się, być skupionym i czujnym - i wydaje mi się, że będzie wszystko dobrze - zapewnia nauczycielka.

I dodaje, że majówka to już nie czas na powtórki, ale na relaks i złapanie dystansu.

DOSTĘP PREMIUM