Ukraiński żołnierz w Poznaniu czeka na protezę nogi. Chce wrócić na front. "Jest bardzo dzielnym pacjentem"

Młody ukraiński żołnierz, który podczas walk pod Charkowem stracił nogę, dostanie protezę, dzięki której będzie mógł chodzić. Zapłaci za nią poznański Caritas. Aktualnie 29-latek jest leczony i przechodzi rehablitację w poznańskim szpitalu im. Wiktora Degi. Jest wdzięczny lekarzom za okazaną pomoc.
Zobacz wideo

Żenia jest pogranicznikiem. Służył na granicy Ukrainy z Rosją. 24 lutego, około godziny 5 rano, gdy rozpoczęła się inwazja wojsk rosyjskich na Ukrainę, pełnił służbę na granicy pod Charkowem. Jego jednostka znalazła się pod ciężkim ostrzałem artyleryjskim. 29-letni dowódca próbował ratować swoich ludzi, wyprowadzając ich we w miarę bezpieczne miejsce.

Niestety nie udało się. W wyniku ostrzału zginęli wszyscy jego koledzy. On - jako jedyny - przeżył. Został ciężko ranny w nogę. Mimo to, jeszcze w trakcie zmasowanego ataku, próbował doczołgać się do rannego żołnierza z jego jednostki. Chciał pomóc mu wydostać się spod ostrzału wroga. Niestety jego kolega zmarł w wyniku odniesionych ran.

Żenię ostatecznie uratowali okoliczni mieszkańcy, którzy - po wycofaniu się Rosjan - zabrali go do szpitala w Charkowie. Prawdopodobnie dzięki nim przeżył. Gdyby pomoc przyszła kilka godzin później, 29-latek mógłby się wykrwawić na śmierć. W szpitalu w Charkowie chirurdzy musieli szybko przeprowadzić pierwszą operację. Kolejna odbyła się już w szpitalu w Dnieprze.

Przyjazd do Polski

O tym, jak trafił na leczenie do Polski, żołnierz nie może opowiedzieć ze szczegółami. Pewne rzeczy muszą zostać tajemnicą. Pomoc zaoferowali Żeni lekarze, fizjoterapeuci i pozostały personel Szpitala Rehabilitacyjno-Ortopedycznego im. Wiktora Degi w Poznaniu.

Tutaj młody Ukrainiec leczy się i przechodzi rehabilitację. Jak mówi opiekująca się nim ortopeda - doktor Joanna Dudzińska - jest bardzo dzielnym pacjentem. - Psychicznie dobrze znosi swoją sytuację, nie skarży się na ból, z którym musi się zmagać. Poddaje się wszystkim zaleceniom. Korzysta z pomocy psychologa i zespołu fizjoterapeutów, którzy uczą go chodzić - opisuje. Specjalistka podkreśla, że 29-latek jest pełen optymizmu i jak najszybciej chciałby wrócić do wojska. Jak na razie radzi sobie świetnie, na nic nie narzeka. - Ma ogromne wsparcie naszego zespołu. Nie może się już doczekać momentu, kiedy dostanie na stałe swoją własną protezę - mówi doktor Dudzińska.

Lekarka podkreśla, że proces terapeutyczny młodego mężczyzny zmierza w dobrym kierunku, ale potrzeba jeszcze trochę czasu i cierpliwości ze wszystkich stron. 

Plany na przyszłość

Leczenie 29-letniego żołnierza z Charkowa jeszcze trochę potrwa, ale Żenia cały czas mówi, że chciałby jak najszybciej wrócić na Ukrainę, do swojej jednostki. Nie zamierza też rezygnować ze służby w wojsku. - Chcę wrócić do swoich, przecież tam jest moje miejsce, to moja ziemia. Wierzę, że Ukraina zwycięży z Rosją. Chciałbym się jeszcze ożenić, mieć dzieci i wybudować dom. Po prostu żyć normalnie. I wreszcie zakończyć tę straszą i bezsensowną wojnę - mówi mi, gdy pytam o jego plany na najbliższe miesiące.

Lekarze na razie dość ostrożnie podchodzą do jego zapowiedzi. Musi upłynąć jeszcze trochę czasu, zanim będzie można powiedzieć coś konkretnego, co podkreślają opiekujący się nim medycy i rehabilitanci. - Szczerze? Nie wiem, czy będzie to możliwe, by wrócił na front i mógł walczyć. Wiele zależy od tego, jak będzie się sprawował podczas nauki chodzenia z tą protezą. Oczywiście Żenia ma spore szanse dojść do dużej sprawności, ma w sobie dużo siły i samozaparcia. Co do tego wojska byłabym jednak bardzo ostrożna - mówi opiekująca się 29-latkiem doktor Joanna Dudzińska.

Perspektywa najbliższych miesięcy

Żenia od pewnego czasu bierze już udział w pierwszych przymiarkach konstruowanej dla niego protezy nogi. - Otwieramy zupełnie nowy etap, czyli nauki zakładania przez niego protezy i chodzenia z nią. Na razie mam taki plan, by do końca czerwca Żenia mógł zacząć samodzielnie chodzić i radzić sobie sam w tej protezie, bez pomocy kul - opisuje lekarka. 

Nad protezą dla 29-letniego żołnierza pracują specjaliści ze szpitala im. Degi wspólnie z poznańską firmą biomedyczną. Wiadomo, że musi ona być bardzo lekka, ale i niezwykle wytrzymała. Za wyprodukowanie protezy specjalnie dla młodego Ukraińca zapłaciła Caritas.

DOSTĘP PREMIUM