Gdańszczanin sam zgłosił się na policję i kazał zamknąć. "Mówił, że ma dość ukrywania się"

Takie przypadki nie zdarzają się często. Na komisariat policji w Śródmieściu Gdańska zgłosił się 49-latek poszukiwany trzema listami gończymi. Oznajmił, że ma już dość ciągłego ukrywania się i chce iść do więzienia. Spędzi tam najbliższy rok.

Gdańszczanin ukrywał się od dłuższego czasu. Był poszukiwany przez różne komendy m.in. za niepłacenie alimentów. Teraz postanowił się ujawnić. Zgłosił się do komisariatu przy ul. Długa Grobla 4. Powiedział, że jest poszukiwany i chciałby tę sprawę zakończyć. - Mężczyzna tłumaczył się, że ma już dosyć ciągłego ukrywania się oraz unikania miejsc, w których mógłby zostać rozpoznany i zatrzymany - mówi oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Mariusz Chrzanowski.

49-letni mieszkaniec Gdańska do komisariatu przyszedł w towarzystwie swojej znajomej. Na miejscu się z nią pożegnał, po czym powiedział policjantom, że jest już gotowy, aby ponieść konsekwencje. Został sprawdzony w policyjnych systemach, a następnie zatrzymany. - Mężczyzna trafił do zakładu karnego na ponad rok - wyjaśnia Chrzanowski i dodaje, że podobne sytuacje zdarzają się dość rzadko, ponieważ osoby poszukiwane najczęściej nie chcą trafić do zakładu karnego.

- Ostatnia tego typu sytuacja miała miejsce kilka lat temu, kiedy do gdańskiej komendy miejskiej przyszedł poszukiwany. Mężczyzna był wówczas przygotowany na dłuższą odsiadkę, przyniósł ze sobą spakowaną torbę oraz telewizor i konsolę do gier - wspomina rzecznik gdańskiej komendy.

Nietypowe kryjówki

Często zdarza się, że osoby poszukiwane listami gończymi zostają zatrzymane przez przypadek - podczas kontroli lub legitymowania. Bywa, że są uczestnikami zdarzeń drogowych lub interwencji.

W strukturach policji jest też specjalna grupa zajmująca się poszukiwaniami osób do odbycia kary więzienia bądź w celu ustalenia miejsca pobytu. Czasami kryjówki przestępców bywają zaskakujące.

Jakiś czas temu policjanci zatrzymali 30-letniego mieszkańca Sopotu poszukiwanego listem gończym m.in. za przestępstwa narkotykowe. Mężczyzna ukrywał się w wersalce, w jednym z domów w powiecie wejherowskim. Był też 63-latek z Lipnicy, który przed mundurowymi ukrył się w domu, pod stołem. To tylko dwie historie z ostatnich miesięcy. Wcześniej policjanci wyciągali przestępców ukrywających się m.in. pod stertą brudnych ubrań, pod łóżkiem, w szafie i w dziurze za szafą, pod schodami, a nawet w łazience pod prysznicem.

DOSTĘP PREMIUM