Nie był artystą ani politykiem, lecz w Bieszczadach znali go wszyscy. Majster Bieda będzie miał swoją ławeczkę

W Wetlinie, w samym sercu Bieszczad, powstanie ławeczka dla najsławniejszego zakapiora Majstra Biedy. Zrzutka na ten cel już ruszyła. - Wiemy, że są dzisiaj sprawy ważniejsze, że za naszą granicą rozgrywają się dramaty, ale warto pamiętać o człowieku, który był symbolem bieszczadników - słyszymy od mieszkańców.
Zobacz wideo

Majster Bieda - czyli Władysław Nadopta - nie był człowiekiem z pierwszych stron gazet. Gdyby nie to, że spotkał się z Wojtkiem Belonem - liderem Wolnej Grupy Bukowina i gdyby nie pogawędzili sobie przy jakimś winie, Belon nie napisałby pewnie piosenki "Majster Bieda", a Nadoptę znaliby i pamiętali tylko mieszkańcy Bieszczad i niewielka grupa turystów. 

Wolny człowiek

Gdyby żył, w niedzielę 15 maja Nadopta obchodziłby swoje 100. urodziny. Przyszedł na świat we Lwowie. Wojnę spędził na robotach przymusowych w Niemczech, po powrocie do kraju pracował w kopalniach na Śląsku. W Bieszczadach pojawił w latach 60. - Tutaj znalazł swój raj na ziemi - mówi nam Edward Marszałek, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. 

Zawsze przyjazny ludziom i z otwartym sercem. Bez domu i stałej pracy. Wolny człowiek. - Ale potrafił na siebie zarobić, nigdy nie prosił o pieniądze - podkreśla rzecznik. Zbierał jagody, grzyby i poroża jeleni, które później sprzedawał w Wetlinie i Ustrzykach Górnych. Pomagał też przy wycince drzew. Przyjaciel GOPR-owców. - Czasem przychodził na dyżurkę tylko po to, żeby się ogolić, ale kiedy była akcja ratunkowa, zostawał przy radiostacji, a my szliśmy w góry - wspomina Marszałek. 

W 1999 roku został odznaczony honorową odznaką "Za Zasługi dla Ratownictwa Górskiego". Otrzymał ten tytuł jako jedna z nielicznych osób niebędących ratownikiem GOPR.

Władysław NadoptaWładysław Nadopta Archiwum GOPR

Ławeczka

Z okazji 100. urodzin Nadopty mieszkańcy postanowili go upamiętnić. Legendę gór przypominać ma ławeczka. Zrzutkę na ten cel zainicjowała była mieszkanka Cisnej - Agata Basaraba. Jednak sam pomysł, aby Majster Bieda miał swoją ławeczkę narodził się już dawno. Pierwszy podsunął go Ludwik Pińczuk, gospodarz nieistniejącego już schroniska "Chatka Puchatka" na Połoninie Wetlińskiej, do którego Nadopta często zaglądał.

- Ostatnio zadzwonił do mnie Andrzej Łukaszczuk, kolega z GOPR-u, emerytowany sołtys Wetliny, z propozycją ustawienia gdzieś w tej miejscowości "ławeczki Władzia Nadopty". Później były telefony od innych osób, a profesor Jacek Kucaba, rzeźbiarz i autor m.in. postaci Wojtka Belona na ławeczce w Busku Zdroju, już zaczął snuć swoją wizję tej ławeczki. To wystarczyło, żeby zacząć działać - mówi Marszałek, który również zaangażował się w akcję.

- Moim zdaniem ta ławeczka byłaby nie tylko pomnikiem Władzia, ale pomnikiem wielu takich bieszczadników z lat '50, '60 czy nawet '70, którzy przyjechali w te nasze góry, bo coś ich ciągnęło do wolnego świata. Uosabiałaby te dawne tęsknoty i tych, którzy w tamtych czasach stanowili o klimacie i kolorycie Bieszczad - wyjaśnia rzecznik. I zachęca do zbiórki. - Wiemy, że są dzisiaj sprawy ważniejsze, że za naszą granicą rozgrywają się dramaty, ale warto pamiętać o człowieku, który był symbolem bieszczadników, ludzi wolnych i kochających góry - dodaje Marszałek.

Majster Bieda chorował na astmę. Zmarł 18 czerwca 2005 roku. Został pochowany na cmentarzu Jasień w Ustrzykach Dolnych.

DOSTĘP PREMIUM