"Po dwóch latach pandemii miło nie nadążać ze zbieraniem zamówień". W Zamościu majówkowe oblężenie turystów

Długi majowy weekend to dla zamojskiej turystyki ważny sprawdzian. Nie zapowiadało się, że będzie udany. Wojna w Ukrainie sprawiła, że wielu turystów odwołało swoje rezerwacje. Ostatecznie frekwencja zaskoczyła wszystkich. - Szef sam musiał założyć fartuch i zbierać zamówienia - słyszymy od kelnerski w jednej z knajp przy rynku.
Zobacz wideo

Najbardziej aktywni turyści mogą w tym roku zaoszczędzić w Zamościu ponad 200 złotych. W czasie gdy borykamy się z efektami wysokiej inflacji, to bardzo cenna informacja. Wszystko dzięki Karcie Turysty - uruchomionej po dwóch latach pandemicznej przerwy. Karta dostępna jest w dwóch punktach informacji turystycznej i występuje w kilku wariantach. Jest biletem wstępu do 13 strategicznych turystycznie miejsc w Zamościu i okolicy. Można z nią zwiedzić rozbudowany w ostatnich latach ogród zoologiczny, trasy podziemne, synagogę, muzea i galerie.

Jeśli chcielibyśmy wejść do wszystkich 13 obiektów, musielibyśmy zapłacić 137 zł za bilety normalne. Karta obniży sumę do 80 zł, a w wariancie ulgowym - do 53 zł. Może wystąpić również w opcji bez ogrodu zoologicznego za 66 zł (w cenie normalnej) i za 41 zł (z ulgą). Karta pozwala też bezpłatnie korzystać z komunikacji miejskiej, a także daje zniżki w niektórych restauracjach czy knajpach. Branża turystyczna liczy, że to rozwiązanie ściągnie do miasta jak najwięcej turystów. 

Przed restauracjami tworzyły się kolejki

Przełom kwietnia i maja daje nadzieję, że tak właśnie będzie. Turystów w Zamościu na razie nie brakuje. Przed lodziarniami i niektórymi restauracjami - w majówkę - tworzyły się ogromne kolejki klientów! Obsługa czasem mówiła już na wejściu: "Pizza? Do 30 minut oczekiwania". Na bardziej skomplikowane dania trzeba było czekać jeszcze dłużej. - Po dwóch latach pandemii miło jest się zmęczyć i nie nadążać ze zbieraniem zamówień - usłyszeliśmy od kelnerki w ogródku jednej z knajp przy rynku. Kobieta przyznała, że jeszcze na początku marca właściciel lokalu bał się, że nie będzie kogo obsługiwać. Tymczasem już w sobotę sam założył fartuch i zbierał zamówienia.

Z uwagi na szeroki repertuar wydarzeń Rynek Wielki i Wodny przez cały weekend wypełnione były niemal po brzegi. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Dzieciaki uczestniczyły w warsztatach plastycznych, starsi słuchali koncertów. Na brak zajęcia nie narzekali też przewodnicy oprowadzający mniejsze i większe grupy. Duże zainteresowanie Zamościem można było zobaczyć także na miejskich parkingach, gdzie wykorzystana była każda luka.

Turyści na rynku w ZamościuTuryści na rynku w Zamościu Michał Mikulski

Są pytania o wojnę, a nawet o uchodźców

Właściciele knajp, restauracji czy hoteli cieszą się, bo jeszcze parę tygodni temu było sporo obaw, że do Zamościa mało kto zawita. W związku z wojną w Ukrainie wielu turystów - szczególnie tych zagranicznych - zdecydowało się odwołać swoje rezerwacje. - Mamy obawy wynikające z wojny za naszą wschodnią granicą. Osoby dzwoniące z innych części Polski, zwłaszcza grupy zorganizowane, pytają, czy u nas jest spokojnie. Wszystkich zapewniamy, że jest bezpiecznie i Zamość - razem z Roztoczem - czeka na turystów - mówi nam Joanna Liberadzka-Duras, dyrektorka Zamojskiego Centrum Informacji Turystycznej i Historycznej. 

Hotelarze też odbierają telefony, w których klienci wprost pytają o bezpieczeństwo, co potwierdza nam Damian Miechowicz, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej "Zamość i Roztocze". Jak mówi, wiele osób pyta też o uchodźców. - Owszem, są w mieście (...). Żyją normalnie wśród innych ludzi i nie różnią się od mieszkańców - stwierdza. 

Trudno powiedzieć, że pytania dotyczące bezpieczeństwa są absurdalne, bo do polsko-ukraińskiej granicy jest stąd zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. - Funkcjonowanie miasta niczym nie różni się jednak od Warszawy, Krakowa czy Poznania - słyszymy od naszych rozmówców.

Turyści w ZamościuTuryści w Zamościu Michał Mikulski

Marzeniem jest ruch z 2019 roku

Sezon turystyczny w Zamościu trwa od kwietnia do września. W tym czasie uważnie obserwuje się turystów, a nawet próbuje się ich dokładnie policzyć. Pandemia nie była łatwym okresem dla miasta, ale w ostatnim sezonie zanotowano już 55-procentowy wzrost ruchu turystycznego w porównaniu do pierwszego sezonu pandemii. Mimo to w stosunku do 2019 roku był to ciągle jeszcze spadek o 36 procent.

W 2021 roku z atrakcji turystycznych w mieście skorzystało ponad 230 tys. osób, a był to sezon prawie w całości bez grup zorganizowanych. Pogodny początek majówki tego roku daje branży turystycznej ogromne nadzieje na dobrą zmianę. 

DOSTĘP PREMIUM