Lasy Państwowe chcą odzyskać teren nad Zegrzem. Pozywają ambasadę rosyjską

Lasy Państwowe idą do sądu w sprawie ośrodka wypoczynkowego w Skubiance nad Zalewem Zegrzyńskim. Chcą, aby ambasada rosyjska - która dzierżawi nieruchomość - wydała obiekt. - Nie możemy tolerować oficjalnych przedstawicieli państwa, które morduje, gwałci i burzy - mówią.
Zobacz wideo

- Lasy Państwowe zostały zmuszone, by odzyskać władanie nad ośrodkiem na drodze sądowej. Z mocy przepisów współpracujemy w tym zakresie z Prokuratorią Generalną. Działamy w interesie Skarbu Państwa - mówi Michał Gzowski, rzecznik Lasów Państwowych.

O tym, że Lasy Państwowe wypowiedziały Rosjanom umowę na wynajem ośrodka nad Zegrzem pisaliśmy na Tokfm.pl w połowie kwietnia. Chodzi o sześciohektarowy teren, na którym znajdują się wille, hotele i domki letniskowe. Obiekt był dzierżawiony za 12 tysięcy złotych miesięcznie. Lasy Państwowe podawały jednak, że od kilku miesięcy ambasada nie wywiązuje się z umowy i nie płaci czynszu.

- Dzisiaj rosyjskiego w Skubiance już nie słychać. Nie mogliśmy, jako najemcy, tolerować oficjalnych przedstawicieli państwa, które morduje, gwałci i burzy - mówi Józef Kubica, dyrektor Lasów Państwowych.

Obiekt dla uchodźców

Rzecznik instytucji w kwietniu - w rozmowie z reporterem TOKFM - deklarował, że obiekt w Skubiance nad Zegrzem zostanie przekazany na rzecz uchodźców z Ukrainy (jeśli zostanie odzyskany). Teraz podtrzymuje to zdanie. - Na pewno przekażemy ten obiekt na rzecz uchodźców albo innej grupy, która wymaga doraźnej pomocy. W obiekcie konieczny jest remont, więc najpierw koncentrujemy się na przejęciu obiektu. O tym zdecyduje sąd - mówi Gzowski.

Przypomnijmy, w podobny sposób przejęte zostało niedawno tzw. Szpiegowo, czyli kompleks budynków przy ul. Sobieskiego 100 na Mokotowie w Warszawie, które od lat 70. ubiegłego wieku należały do Rosji. Mieszkali tu m.in. pracownicy ambasady najpierw ZSRR, a potem Federacji Rosyjskiej. Budynek, na drodze sądowej, przejęło miasto stołeczne Warszawa.

DOSTĘP PREMIUM