"Ten transport był jedyną szansą na przeżycie". Ewakuowane z Ukrainy zwierzęta znajdują schronienie w poznańskim ZOO

Poznańskie ZOO podczas ponad dwóch miesiący działań wojennych przyjęło z Ukrainy ponad 30 zwierząt. W większości są to lwy, tygrysy, karakale, lisy polarne i wilki. - Przywieźliśmy bezbronnych uchodźców, dla których ten transport był jedyną szansą na przeżycie - mówi szefowa ogrodu Ewa Zgrabczyńska.
Zobacz wideo

Poznańskie ZOO - niemal od początku wojny wywołanej przez Rosję - pomaga w ewakuacji zwierząt przebywających w różnego rodzaju azylach i ogrodach zoologicznych w Ukrainie. Głównie ratuje drapieżniki na wschodzie kraju, m.in. z obwodu charkowskiego.

Jeden z takich ośrodków prowadzi Natalia Popova, obrończyni zwierząt. Najczęściej szuka chętnych kierowców, którzy zgodzą się przewieźć zagrożone zwierzęta, a następnie - wspólnie z ukraińskimi żołnierzami - organizuje taki transport do granicy polsko-ukraińskiej. Kobieta aktualnie ratuje zwierzęta w najdalszych i trudno dostępnych zakątkach kraju, gdzie trwają bombardowania i jest bardzo niebezpiecznie. Na naszej granicy zwierzęta przejmuje ekipa poznańskiego ZOO, która wcześniej przygotowuje im niezbędne pozwolenia, paszporty, świadectwa zdrowia i pozostałe dokumenty.

ZOO w Poznaniu ratuje zwierzęta z UkrainyZOO w Poznaniu ratuje zwierzęta z Ukrainy fot. ZOO w Poznaniu

Ratowanie życia

Podczas pierwszej ewakuacji - na początku marca - do Poznania trafiły dzikie zwierzęta spod Charkowa. Były to głównie lwy i tygrysy. Ostatnio do ogrodu zoologicznego w stolicy Wielkopolski przywieziono dwie lwice z EkoParku Feldmana w Charkowie i dwa niedźwiedzie z Menazu - z prywatnego ZOO, które znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od Kijowa.

Niedźwiedzie, będąc w Ukrainie, przez długi czas były karmione tylko dżemem, owsianką i margaryną. To niedopuszczalne i groźne dla ich zdrowia. W normalnych warunkach jadłyby ryby, warzywa i owoce.

- Sandra i Tiszka to rodzeństwo, brat i siostra, które całe życie spędziły w małych, ciasnych klatkach. Nie mogły wyjść na wybieg do lasu, wykąpać się choćby w małej sadzawce. Już od wielu lat trwały starania, by zwierzęta stamtąd uwolnić. Niestety bezskutecznie. Udało się to dopiero teraz - mówi TOK FM Małgorzata Chodyła z poznańskiego ZOO.

Przez ostatnie dni zwierzęta nie były karmione praktycznie wcale, ponieważ ich opiekunowie - ze względu na ciągły ostrzał - nie mogli się do nich dostać. Dwoje zostało brutalnie zastrzelonych przez Rosjan, kiedy próbowali nakarmić drapieżniki.

Niedźwiedź uratowany przez poznańskie ZOONiedźwiedź uratowany przez poznańskie ZOO fot. ZOO w Poznaniu

Poznański ogród zoologiczny - jak przekonuje jego szefowa Ewa Zgrabczyńska - uratował tym zwierzętom życie. - Przywieźliśmy bezbronnych uchodźców, dla których ten transport był jedyną szansą na przeżycie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że ten transport szczęśliwie dotarł do Polski - mówi. - Jako załoga daliśmy dowód na to, że ogrody zoologiczne mają ogromy wkład w ratowanie zagrożonych wyginięciem gatunków, ale również tych, które mogą zginąć w wyniku wojny - dodaje Zgrabczyńska.

Kwarantanna i odpoczynek

Zwierzęta w Poznaniu aktualnie przechodzą kwarantannę, która potrwa miesiąc. Mają odzyskać spokój w miejscach specjalnie dla nich przygotowanych - w niedźwiedziarni i lwiarni. Jedna z lwic jest w ciąży. 

Docelowo wszystkie uratowane przed śmiercią zwierzęta zostaną przekazane do zagranicznych ośrodków. Niedźwiedzie pojadą do jednego z azyli w Belgii, a lwice do ogrodu zoologicznego we Francji. Niektóre ze zwierząt, które uratowało ZOO w Poznaniu i przekazało do specjalistycznego ośrodka w Holandii, mieszkają już w RPA. Tam mają zapewnione godne życie. 

DOSTĘP PREMIUM