Łódzkie. Po odszkodowanie zgłosiło się ośmiu rolników, w tym siedmiu z boreliozą

Rolnicy w Łódzkiem chorują głównie na boreliozę i choroby odkleszczowe. Są narażeni również na dużą ilość pyłów, co może powodować alergię. Choroby zawodowe zgłasza jednak niewielu przedstawicieli tej grupy. - Nie wiedzą, że mogą - słyszymy od urzędników.

Charakter pracy rolnika definiuje pogoda. To ten czynnik jest głównym powodem chorób wśród tej grupy zawodowej. Wiosenne prace polowe związane są z koszeniem traw czy hodowlą bydła. Na terenach bardziej zalesionych, gdzie narażenie na kleszcze jest większe, zachorowań na boreliozę czy kleszczowe zapalenie opon mózgowych również odnotowuje się więcej. W Łódzkiem w 2021 roku do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zgłosiło się zaledwie ośmiu rolników. W tym siedmiu właśnie z boreliozą.

- We wschodniej Polsce jest więcej chorób odkleszczowych. Tam jest większe zagęszczenie lasów. W regionie łódzkim jest ich mniej, w związku z tym rolnicy są mniej narażeni na zachorowanie. To jeden z powodów dla którego statystyka w Łódzkiem nie przeraża. Osiem przypadków potwierdzonych chorób związanych z wykonywaniem zawodu rolnika to naprawdę bardzo mało - mówi Przemysław Kraska, referent prewencji, rehabilitacji i orzecznictwa lekarskiego w oddziale łódzkim Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w Łodzi. - Chodzi jednak również o świadomość społeczną, która jest niewielka - dodaje.

Alergii jest jeszcze mniej

Jedno zgłoszenie w 2021 roku dotyczyło alergicznego zapalenia płuc. Było związane z narażeniem rolnika na stałe wdychanie pyłów. - Na pył rolnik jest narażony podczas wykonywania wszystkich prac i to obojętnie o jakiej porze roku. Są to prace ze zwierzętami, gdzie ma do czynienia z pyłem organicznym. Do tego należy dodać pracę w stodołach i paszarniach, gdzie jest siano. W okresie prac polowych narażony jest na wdychanie pyłów przez kilka godzin dziennie permanentnie - wyjaśnia Kraska.

Skala problemu

Zdaniem pracowników łódzkiego KRUS-u rolnicy nie zgłaszają się, bo nie wiedzą, że mogą ani nie wiedzą, jak to zrobić. - Wydaje się, że nie jest to rzeczywista skala problemu - stwierdza Przemysław Kraska. - Duża grupa rolników może nie mieć świadomości, że dana choroba jest związana z wykonywanym zawodem - dodaje. A choroba jest uznana za zawodową, gdy powstała w związku z pracą w gospodarstwie rolnym, jest objęta wykazem chorób zawodowych określonych na podstawie Kodeksu Pracy i jeżeli można stwierdzić, że została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia, występujących w środowisku pracy.

Jeśli rolnicy się nie zgłaszają, to nie mają wypłacanych odszkodowań z ubezpieczenia.

Jak dostać odszkodowanie?

Jeśli rolnik zauważy objawy chorobowe, to powinien skonsultować to z lekarzem. Potem zgłasza się do Powiatowego Inspektora Sanitarnego. - Ten wszczyna postępowanie. Inspektor bada, czy w danym okresie na pewno były wykonywane prace i czy warunki zewnętrzne miały na to wpływ - wyjaśnia referent z KRUS-u. - Trzeba zbadać, czy ta choroba ma związek z wykonywanym zawodem. Do tego należy dodać okres narażenia na dany czynnik. Załóżmy, że od marca do września pyli, więc trzeba to uwzględnić, zgłaszając na przykład choroby alergiczne. Są też choroby związane z układem ruchu, które powoduje wykonywanie czynności stale podobnych i wymuszona pozycja ciała. Minimum przez rok musi być wykonywana praca w tej samej pozycji, aby starać się o odszkodowanie - wyjaśnia nasz rozmówca.

Kolejnym krokiem jest zgłoszenie się do KRUS-u. Rolnik jest kierowany na badanie do wyznaczonego lekarza i on określa, ile procent otrzyma za dany uszczerbek na zdrowiu. Teraz za 1 procent wypłacane jest 1033 zł.

Osiem osób, którym w ubiegłym roku przyznano odszkodowanie, otrzymało je w różnej kwocie, w zależności od skutku, jaki choroba wywołała. - W przypadku boreliozy często są to poważne konsekwencje, po których organizm nie zawsze wraca już do pełni zdrowia - twierdzi Kraska.

Działania prewencyjne

KRUS prowadzi kampanię "Rolniku nie daj się kleszczom". Rozdaje materiały i broszury, w których opisane jest działanie profilaktyczne. - Ważne jest na przykład odpowiednie ubranie, które całkowicie zasłania kończyny górne i dolne. Wiemy jednak, że to jest trudne i nie zawsze możliwe, szczególnie latem. Po powrocie z pracy należy się obejrzeć - przestrzegają pracownicy KRUS-u.

Rekomendują również używanie przyrządów do usuwania kleszczy. Są one rozdawane rolnikom w ramach tej kampanii. Szybkie usunięcie kleszcza powoduje, że ryzyko poważniejszych powikłań jest mniejsze.

Do rąk rolników trafiają również półmaski. Mają chronić ich przed chorobami związanymi z pylicami. Teraz jest o wiele lepiej, ponieważ nowoczesny sprzęt rolniczy posiada zwykle kabiny. Kiedyś ciągniki, czy inne maszyny były całkowicie odkryte. Wtedy narażenie na pylenie było dużo większe.

Aby ustrzec się chorób układu ruchu, pracownicy KRUS-u zalecają przerwy w pracy. - Chodzi o to, żeby od czasu do czasu rozprostować kości, aby odpocząć od stałego sposobu wykonywania pracy. W ten sposób unikniemy na przykład zapalenia ścięgien - mówią.

Pracownicy KRUS-u mają jednak świadomość, że jest to w wielu przypadkach praktycznie niewykonalne. Praca rolnika jest bowiem uzależniona od pogody. Wtedy pracują oni najwięcej, wykorzystując również często czas, który powinien być przeznaczony na przerwę.

Jak dostać odszkodowanie z KRUS-u?

Wniosek o odszkodowanie jest dostępny na stronie KRUS-u lub we wszystkich jednostkach. Do tego należy dołączyć decyzję inspektora. Najlepiej zgłosić to w swojej placówce ze względu na odległość. Można to zrobić również przez pocztę elektroniczną lub przez E-PUAP.

Można także starać się o skierowanie na bezpłatną rehabilitację. Jest ona dostępna zarówno dla rolników jak i ich dzieci. Są to 21-dniowe turnusy w sześciu ośrodkach uzdrowiskowych KRUS-u. Do końca maja trwa nabór dla dzieci rolników ze schorzeniami układu ruchu czy układu oddechowego typu alergie. Turnusy będą zorganizowane w wakacje. Z rehabilitacji mogą skorzystać dzieci w wieku od 7 do 15 lat, których jeden z rodziców musi podlegać ubezpieczeniu w KRUS. 

DOSTĘP PREMIUM