"Totalna niesprawiedliwość". Dlaczego zmieniono zasady wypłat 40 zł za pomoc uchodźcom? Pytamy ministerstwo

Anna Gmiterek-Zabłocka
- Gdy miałam u siebie ukraińskich gości, nie było wymogu dotyczącego numeru PESEL. Skąd mogłam wiedzieć, że tak to zmienią? Nie jestem jasnowidzem - denerwuje się pani Ewelina z Lublina, której odmówiono wypłaty 40 zł (dziennie) za pomoc uchodźcom. MSWiA potwierdza, że zasady zmieniono i podaje, że chodziło o "zminimalizowanie ryzyka wyłudzeń świadczenia".
Zobacz wideo

Kilka dni temu opisywaliśmy historię pani Magdy z Krakowa, która przez dwa miesiące gościła u siebie uchodźców z Ukrainy - kobietę z dzieckiem. Za darmo udostępniła im swoje mieszkanie. Gdy na początku maja wystąpiła o dofinansowanie od państwa - czyli obiecane 40 zł na osobę za każdy dzień jej pobytu - dostała odmowę. Okazało się, że musi podać numery PESEL swoich gości. A ci w ogóle tych numerów nie wyrobili, bo pojechali dalej, na zachód Europy. - Rząd zmienił zasady w trakcie gry - mówiła nam krakowianka.

Pani Ewelina z Lubelszczyzny też gościła u siebie ukraińską rodzinę, w sumie pięć osób. Uchodźcy, po pewnym czasie, zdecydowali się wrócić na Ukrainę. - Wystąpiłam o pieniądze dopiero teraz, bo wcześniej nie miałam do tego głowy. I nagle okazało się, że potrzebny jest PESEL. Wcześniej, gdy miałam u siebie ukraińskich gości, nie było przecież tego wymogu. Skąd mogłam wiedzieć, że tak to zmienią? Nie jestem jasnowidzem - denerwuje się nasza rozmówczyni. Ma skan paszportów swoich ukraińskich przyjaciół, z pieczątką, że przekroczyli granicę po 24 lutego. 

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w przesłanej nam odpowiedzi przyznało, że zmieniły się przepisy. "Wnioski złożone po wejściu w życie nowelizacji ustawy (30 kwietnia 2022 r.) wymagają już numeru PESEL uchodźcy. Na mocy nowelizacji wnioski złożone przed datą wejścia w życie ustawy funkcjonują na podstawie dotychczasowych przepisów - wymagany jest numer PESEL lub numer innego dokumentu" - czytamy w odpowiedzi z MSWiA. 

Jeśli ktoś miał u siebie ukraińskich gości np. w marcu i w kwietniu, a wniosek o zasiłek złożył w maju i nie ma numeru PESEL Ukraińców - żadnych pieniędzy nie dostanie. Jeśli w tym samym czasie ktoś inny też gościł u siebie ukraińską rodzinę i wniosek zdążył złożyć przed końcem kwietnia, otrzyma mniej więcej 1200 zł za osobę za miesiąc jej pobytu. - Totalna niesprawiedliwość i robienie ludzi w balona - mówi pani Ewelina. 

Skąd ta zmiana? 

"Intencją ustawodawcy było uszczelnienie systemu i zminimalizowanie ryzyka wyłudzeń świadczenia" - czytamy w odpowiedzi z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.  

"Świadczenie pieniężne ma w założeniu stanowić rekompensatę wydatków poniesionych przez udzielających pomocy, np. rachunki za media, zakup żywności. Z tego też względu wnioski składane po wyjeździe obywateli Ukrainy, w sytuacji kiedy nie można sprawdzić prawdziwości podanych w nich informacji (nie tylko w zakresie numeru PESEL, ale np. liczby obywateli Ukrainy, ich danych osobowych, etc.), mogą budzić wątpliwości, co do ich prawidłowości" - dodają urzędnicy.

Ministerstwo informuje przy tym, że całkowita pula środków przekazanych samorządom przez wojewodów na pomoc dla obywateli Ukrainy wynosi obecnie ponad 1,5 miliarda zł.

- To się nie mieści w głowie. Gościmy uchodźców, pomagamy, jest ogromna fala dobra, a na koniec państwo mówi nam: "Nic wam się nie należy, bo być może chcieliście nas naciągnąć". Nie rozumiem tego - podsumowuje pani Ewelina.

DOSTĘP PREMIUM