Łódź. Symulator starości miał pokazać urzędnikom, jak czują się ludzie starsi. "To lekcja empatii"

- Niedowidzę, wszystko mam zamglone, niedosłyszę, a do tego mam sztywne kolana i bolą mnie ręce - mówił jeden z łódzkich urzędników po założeniu specjalnego symulatora starości. Wszystko w ramach szkolenia, które ma pomóc pracownikom urzędu lepiej zrozumieć ludzi starszych.
Zobacz wideo

Specjalny kostium złożony jest z kilku elementów. To ortezy usztywniające i obciążające stawy, okulary, które pogarszają widzenie oraz słuchawki, przez które słyszalność jest ograniczona. - Niewiele widzę. W tych okularach wszystko jest zamglone. Trudno mi rozpoznać osoby, które są w pokoju - opowiadał Łukasz Prykowski, urzędnik z Biura Aktywności Miejskiej, który miał okazję założyć kombinezon.

- Czucia nie mam, bo mam takie bardzo grube rękawice. Mam też bardzo duże obciążenie na udach, na łydkach i na klatce piersiowej. Muszę od razu usiąść, bo ciężar mnie przytłacza. Czuję się mało elastyczny, wręcz jak robot. Znacznie obniżył się mój komfort, a poza tym czuję ból - dodawał.

Nie on jeden miał podobne doświadczenia. Podczas szkolenia pracownicy urzędu w Łodzi losowali zadania, które musieli wykonać w kombinezonie. Okazało się, że zwykłe przejście przez korytarz czy wjechanie windą może być problemem. - Jeszcze trudniej jest wejść po schodach - opowiadali.

Urzędnik z Łodzi założył symulator starościUrzędnik z Łodzi założył symulator starości Urząd Miasta Łodzi

Dzięki temu szkoleniu urzędnicy dowiedzieli się, jak mogą czuć się i funkcjonować w społeczeństwie osoby starsze. - Symulator starości to jest najlepsza lekcja empatii, ponieważ te wszystkie ograniczenia, które zakłada się na kolana czy gogle, które imitują problemy ze wzrokiem, uczą nas wrażliwości. Pokazują, z czym mierzą się na co dzień seniorzy. Że to nie jest tak, że ich nastawienie czy ograniczenia wynikają ze złej woli, tylko z tego, że nasze ciało przestaje być mobilne - mówiła Monika Mularska-Kucharek, prowadząca szkolenie.

Podkreślała, że problemy z poruszaniem się pojawiają się mniej więcej od 60. roku życia. Dla osób starszych problematyczne może być długie stanie w kolejce albo chodzenie po urzędzie, z piętra na piętro, w poszukiwaniu odpowiedniego pokoju i urzędnika. 

Koniec z dyskryminacją

Szkolenie zostało zorganizowane w ramach projektu "Seniorzy konsultanci w Urzędzie Miasta Łodzi". - Robimy badania, konsultacje społeczne i prowadzimy szkolenia dla urzędników, którzy chcą lepiej rozumieć swoich klientów po to, aby poznać ich potrzeby i sprawniej obsługiwać - mówi Celina Maciejewska, rzeczniczka do spraw seniorów w Urzędzie Miasta Łodzi.

Jak dodaje, chodzi też o to, by oswoić wizerunek urzędnika. - Organizujemy również różnego rodzaju szkolenia dla liderów środowisk seniorskich np. z uniwersytetów trzeciego wieku, klubów seniora czy klubów sąsiedzkich. Dzięki temu również starsi ludzie będą wiedzieli, jak poruszać się w środowisku urzędowym - informuje Maciejewska.

Zwieńczeniem realizowanego projektu będzie wydanie ogólnodostępnego podręcznika z gotowymi scenariuszami do szkoleń pracowników np. w firmach czy organizacjach pozarządowych. Projekt będzie realizowany do przyszłego roku. Finansowany jest z Europejskiego Funduszu Społecznego, a jego koszt wynosi ok. 48 tysięcy zł.

DOSTĘP PREMIUM